niedziela, 29 września 2013

Konkurs

Witajcie:)
Zgodnie z obietnicą - startujemy!

W podziękowaniu za wytrwałość, za sympatię, jaką darzycie to miejsce, za chęć wejścia tu i pozostania, za każde pozostawione słowo, za to wszystko Wam dziękuję :)
Przygotowałam dla Was prezent, który się Wam spodoba (mam nadzieję) i oczaruje Was swoją oryginalnością i pięknem, tak jak to zrobił ze mną;)

Aby wziąć udział w zabawie, należy:

1.Pozostawić pod tym postem odpowiedź na pytanie: Jak lubisz spędzać jesienne wieczory?
Spośród wszystkich odpowiedzi wybiorę 3, które zostaną nagrodzone - pomoże mi w tym moja serdeczna koleżanka Dorota, która jesień uwielbia i ma zawsze 100 pomysłów na spędzanie tych długich jesiennych wieczorów.
2. Umieścić banerek konkursowy na swoim blogu z linkiem do tego posta.
3. Jeżeli posiadasz konto na Facebooku, będzie mi miło, jeśli polubisz mój blog na fanpage i udostępnisz informację o konkursie (nie jest to jednak warunek konieczny), osoby nie posiadające facebooka też biorą udział w zabawie!
4. Konkurs odbywa się tutaj i na moim fanpage - komentarz zostawiacie tylko w jednym z tych miejsc.
5.Osoby nie mające bloga (anonimowi) pozostawiają swój adres e-mail.
6.Osoby mieszkające poza granicami kraju również zapraszam do zabawy:)

Nagrody:
Wpis, który najbardziej nam się spodoba zostanie nagrodzony zestawem 20 magicznych kul COTTON BALL LIGHTS w stonowanych, uniwersalnych kolorach, które będą pasować do każdego wnętrza i które na pewno przyczynią się do uatrakcyjnienia tych jesiennych dni;)
Dwóch pozostałych autorów komentarzy dostanie ode mnie prezenty - niespodzianki.

ZABAWA TRWA DO 15 PAŹDZIERNIKA.
OGŁOSZENIE WYNIKÓW 17 PAŹDZIERNIKA.

Zapraszam serdecznie i życzę powodzenia!



Kaan
 

45 komentarzy:

  1. Jak wiesz jesieni nie lubię,ba od kilku lat mam wręcz depresję jesienno,zimową.Pierwszy raz od dłuższego czasu zmieniło się coś dzięki blogowi,w zeszłą jesień zaczęłam go pisać i okazało się,że sprawił mi tyle radości iż nie zauważyłam jak minęły moje najgorsze miesiące:Listopad i styczeń.Więc co będę robiła w wieczory jesienne:pisała posty,czytała moje ulubione koleżanki i komentowała.A że za dwa tygodnie będę miałą kominek,będę sobie w nim paliła i upajała się blaskiem ognia,pod kocem na mojej ulubionej kanapie,będę czytała i czytała oraz popijała pyszną herbatke.A jak już się naczytam,to będę robiła przepiśniku,dekoracje i oczywiście co trzyma mnie w pionie:wieczorami będę biegała.Zamysł jest codziennie ale skończy sie na 4-5 razyw tygodniu:)Postaram się też więcej śmiać i pomimo braku czasu spotykać się z przyjaciółmi...aby się nie dać smutkowi i załamaniu.Pierwszy raz mam tyle energii jesienią i wiary że się nie da.A kule już dawno chciałam kupić,odkąd te zobaczyłam pierwszy raz ale na razie nie mogłam sobie na nie pozwolić,więc kto wie....może się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja z konkursu nie skorzystam bo mam dla zestawy tych czarujących kulek....więc daje szanse innym blogowiczom blogowiczką:)
    pozdrawiam jesiennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego lubię jesień:)
      (mąż córcia i gra w scrabble które uwielbiamy do tego jakiś ciekawy fil,rozmowy o życiu i planach na życie plus bieganie każdego dnia 30minut po rawickich plantach .spowodowało że schudłam 10 kg co mnie bardzo cieszy ... )
      może i Ty pokochasz jesień......czego życzę....

