środa, 21 sierpnia 2013

Ona

   Przyszła na świat zimą a zima wtedy była sroga bardzo i zawieje i zaspy równe z domami.
Taki czas sobie wybrała.
Niedługo rodzice mogli cieszyć się jej obecnością w domu - zachorowała poważnie i wszyscy  walczyli o nią do utraty tchu. I ona walczyła, nie chciała wracać, bo skoro przyszła na ten padół ziemski, chciała tu pozostać..I się udało :)
Rosła otoczona miłością wielką, pod czujnym okiem rodziców, cioci i ukochanej babci.  Bawiła się z młodszym bratem, robiła psikusy, czym doprowadzała wszystkich do rozstroju nerwowego. Wpadała na pomysły, na jakie chyba żadne dziecko by nie wpadło - dziurawiła węże ogrodowe, by mieć fontannę i podziwiać, jak woda ze środka wydobywa się na wolność, rozpalała w domu ognisko, siadała na płocie i z wdzięcznością zaczepiała przejeżdżających drogą ludzi, pytając dokąd jadą, co będą robić?, zapraszała na podwórko wszystkie dzieci, by się z nimi bawić, wynosiła im z domu jedzenie, by tylko jak najdłużej u niej mogli pozostać a kiedy została odwieziona na wakacje do drugiej babci na wieś, po jednym dniu spakowała siebie i brata i wracała do domu pieszo. Była odważna bardzo, stawała w obronie słabszych, co skutkowało częstymi wizytami rodziców w szkole, ostro sprzeciwiała się, kiedy była świadkiem niesprawiedliwości. Ostatnie zdanie należało zawsze do niej, lubiła rozkazywać.
Zawierała przyjaźnie, kochliwa nie była za bardzo;)
Pomagała innym, nie lubiła tylko ciągłych pytań i kontroli - buntowała się i obrażała.
Marzyła o podróży do ŚWIATA DOROSŁYCH....

Znalazła się tam  szybciej, niż mogła przypuszczać, tylko nie wiedziała tak do końca, że bilet na tę podróż kupiła tylko w jedną stronę...
Zakochała się na zabój i tak tkwi w tym stanie lat 16.
Nadal ufa ludziom, mimo tego, że nie raz zaufanie jej zawiedli, pomaga potrzebującym, ma różne "ciekawe" pomysły, niektóre z nich nawet realizuje;)  Trochę złagodniała, umie iść na kompromis, unika kłótni, bo ta atmosfera podczas nich i zaraz po nich jest nie do zniesienia.
Pamięta o przyjaźniach zawartych w tamtym czasie, pielęgnuje je i się cieszy, że one przetrwały.
Jest waleczna, ale jaka miała by być, skoro już na początku swojej drogi wielką bitwę  stoczyła?
Wszystko, do czego doszła zawdzięcza sobie - swojej determinacji i chęci doświadczania czegoś nowego. Ma oparcie w mężu, synu i najbliższej rodzinie, wspierają ją przyjaciele, ci z lat dziecięcych i ci nowo poznani, których jest pewna na sto procent.
Czasami łezkę uroni ukradkiem, by po chwili ruszyć przed siebie z podniesioną głową.
Patrzy sercem, bo tak ją nauczono. Łapie szczęście za nogi, choć bywają momenty, że ono jej ucieka...Czeka wtedy i próbuje raz jeszcze, i drugi, i do skutku.
Przybyło jej lat, jest bogatsza o nowe doświadczenia i przeżycia, wielu podjętych decyzji żałuje a z wielu jest bardzo dumna.

ONA na zawsze pozostanie tą siedząca na płocie blondyneczką z ufnością patrzącą w przyszłość...


32 komentarze:

  1. Wzruszyłam się....
    Piszesz tak, że albo dajesz do zastanowienia, albo wzruszasz, albo rozśmieszasz..:)
    Tak mi na sercu się ciepło zrobiło.
    Zdjęcie świetne, śmiem twierdzić, że to Ty i że ONA to Ty?
    Pozdrawiam
    Ania M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, to dla mnie bardzo miłe jest, że pisząc, mogę takie emocje wyzwalać u osoby czytającej :)
      Zdjęcie? Tak, to ja, podobna? ;)
      Pozdrawiam i zapraszam zawsze....

