piątek, 28 czerwca 2013

Jak to będzie?



 Witajcie po mojej dłuższej nieobecności:)

Byłam dziś świadkiem rozmowy dwóch matek (a było ich dziś w szkole naprawdę sporo) :
M1 - moja córka we wrześniu pójdzie do pierwszej klasy, jak to będzie, jak to będzie? Z synem było tyle problemów.
M2 - ja swoją też puszczam do szkoły we wrześniu, o rok wcześniej, teraz tak modnie, heheh
M1 - no modnie, tyle o tym gadają w telewizji, za modą trzeba nadążać…
Potem panie zamilkły bo dyrektor szkoły rozpoczął uroczystość zakończenia roku szkolnego. Ja się na niej jednak skupić nie mogłam, cały czas myślałam o dialogu mam, a że jako oligefrenopedagog i nauczyciel nauczania zintegrowanego w jednym, pracuję w tej szkole i syna pierwszej mamy znam dobrze, i obawiam się adaptacji jej córki w pierwszej klasie. Jednak wspólnymi siłami postaramy się jej pomóc.
Martwi mnie jednak postawa mamy nr 2, która według mnie podąża nie za tą modą, za którą powinna;) Mam swoje zdanie co do „sześciolatka w szkole” i mogę stoczyć bitwę na argumenty, tym bardziej, że prowadzę zajęcia terapeutyczne w klasie I i widzę, jak sobie radzą w szkole siedmiolatki. I uważam, że to rodzice, bazując na obserwacji swojego dziecka, znajomości jego mocnych i słabych stron, znając jego rozwój od poczęcia do dnia teraźniejszego powinni być decyzyjni w tej, jakże ważnej sprawie. Nie podążając za modą, za głosem tych ludzi na górze, tylko za głosem swojego serca i intuicji….
Szkoda mi tej mamy jest bardzo i dziecka jej też mi szkoda i boję się tylko tego, że poprzez „trendy”, jakie nam wyznacza tv i pomysły rządzących, terapeuci będą niezastąpieni w szkołach….
A Wy drogie mamy, co myślicie o coraz to nowszych pomysłach dotyczących edukacji?

Ja dziś zaczynam urlop swój, zaczynam deszczowo i pochmurnie, ale przecież to tylko chwilowe jest;)


19 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia!!
    Myślę,że intuicję takie mamy trzymają cichutko w domowej szafie,,,a w obliczu decyzji ważnej dla dziecka,trzymają się jednak mody a może nawet chcą ją wyprzedzić!Pokazówki są ważniejsze wśród znajomych,niż dobro dziecka,,smutne to ale prawdziwe:)
    Buziaki :)))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, smutne ale prawdziwe....

      Usuń
  2. Ja pracując trochę w przedszkolu wiem doskonale że gdybym miała wybór nie posłałabym swojej 6letniej córki do szkoły. Nawet wtedy gdyby była na to na tyle dojrzała. Jeszcze zdąży się wszytkiego nauczyć, wszystkiego doświadczyć...szkoła to więcej obowiązków...a dzieciństwo takie beztroskie trwa zdecydowanie za krótko:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, nie sztuka wykształcić pokolenie cyborgów, ale czy takie dziecko będzie umiało pochylić się nad kimś, przytulić, tak jak tuli misia, współczuć? My do szkoły poszłyśmy w lat 7 a jednak mamy wrażenie, że dzieciństwo trwało za krótko, nie?:)
      Pozdrawiam mądrą mamę:)

      Usuń
  3. Jesteś:) Zdjęcia piękne, udanego słonecznego urlopu i pogody ducha w przeciwieństwie do tej za oknem. p.s. Mądra mama podejmuje, mądre decyzje kierując się dobrem dziecka, tylko i wyłącznie! Personalnie uważam, że szkoła dla sześciolatków to zbyt duże emocjonalne wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednomyślne jesteśmy, wiesz?:)

      Usuń
  4. szok, po prostu szok. Te matki sa jakby ubezwłasnowolnione. Dziś jest wolny wybór i takie kwiatki zdarzają sie. Ale jutro bedzie nakaz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam:)
      Otóż to, żeby chociaż ten rodzic miał wybór, mógł sam podjąć decyzję, żeby chociaż tyle w tej kwestii mógł...
      Dziękuję za wizytę.

      Usuń
  5. Masz rację, w mojej okolicy nie ma już niestety żadnej zerówki, a w szkole do której chodzi straszy syn też jest tylko 1 klasa dla 6 latków.
    Bardzo się boję, o swojego młodszego syna. Przygotowuję się na ciężki rok i nie mam innego wyjścia. To mnie boli, bo "wybór" był u nas fikcją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam:)
      A ponoć w wolnym kraju mieszkamy, gdzie każdy powinien mieć możliwość dokonywania wyborów a tu o nie byle jakie wybory chodzi, ech ...
      Trzymam kciuki za Was i samych spokojnych dni życzę.
      Dziękuję za wizytę.