      Usuń
  3. Super niespodziankę przygotowałaś:)Chętnie się zapiszę,bo nie mam takich cudów,a już czuję że będzie im u mnie dobrze:)Jesienne wieczory spędzam bardzo banalnie,z kubkiem herbaty, przy rozgrzanym piecu,siedząc w moim ulubionym fotelu,czytając,słuchając deszczu,,,czyli samotnie.Albo we dwoje, rozmawiając do późnej nocy z moją drugą połówką,popijając czerwone vinko,słuchając muzy.Takie wieczory są najbardziej dla mnie cenne !Uwielbiam się nimi delektować,bo są jak zaczarowane,,,i zawsze tak samo niezwykłe!
    Pozdrawiam ***

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, wiesz dobrze, że ja jesieni nie lubię ale mam na nią sposób...a nawet sposobów kilka. Zazwyczaj są to jesienne wieczory kiedy już dzieci smacznie śpią. Jeśli nic wtedy nie szyję to zasiadam opatulona kocem z lampką grznego wina i czytam albo oglądam film z mężem. Prosty ale skuteczny sposób na jesienną szarugę, która jest za oknem:)

    PS. Cudowna nagroda...Powodzenia dla wszystkich biorących udział.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam jesień, kocham zimę. Jesień to piękna pora roku, kiedy liście przybierają wszystkie odcienie czerwieni jest ślicznie a w słoneczne dni niebo ma tak intensywnie niebieski kolor jak nigdy. Ja i mój mąż nawet jak leje cały tydzień nie czujemy się źle. Może dlatego że oboje jesteśmy z listopada? Nasze dzieciaki uwielbiają zbierać dary natury a wieczorem robimy ludzki i inne zabawy z kasztanow. Wieczorami pijemy herbatę z pomarancza, jablkiem, cytryna, zurawina i miodem. A pod koniec jesieni już w pierwszej połowie grudnia wyjeżdżamy na narty na pierwszy śnieg w sezonie. Omija nas nerwowa gorączka przed świętami i jest fajnie. Właśnie taka jest moja jesień. Dziewczyny trzymajcie się ciepło, pozdrawiam Jolka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja pomimo zimna lubię jesień/ zimę, zwłaszcza w okresie przedświątecznym!Uwielbiam zasiąść wieczorem przy lampce i pod kocem i szykować dekoracje świąteczne/ kartki dla znajomych i rodziny. W tym roku doszedł mi jeszcze radosny czas oczekiwań na narodziny naszej Córeczki więc dodatkowo szykuję małe cudeńka na jej przyjście właśnie jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasz rodzinny sposob na jesienne wieczory to "skladanie" albumow ze zdjeciami z wakacji ktore wlasnie minely. To troche jak przedluzenie lata jesienia... Serdecznie pozdrawiam ze Szwecji/Gosia
    Mail: gosiakuriatto@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Na jesień czekam, bo kocham magię wieczorów spokojnych w domu. Kiedy cichnie gwar za oknem, kiedy nie musi się chcieć, kiedy ludzie znów zwracają się ku sobie. Wyczekuję września, który obdarowuje mnie rocznicą narodzin moich i rocznicą ślubu naszego. Wtedy się zamyślam, zerkam na liście pożółkłe i planuję od nowa, bo mój rok się zaczyna!
    Ten wieczór, kiedy syn narodzony zupełnie niedawno, a wydawałoby się, że jest z nami od zawsze, śpi smacznie w pokoju pachnącym olejkiem mandarynkowym spędzam jak ciało me podpowiada. I wydawać by się mogło, że zmęczone codziennością matki młodej, syna zainteresowanego, drzemek nieznającego, właścicielki psów dwóch nierozgarniętych, męża nieobecnego, za to jedzącego i kolekcjonującego, (i jeszcze bym tak mogła, ale zdanie w pewnym momencie zakończyć trzeba)... że to ciało pada na kanapę bezwładnie i zasypia nim się cokolwiek zachce. Tak można przypuszczać, ale nie teraz. Teraz Mama Mirona marzenia swoje goni. Obdarowana przez syna siłą niebywałą, odwagą, wiarą i pewnością (siebie i w to, że się uda) wieczory spędza pisząc, bo zawsze o tym marzyła. Czasie dla siebie, kiedy myśli niezebrane w jednym miejscu lądują. Poznaje siebie na nowo, w głowie szperam, wspominam i emocjonuję się tym co powstaje, tym co wykreślam. Popijam herbatę z imbirem świeżym, przegryzam coś zbyt często, ale tym się nie martwię. Tańczę! Unoszę nogę i obrót w prawo robię, głowę pochylam i w górę wyskakuję. Biodra się kołyszą i muzyki mieć nie muszę, ciało melodię swoją zna. Szum drzew może mi zagrać, bardzo proszę. Ten taniec mnie niesie, tak jak pisanie moje. I śmiać się można, ale z cudzych marzeń nie wypada. Szczególnie jesienią, kiedy wieczory dłuższe i tych marzeń coraz więcej w sercu się rodzi. A narodzone umacniają się bardziej.
    A kiedy jednak, mimo wszystko tej siły zabraknie, to podbieram olejek synowi mojemu, otulam się zapachem, ciepłem kąpieli, blaskiem świec... i znów marzenia gonię, że piszę i to dobrze. I tańczę. Pięknie!
    Kocham jesienne wieczory. Moje wieczory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja lubię!
      czyżby aklamacja? :))))