      I się wczoraj zastanawiałam, czy znałam może kiedyś jakąś Anię M.? I nie znałam, ale teraz już znam :))))

      Usuń
    2. Nazwisko M to po mężu, panieńskie na K. ;)

      Usuń
  2. Spełnienia marzeń ... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładny tekst...
    jakby rocznicowy :)
    tak? jesli tak to :*
    jesli nie to też :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci :)
      Tekst rocznicowy nie jest, taki spontaniczny, była myśl, potem obejrzałam zdjęcia i napisałam.
      Ściskam :***

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Witaj:)
      Ja się często wzruszam, kiedy myślami wracam do tego mojego małego/młodego świata, a im starsza jestem, tym częściej wracam ;)
      Dziękuję za wizytę i zapraszam serdecznie :)

      Usuń
  5. A ja cieszę się, że ją poznałam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu za te słowa - i ja się cieszę przeogromnie :***
      I zapraszam stale do siebie, nie tylko wirtualnie;)
      Ściskam:*

      Usuń
  6. Jak dobrze jest mieć taką dziewczynkę/kobietę wśród swoich przyjaciół:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko, miód lejesz na moje serce - DZIĘKUJĘ :***
      Zapraszam serdecznie - i nie tylko na bloga, na tartę owocową i kawę też ;)
      Całuję:***

      Usuń
  7. Z każdym wpisem coraz bardziej można Cię poznać. Chyba sporo cech mamy wspólnych, może poza tym łapaniem byka za rogi, bo ja z tych, którym po porażce odwagi na kolejne próby brakuje... Może się jeszcze nauczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, dziękuję i się cieszę, że wiele wspólnego mamy, dobrze będziemy się dogadywać;)
      Ty mnie będziesz uczyć tego, jak się lubi jesień a ja Ciebie, jak się łapie byka za rogi, dobrze?:)))

      Ściskam:*

      Usuń
    2. To zaczynamy :) :*

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, taki przypływ był..;)
      :***

      Usuń
  9. „Przyjacielu, jeśli będzie ci dane żyć sto lat, to ja chciałby żyć sto lat minus jeden dzień, abym nie musiał żyć ani jednego dnia bez ciebie.”
    - Alan Alexander Milne (z książki Kubuś Puchatek) p.s.i nadal sama wybieraj, decyduj i walcz o pogodne życie wśród tych których kochasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kolegotko kochana:))))
      Uwielbiam ten cytat, tak jak całego Kubusia :)
      Dziękuję Ci za te mądre słowa:***

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Pięknie opisane.....
    Taka mąka retrospekcja ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję
      Takie moje małe wspomnienie - masz rację.
      Pod wpływem chwili napisane, ale lubię tak czasami;)
      Pozdrawiam i zaprasza serdecznie:)

      Usuń
  11. Wspaniale jest poznawać Ciebie w taki sposób,,,,serdeczności*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mówisz? Miło mi bardzo:)
      Ściskam:*

      Usuń
  12. Kaśka jesteś Wielka!!! Uwielbiam Cię i dziękuję za moment spotkania na deco.
    całuję***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, dziękuję:***
      Cieszę się bardzo, że do mnie zajrzałaś, zapraszam zawsze a ten moment na decco to nie był moment, to długa chwila była;)
      Całuję:*

      Usuń
  13. Jaki slodki bobas:) Pozdrowienia dla blogerki i zapraszam do siebie na candy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam również:)
      I z zaproszenia chętnie skorzystam:)

      Usuń
  14. cześć blondyneczko muszę dziecko do szkoły wyprawiać a się oderwać nie mogę od czytania cię !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć:)
      Dziecko nie musi iść na rozpoczęcie roku szkolnego, jeszcze się nachodzi do szkoły;)
      A Ty siedź u mnie, zaraz Cię czymś poczęstuję, tak dawno Cie nie widziałam:)
      Ściskam:***

      Usuń
  15. no siedzę ....co masz dobrego ???? może być marchewka o tej porze :))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam marchewkę, i kapustę, i pomidory...to co?
      Ale mam też żelki i nutellę, może jednak to...?;)
      Siadaj, już niosę:)
      :*

      Usuń