      Usuń
  6. Witam, ja mam synka z pierwszej połowy 2008 roku i bardzo mi przykro, że niema wyboru czy posłać go do szkoły jako 6 latka:-( bardzo się martwię, że nie poradzi sobie emocjonalnie, pomimo 2 lat przedszkola. Zresztą teraz od września idzie do zerówki szkolnej jako 5 latek wśród większości 6 latków i szkoła nawet w połowie nie oferuje tylu ciekawych zajęć dla dzieci co przedszkole nie wspominając, że nauka jest na 2 zmiany na 7.00-12.00 i na 12.00- 17.00:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie
      Właśnie, najgorsze jest to, że nie mamy wyboru, że nam narzuca się pewne decyzje..
      W kolejnych postach będę postaram się pisać o tym, co nurtuje rodziców, podsuwać pomysły, dzielić się spostrzeżeniami. Zapraszam razem zawsze raźniej.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Witam ja mam dwie córki starsza ukończyła właśnie pierwszą klasę. Poszła do szkoły jako 5-latek ale nie wysłałam ją po roku do pierwszej klasy i jak to powiedział mi kolega który wysłał syna "Wygrałam tą decyzją".
    Od początku byłam przeciwna tej reformie!!!
    Teraz moja druga córka jest z pierwszej połowy 2008 roku i też bardzo mi przykro, że nie mam wyboru, znam dobrze stan emocjonalny mojego dziecka ,boję się że sobie nie poradzi!!!!
    A co do mamy dla której ważniejsza jest MODA - po prostu jest mi jej żal!!!! Moda jest ważniejsza niż własne dziecko!!???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie
      Ja również podzielam Pani zdanie - przeciwna tej reformie jestem, dlaczego rodzice nie mogą decydować o przyszłości swojego dziecka? Będę pisać o tym, co moim zdaniem może pomóc rodzicom oswoić się z tą nową sytuacją. Zapraszam.
      A moda? Czasami wiele spraw niestety jest ważniejszych niż dziecko....:(

      Usuń
  8. Proszę pisać dalej!
    To jest arcyciekawy temat!
    To jest ważny temat dla nas rodziców. Nie ma nic ważniejszego niż nasze dzieci.
    Proszę napisać o argumentach, o przypadkach, o wszystkim co dotyczy nas rodziców i tej mam nadzieje niedoszłej reformy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam
      Dziękuję, pisać będę i się pewnie niektórym narażę ale ponoć w wolnym kraju żyję i prawo do wypowiedzi mam;)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. Moda modą ale czy ci rządzący nie mogą choć raz zrobić coś dobrze? Czy tylko ja mam wrażenie, że ta ustawa to kolejny sposób wybicia Polaków? Ostatecznie: wiek emerytalny podniesiony, dzieci szybciej w szkole a już teraz ci w wieku produkcyjnym nie mają pracy!!! Co to będzie za kilkanaście lat? Przecież przy tak głodowych emeryturach, starsi będą się trzymać pracy aż do śmierci...a reszta nie mając perspektyw-zwyczajnie ucieknie zagranicę..no i będziemy mieli ''zieloną wyspę''-kiedy już zaorają Polskę i zasieją trawę...i tylko jeden dumny z siebie rudzielec będzie kosił tą zieloną wyspę na mapach Europy.
    Niestety ale tak to widzę: każda ich decyzja to gwóźdź do trumny naszej Ojczyzny

    pozdrawiam
    http://carmen-san-di.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytasz w myślach moich...

      Dziękuję za wizytę:)

      Usuń
  10. Ja swoje zdanie w tej sprawie buduję z doświadczenia, jakim było bycie przez rok wychowawcą "zerówki". Wiem, że to mało ale swoje już wiem. Moim zdaniem dojrzałość społeczna większości dzieci 6letnich nie pozwola dobrze funkcjonowac w takim trybie pracy jaki oferuje szkoła czyli 45 min lekcje. Ja sobie nawet nie jestem w stanie wyobrazic sześciolatka skupionego 45 min na materiale jaki jest do przerobienia, a podstawa programowa jest tak rozbudowana, że nie ma czasu na oddech w postaci swobodnej zabawy, a to przecież dzieci, małe dzieci... Zmiany powinny się zaczynac w innym miejscu. Dostosujmy program do wieku i możliwości dzieci, a nie próbujmy na siłę je wciskać tam, gdzie jezcze nie ich miejsce... Czy ktos pomyślał o długofalowych konsekwencjach dla tych, dzieci, które jednak sobie nie poradzą??? Co wtedy??? Zajęcia korekcyjne raz w tygodniu?? Kpina jakaś!!!

    OdpowiedzUsuń