      Usuń
    2. i ja, ja to lubię :)

      Usuń
    3. to i ja się do opcji "jestem za" przyłączam :)

      Usuń
  9. wow jaka nagroda !!!!moje ukochane ...bez nich wieczory jakby mniej przytulne prawda ????
    Jak je lubię spędzać ??? na tysiąc sposobów ...dzisiaj np ....mam romans z piekarnikiem ,bo suszę grzybki :))troszkę mi się nawet ten wieczór przeciąga ....
    a tak poważnie to uwielbiam otaczać dom zapachami ,chcę żeby mój syn kojarzył zapachy z domem rodzinnym .....dlatego jesienią piekę ciasta z dynią ,ze śliwkami ,suszę grzybki i jednocześnie gotuję bigos ....a dom to nie tylko zapachy ,to kwiaty na stole ,to przytłumione światło lampek ,to zaleganie na kanapie całą trójką plus pies ......
    każdy wieczór jest inny ,a dziś był taki ...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie wiadomo ... hihihi dzierganie :)
    Ale najbardziej miło w takie wieczory książę poczytać pod kocykiem z kubeczkiem gorącej herbaty, albo z moim P. wtulić się i posłuchać ulubionej muzyki ... ech rozmarzyłam się ;)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy zaczyna sie jesien, a koczy lato, jestem zawsze rozdarta...Z jednej strony juz tesknie za goracym sloncem, soczystymi kolorami i bosymi stopami dzieci biegajacymi po ogrodzie, a z drugiej ciesze sie, ze wloze na siebie beze, brazy i zielenie, ze wciagne grube skarpety i bede sie grzac goraca czekolada. W jesienne wieczory najbardziej lubie robic dzieciakom ich ulubione zapiekanki z tunczykiem i serem, zakopywac sie w poscieli z nimi i sterta ksiazek, sluchac ich pytan i chichotow, tulic cieple cialka, zapalac mnostwo swieczek, ktore uwielbia obserwowac moj synek i sluchac jak zawodzi wiatr, dzwoni deszcz. A kiedy dzieci zasna, tulic sie do meza, wspominac z nim stare czasy i snuc plany na przyszlosc...Tej jesieni mam zamiar spedzic cudowne chwile z zaczarowana ksiazka, ktora napisala bliska mi osoba. Juz teraz wiem, ze dzieki niej przeniose sie we wspaniale miejsca! Cudownie byloby, gdyby droge do nich rozswietlaly mi, przycupnietej w kaciuku moich dzieci, magiczne swietlne kule, o ktorych od dawna marze :)

    Grazyna
    graziacegla@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jesień kocham, Ty dobrze wiesz :) Bardzo ubolewam nad tym, że z nadmiaru różnych obowiązków tegoroczne jesienne wieczory przelatują mi przez palce. Może to śmieszne ale ja już latem mam plany właśnie na te dni, kiedy zmrok zaczyna zapadać już po 17tej. Moim zdaniem żadna inna pora roku nie sprzyja tak leniwemu wylegiwaniu się na dywanie i długim, niekończącym się rozmowom o marzeniach, planach...o przyszłości.
    Uwielbiam jesień właśnie za to, że tych chwil spędzonych bliżej siebie jest teraz więcej niż latem.
    Tegoroczne jesienne wieczory, kocham też za Pana Pierdziołkę, a żeby rozpusty nie było mało nauczyłam Hankę pić przed snem ciepłe kakao. I siedzimy sobie tak wieczorem pod kocykiem, tatę wysyłamy do łazienki żeby się ogolił, "bo dlapie", trochę czytamy, resztę dopowiadamy skręcając się przy tym ze śmiechu i sączymy nasz eliksir z każdym łykiem wydobywając z siebie głośne "eehhh...." To już u nas taki zupełnie niepedagogiczny jesienny zwyczaj piżamowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to! Chociaz Kakao nie dla nas...:P

      Usuń
    2. Kakao jest pyszne Hally. Przy następnej okazji Ci zaserwuję, a w gościch, to nie odmówisz ;)

      Usuń
  13. rzekłabym jak najbardziej rodzinnie... ale...Moja jesień jest inna niż ta zeszłoroczna, bo w tym roku zabraknie mi kogoś z kim spędzałam wspólne chwile ponad 11 lat. Choć jesień jest melancholijna, szara i smutna to nie poddaje się i walczę o każdy miły gest, ciepłe wnętrze, przyjemny klimat. Małymi radościami i uśmiechem syna buduje moją nową przyszłość. To z nim i dla niego cała JA w każdą i na każą porę roku. Stale potrzebuje wszystkiego co ociepli mi wizerunek Pani Jesień.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś nie byłam wielbicielką jesieni, ale im jesieni więcej w moim życiu coraz bardziej ją doceniam. Już po cichu cieszę się na te długie jesienne wieczory, które będę spędzać z moją mała rodzinką... Mąż wreszcie będzie grał mniej koncertów, czyli częściej będzie w domu i nadrobimy nasze kulturalne zaległości, chodząc do kina i na koncerty innych zespołów niż Szulerzy... z synkiem pobawię się w zagadki Smoka Obiboka a sama oddam się błogiemu lenistwu w mojej małej łazience ( takie domowe spa )... i poszaleje w kuchni piekąc jakieś ciacha. Nic oryginalnego, ale cieszę się moja zwykłością...Ps. Wyniki konkursu są w moje urodziny, czyżby to dobry omen... zobaczymy! A tymczasem pozdrawiam z Szulinkowa (http://szulinkowo.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesień to czas majsterkowania, ale nie takiego młotkiem i gwoździem a śrubokrętem... kończy się sezon moich modelarskich wyczynów, helikoptery, samolot i samochody rc zostaną rozebrane na części, wyszorowane, nasmarowane, ewentualne usterki naprawione i ponownie wszystko złożone zostanie by stanąć na półkach i poczekać na wiosnę. Moja żona obok mnie także zawsze jesienią przeżywa szał pomysłowych rączek... coś maluje, tnie, klei, szyje, przerabia. Obok siebie, każdy zajęty niby swoim a jednak razem!!
    Pozdrawiam
    Jarek
    czajusie@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. ..ja tylko cmokasa ostawić chciałam!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Za jesienią nie przepadałam..Ale dzieci pozwoliły mi na nią inaczej spojrzeć, cieszą je liście, zbieranie kasztanów, spacery i wiele innych drobiazgów których nie zauważałam wcześniej. W jesienne wieczory lubię czasami nie robić nic, odpoczywać pod kocem z ulubioną książką i kubkiem herbaty z sokiem malinowym i cytryną. Są też takie wieczory że szał pracy twórczej mnie rozpiera, maszyna furkocze, gorący klej się grzeje i sto rzeczy robię na raz szyję, dekoruję, tworzę, wymyślam, przemeblowuje, odmalowuję, przestawiam..i potem zadowolona z efektów zasypiam. Od kiedy mam bloga jakoś więcej mi się chce, więcej robię, tworzę, pomysłów więcej, bo inspiracji wkoło tyle wspaniałych. Dziś jest mój leniwy jesienny wieczór, właśnie kąpiel szykuję się i domowe spa..Bo jesień jakoś to do siebie ma, że nie zawsze wszystko się chcę, że trochę bardziej czasami rozleniwiamy się ale czy to źle? Czasami trzeba wyciszyć, odpocząć, dać sobie te kilka minut, chwil żeby kolejnego dnia mieć od nowa siły :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesienne wieczory robią ze mnie domatora. Takie długie, ciemne, zimne - wtedy najbardziej cieszy mnie jesienne nic-nie-robienie. Poszwędam się po domu, poukładam w szufladach, wypiję kilka kubków herbaty, poczytam książkę, upiekę szarlotkę, pomajsterkuję, poprzestawiam meble, poukładam puzzle z córką....hmmm...nic-nie-robienie? Może niekonieczne, ale jak się robi rzeczy, które sprawiają tak wiele przyjemności, to prawie się tego nie czuje:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesień jest moją ulubioną porą roku i każdy wieczór jesienny jest dla mnie wieczorem magicznym. Wieczorna szarówka odpręża mnie jak żadna inna i chętnie zasiadam z kubkiem rumianku przed ekranem telewizora. Jesienne wieczory spędzam często na szydełkowaniu sezonowych drobiazgów, robieniu biżuterii i rozmowach z kotem. Gdy pada, to uwielbiam siedzieć w domu i wsłuchiwać się w deszczową muzykę na szybach. Kiedy mam okazję być w wielkim mieście, to stawiam kołnierz kurtki i obserwuję sobie grę świateł i jak dzień miesza się z nocą. Życie jesiennej ulicy jest dla mnie naprawdę fascynujące właśnie wieczorem. Jesienny wieczór na pustkowiu jest dla mnie nieco majestatyczny, ponieważ jest dużo cichszy niż letni i zawsze pobudza moją wyobraźnię. Wtedy świetnie mi się podróżuje po fantastycznych krainach i chętnie wybieram się na wycieczki, gdy pod ręką mam na przykład jakąś łąkę lub las. Jesienna wieczorna mgła jest jak idealny do relaksu obłoczek. Można w niej tańczyć, skakać, brodzić i to wszystko lubię robić:)
    Kocham czarodziejsko kolorową, tajemniczą, refleksyjną i odprężającą jesień i to nie tylko wieczorem:)

    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. jesienne wieczory to cynamonowa świeca na biurku, kubek gorącego kakao w dłoni i niekończące się knowania na temat prezentów gwiazdkowych :) a rodzinka liczna i szkrabów ci u nas dostatek, więc roboty po pachy ;) bywa, że jesienne miesiące to mało, bo jak to zrobić, żeby się nie powtarzać z podarunkami przy takiej gromadce? szukam inspiracji w sieci, ale najbardziej przydaje się jednak przeszukanie "twardego dysku" i przypominanie sobie wszystkiego, co przez pozostałą część roku docierało, każda informacja, każdy zachwyt zanotowany podczas rodzinnych spotkań, może być teraz pomocny! jakaś muzyczka w tle też dobrze na pamięć robi :) potem to już tylko worek z pieniędzmi trzeba zorganizować i spokojnie w Mikołaja bawić się można :)

    pozdrawiam cynamonowo :)
    Anka
    iluzja69@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Te jesienne wieczory otulone mgłą, zapachem herbaty pomarańczowo - cynamonowej, jaśniejące wtedy, gdy świece zapalam i siadam na kanapie z książką lub albumem ze zdjęciami.
    To czas, kiedy ma się wrażenie, że się zdąży, że wszystko może poczekać, najważniejsza jestem ja...
    Czytam, przeglądam fotografie, wracam pamięcią do tego co było, zamykam oczy i wychodzę naprzeciw myślom swym.
    Wczoraj wygrzebałam swój pamiętnik, pisany 20 lat temu, czytałam zdanie po zdaniu i przywoływałam w pamięci te fakty, które tyle wniosły w moje życie - "Klasówka z chemii trudna strasznie ale co tam, przez całą lekcję Maciek ze mnie wzroku nie spuszczał, ten blondas ma coś w sobie - rodzi się między nami CHEMIA, i taką chemię mogę wkuwać..." - wpis dnia 25.04.1995r.
    To właśnie te jesienne wieczory pozwalają mi żyć trochę przeszłością, tą przeszłością, która mnie ukształtowała i miała wpływ na teraźniejszość.

    Dziękuję za uwagę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Beżowo brązowo pomarańczowe kule pięknie by u nas wyglądały :)
    ^^)
    Co tu zatem napisać, aby olśnić Szanowną Komisję?

    sama nie wiem

    Zatem na olśnienie nie liczę i napiszę o czym dzisiaj gorąco marzyłam gdy czas uciekał i uciekał a ja wciąż byłam daleko od domu, uwięziona tam, gdzie już być nie chciałam.
    Nawet już ciemno się zrobiło, a ja wciąż w mundurku i na obcasach... jedyne o czym wówczas marzyłam to dom, dom kochany...w nim ciepłe domowe paputki, strój absolutnie NIE odświętny, w którym można kolana wypychać i nogi podwijać, kocyk ciepły najmilszy, cudowny zapach herbaty Earl Grey i...spokój i żeby już nikt nic nie chciał i abym ja już nic nie musiała.........tylko mogła............mogła i chciała

    ale abym mogła chcieć najpierw muszę porządnie odpocząć
    może świeczkę zapalę, zapach pomarańczy z wanilią, zupełnie wie wiem dlaczego, ale bardzo go lubię..........

    Ciepło pozdrawiam i serdecznie zapraszam w moje skromne progi:
    http://dompoddobra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękny Konkurs i cieszę się, że znalazłam Twoje miejsce...nie tylko ze względu na prezent...ale przede wszystkim dlatego, że mogę chwilę o tej mojej jesieni pomyśleć...i o wieczorach wyjątkowych...gdy do snu tulam się z Dzieciną moją i słucham Jej opowieści o przygodach z przedszkola, bo wtedy właśnie najwięcej do powiedzenia ma...i piosenki z przedszkola najlepiej się wtedy śpiewa....
    A gdy oddech się wyrównuje i pozycja najwygodniejsza wybrana....otulam ją kołdrą... buziaka daję i po policzku głaszczę....:)....
    Wtedy szpargały wyciągam i szyć zaczynam...lub biżuterię robię...kawę popijając lub wina lampkę:)
    I tylko jesienią to dzierganie taką radość w me serce wlewa....i choć często jesienią i zimą myślę, że skoro taką radość z tego dziergania mam to i wiosną i latem działać będę....a jednak się nie udaje:)...i to właśnie jesienią największy urok ma...to nic, że palce pokaleczone od igły do filcowania...kiedy uśmiech widzę obdarowanych, to te ukłucia w niepamięć odchodzą....a jak Buzię uśmiechniętą Szkraba mego widzę gdy Misia uszytego sercem Jej wręczam....to piękniejszej jesieni wyobrazić sobie nie mogę.....i wtedy chłód i deszcz ten za oknem znaczenia żadnego nie mają.....:)

    ...a bywają i takie wieczory gdy lampkę wina popijamy z Połówkiem...i film oglądamy....rozmawiamy...a bywa, że i milczymy wspólnie....:)....

    ....jesienią lubię kawę z dużą ilością mleka i cynamonu....:)

    Pozdrawiam jesiennie...:)
    I dziękuję, że na chwil kilka mogłam się zatrzymać w ciągu dnia:)
    Ola:)
    ola-pasjatworzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Długie jesienne wieczory spędzam na...zaglądaniu innym w okna. Te blogowe. Bo przez te na zewnątrz niewiele widać, tylko czasem fragment fajnie urządzonej kuchni, radosną buźkę dziecka przyklejającego nos do szyby, aby coś dojrzeć lub figlarne migotanie płomyka w świeczniku.
    Siedząc przed ekranem komputera lubię patrzeć na inspirujące pomysły innych, czerpać radość z ich optymizmu, otulając się przy tym kocem i pijąc pomarańczowo-cynamonowe kakao.
    I wtedy-najczęściej jest to już późny wieczór, kiedy wszyscy śpią-z jeszcze większą tkliwością odsuwam kosmyk włosów z buzi mojego małego Synka i po raz setny utwierdzam się w przekonaniu, że już wiem co to jest szczęście. Takie prawdziwe.

    Katarzyna
    http://lattehouse2012.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie będę oryginalna, w jesienne wieczory po prostu uwielbiam czytać:) Czytam po prostu nałogowo:) wręcz połykam książki jedną, za drugą:) A jak już się naczytam, tak że nie mogę spojrzeć na książkę, ba nawet na gazetę, to wyszukuję sobie inne zajęcia:) W tym roku nauczyłam się podstawowych splotów na szydełku:) Kiedyś to była dla mnie czarna magia, a dziś ot takie sobie machanie szydełkiem. Myślę, ze tej zimy sporo czasu spędzę z szydłem w dłoni:) Planów mam dużo, a jeszcze synek co róż podsuwa mi nowe pomysły:)
    Lubię też spędzać czas z synkiem, a on natomiast uwielbia przesiadywać w kuchni i szperać mi w szafkach:) więc żeby jednak spędzić czas twórczo podwijamy rękawy, zakładamy fartuszki i zabieramy się za pieczenie ciasteczek:) Odważamy składniki, zagniatamy ciasto,później je "walcujemy" i wycinamy kształty foremkami:) i wycinamy i wycinamy:) a później pieczemy i pieczemy i pieczemy:) i końca nie widać:) a nim nadejdzie ten koniec to już podjadamy, bo tak pachnie, że wytrzymać nie można:) a na sam koniec z reszteczek robimy ciasteczka wyjątkowe takie, bo się nazywają "plaskaczki":) ugniatane i "wyplaszczane" tylko ręką:)
    To by było na tyle z najfajniejszych sposobów na spędzenie jesiennych wieczorów:) byle do zimy:) bo wtedy to....
    Piękne są te kule:) Cudną niespodziankę naszykowałaś:) może cudów u mnie nie ma ale zapraszam serdecznie:)
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  26. świetne pytanie-bo o ile do samej jesieni i szarości na zewnątrz nie mogę się przyzwyczaić ani ich pokochać od 27 lat to wieczory jesienne uwielbiam:)) Dlaczego? bo w porównaniu do pogody na dworze, te wieczory jesienne sa jakieś takie cieplejsze niż nawet te letnie:) Standardowo wieczory jesienia wyglądają tak samo- cieply kocyk, czasami kominek, dobra książka i obok Mąż i córeczka- wszyscy otuleni jednym kocem-i chyba takie najbardziej zwyczajne kocham:) W taki wieczór milość nasza aż przepełnia cały dom, nie potrzeba żadnych słów-wystarczy to że jesteśmy razem. Tak kocham spędzać wieczory jesienne. A jak lubię? wyjątkowe wieczory też są i takie inne od tych codziennych też lubię:) najbardziej z takich innych to jak córcię oddajemy w bezpieczne uściski dziadków:) wiecie jaki jest mój ulubiony widok? taki niecodzienny wyjątkowy? Jak mój tato bierze swa ukochaną wnusię ukradkiem do jej pokoiku, przy nocnej lampce na kolanach opowiada jej bajeczki, ona zasłuchana i wtulona w swojego ukochanego dziadziusia powoli przymyka oczka, dziadzio odkłada ją do łóżeczka i potrafi godzinami wpatrywać się w jej blogi, spokojny sen:) ja sama uchylam drzwi i podglądam niezauwarzona ten obrazek:) mój ukochany tato- i ukochana coreczka, a między nimi taka więź i milość jakiej się na co dzień nie widzi!- uwielbiam w te jesienne wieczory wpatrywać się w taki obrazek-może i banalne...ale LUUUUBIĘ TO!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BANEREK KONKURSOWY POLUBIONY I UDOSTĘPNIONY NA FB JAKO ANI OLIWKA email oliwkowooliwkowy@gmail.com :)

      Usuń
  27. Witam serdecznie.
    Jestem tu pierwszy raz i pewnie mi nie uwierzysz, ale siedzę od dobrych kilkunastu minut i zastanawiam się nad odpowiedzią! Tylko wniosek mi się nasuwa: Czy ja miewam wolne wieczory??? chyba tylko te ze zmęczenia. Narzekam! Nie! Ja po prostu nie umiem odpoczywać.
    Dobrych, jesiennych dni życzę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Na jesienne szarówki
    kiedy grzeją żarówki
    liście z wiatrem w pogoni
    ktoś za oknem zębami dzwoni
    noc z dniem się zlewa
    trwa ciągła ulewa

    Na takie wieczory
    wyciągam swoje klamory
    włóczki, szydełko, nożyki
    filc i barwne koraliki
    pochylam się nad stołem
    i dłubię coś z mozołem

    A kiedy znudzi mnie dzierganie
    biorę się za dobre czytanie
    przy lampce słodkiego wina
    uśmiecha mi się do liter mina

    Czasami dobry film obejrzymy
    ale to raczej już na czas zimy
    I wcale nie tęsknię za latem
    bo z każdy dzień jest mi "bratem"

    pozdrawiam



    http://boxemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Towarzystwo męża, świece, dobra książka, przegląd ulubionych blogów, gorąca czekolada. :) W listopadzie mam urodziny, może mi się poszczęści :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochani, Wasze odpowiedzi są tak fajne, że postanowiliśmy - o ile autorka bloga pozwoli - włączyć się w ten konkurs i zafundować kupon na zakupy w naszym sklepie - kupon o wartości 50 pln. Jeśli nie będzie sprzeciwu, proszę tylko o informację o tym, kto ma go dostać - Kaan, zgodzisz się?
    Pozdrawiam Was wieczornie, jesiennie, ale mimo to - bardzo słonecznie.

    Joanna z Cotton Ball Lights Polska
    fb: www.facebook.com/cottonballlights

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJĘ:) BARDZO!!!:)
      Jaka miła niespodzianka - oczywiście, że się zgadzam:))))
      Pozdrawiam serdecznie
      K.

      Usuń
    2. Świetny pomysł :)

      Usuń
  31. Ta jesień będzie pełna pomysłów !!!

    W ruch pójdą planszówki które tak kochamy, puzzle, układanki, co tylko mamy. Książka z eksperymentami już gotowa - tyle tego że aż może rozboleć głowa :) Deszczu i wiatru się nie boimy - kalosze, szale, czapki włożymy i na jesienne wyprawy razem ruszymy !!! Z taką rodzinką nudzić się nie można, nawet jesienią będzie kolorowa i radosna wiosna. Czterech budrysów + matka ktoś mógłby sądzić że trochę wariatka :) O Tacie też nie zapominamy, bo przecież wszyscy Go bardzo kochamy !!! Na jesienne wieczory planów jest bez liku - nawet kolorowa włóczka jest na celowniku. Maszyna z piwnicy już przyniesiona, może i ona będzie też zadowolona? Jesienią matkę trochę ponosi...
    coś by zmieniła,
    coś ulepszyła,
    magiczne kule gdzieś by powiesiła...

    (taka niespodzianka z pewnością by ją bardzo ucieszyła,
    a jeśli nawet jej się nie uda - to i tak nadal mocno będzie wierzyć w cuda !!!)

    Wieczorem, kiedy cisza w domu już zapadnie błoga to może i matce uda się założyć własnego bloga :)

    thirsam@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Idzie jesień, idzie jesień
    co w tym roku nam przyniesie?
    Ja już wiem i Wam opowiem
    co zrodziło się w mej głowie!
    W jesienne wieczory, gdy czas płynie inaczej
    chcę kilka dobrych filmów w tv zobaczyć.
    Mam zamiar przypomnieć sobie na drutach triki
    przyda się nowa czapka, szalik i pomponiki.
    Może w końcu zrobię domowy kurs szycia
    tyle umiejętności jest do zdobycia!
    Nie mogę zapomnieć też o kwesti kulinarnej!
    Zupa z dyni, ciasto z pigwą - wykonanie banalne!
    Wieczorem, z mojej kuchni wychodzi zapach kuszący
    nie zjem tego sama, więc zapraszam gości!
    Jesienne prywatki mają swój urok!
    Goście zajadają, tańczą i plotkują.
    I zawsze tak samo, w którymś momencie
    nagle znajduje się jakieś z przed lat zdjęcie!
    I rozpoczyna się przeglądanie albumów
    szukanie siebie na zdjęciach pośród wycieczkowych tłumów.
    Przywoływanie wspomnień i ciągłe ,,a pamiętacie jak to było?" -
    jesień przypomina, że trochę lat nam przybyło.
    W mojej jesieni nie ma czasu na smutki i przygnębienie.
    Wyciągam książki z bilioteczki i zanurzam się w nie, jak w senne marzenie.
    Uwielbiam czytać, popijając gorącą czekoladą.
    No dobrze, przyznam się, w tej kwestii też mam słabość.
    Każdy mój jesienny wieczór to eksperymentowanie.
    Nowy sposób parzenia herbaty, kakao, czekolady, nie zapominam też o kawie.
    Mam słabość do jesiennych słodkości,
    bo dzięki nim jesień ma smak radości!
    Podczas tej pory roku odżywają także więzi rodzinne
    wspólne wieczory, pogaduchy, wszystko jest wtedy inne!
    A gdy nawet nie mam konkretnego na wieczór planu,
    to lubię patrzeć przez okno jak liście spadają
    i nie jest to dla mnie znak przemijania,
    a jedynie motywator do zmian w życiu wprowadzania! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banerek udostępniłam na blogu i oczywiście polubiłam profil na fb ;)

      Usuń
  33. Jesienne wieczory.. to takie jak ten momenty,gdy lato jeszcze tak do konca nie powiedzialo "do widzenia",a zima malenkimi krokami zbliza sie do drzwi. To czas,gdy w kominku palimy jeszcze nie po to,zeby sie ogrzac,ale by sie napatrzec,zadumac,poczytac w blasku i trzasku ognia. Wieczory mijają na budowie kolejnej wieży z klocków,na setnym przeczytaniu tej samej książeczki,na malowaniu,zabawie w teatr,balet i wszystkim tym,co maleńka główka naszej niespełna trzylatki potrafi wymyślić. Latem wieczory organizowalo nam podworko,jesień każe pobudzać wyobraźnię. Tosia pokazała nam,że rodzice,to nie tylko "mama i tata",bo wieczorami musimy być aktorami,tancerzami,zwierzętami,kucharzami.. człowiek nie wie ile umiejętności w nim drzemie :) a jak Tosia wreszcie zaśnie,możemy zająć się tym,co już tylko i typowo nasze. Czytaniem,scrapowaniem,probowaniem szycia.. jesienne wieczory to dla mnie delektowanie się życiem-robieniem wszystkiego bez zbytniego pośpiechu,ale i jeszcze nie w zimowym otępieniu. Korzystanie z dobrodziejstw natury w pełnym tego słowa znaczeniu-suszenie grzybów i owoców,robienie nalewek,opisywanie znalezisk ze spaceru.. spotkania ze znajomymi,zapachy i smaki.. i świece.. i światło przygaszone. Jak w lampkach CBL.. jesienią najchętniej wyrzuciłabym ze słownika i użycia domu lampy i żyrandole,a zostawiła latarnie,świece i lampeczki. Przy nich,z lampką wina lub kubkiem/termosem herbaty najlepiej zatapia się w blogowych światach Was-naszych inspiratorek. Właśnie tak wyglądają moje jesienne wieczory- człowiek patrzy na zegarek i zdaje sobie sprawę z tego,że za 4 do 5 godzin musi wstać i wyjść do pracy..a połowy "blogowych konieczności" nawet nie przejrzał.. ps. Tak,tak-odpowiadasz poniekąd za moje niewyspanie i pogrążone oczy,ale za to oficjalnie winę zrzucam na dziecko ;)
    Ps2-na face Ewa Czyzewska-Majkowska

    OdpowiedzUsuń
  34. Dołączam do zabawy w ostatnich sekundach. Moim podstawowym wyposażeniem na jesienne wieczory jest czarny albo pręgowany termoforek na kolanach. W dłoniach tradycyjnie robótki w technice nigdy nie zaplanowanej, po prostu zew chwili i pomysł niczym wiatr nieprzewidywalny. W tle dobry film albo nastrojowa muzyka. Czasem jesienny wieczór jest zaczytany. Innym razem okazuje się zapisany i nigdy nie wiem, czy z mojej głowy wyleje się proza,czy poezja. Zdarzają się też wieczory prześmiane do łez, kiedy spędzam je z przyjaciółmi, bez względu na to, czy spotykamy się twarzą w twarz, czy też łączymy się światłowodami.

    Nie lubię chłodnych dni, więc częściej ukrywam się w moich czterech kątach, ale garściami czerpię z jesieni inspiracje. Ostatnio hodowałam recyklingowe prawdziwki i muchomory.

    Buziaki ;)

    fiolety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń