sobota, 26 października 2013

Dostrzec płomień

   Od małego wyobraźnię miała, mówiono wtedy "wybujałą"...
Sto pytań zadawała w ciągu godziny i nie wystarczyły jej zdawkowe odpowiedzi.
Słabość miała do ognia - lubiła, kiedy w jej domu światło gasło, i choć brat wtedy zły był, że ulubionego programu w tv nie obejrzy, mama klęła w myślach elektryków, bo akurat zamierzała na drutach"komin" na zimę jej dokończyć, tata gazety rozkładał szczęśliwy, że w końcu ma czas dla siebie i jednym słowem określał tą nieszczęsną awarię a ona kładła głowę na stół, patrzyła jak skapuje wosk ze świec, jak płomień tańczy tak, jak ona mu każe - bo lekko nań dmucha....
Bardzo lubiła te wieczory, kiedy wracała z rodzicami z imienin cioci lub od znajomych. Patrzyła wtedy w okna mijanych domów, w których światło migotało różnymi kolorami. U jednych ludzi szyby kolor żólty miały, u innych prawie biały, u kolejnych niebieski.
To płonęły domowe ogniska, przy których grzali się ludzie.
Chciała być krasnoludkiem, by móc zakraść się do domu, poobserwować mieszkańców, popatrzeć, posłuchać.
Mijając każdy dom układała sobie w głowie sceny z życia tych rodzin, zastanawiała się, w którym z nich mieszkają dzieci, a w których domach ich nie ma...
Czy rodzice są mili i czy otwarci na gości?
Co akurat jedzą, czytają, oglądają tv a może zupełnie coś innego robią?
Czym pachnie ich dom?
A może ktoś zostawił to zapalone  światło komuś, by ten ktoś mógł drogę odnaleźć do domu?
Bo przecież zima jest, śnieg pada i łatwo zabłądzić?
Tak rozmyślała, marzyła, fantazjowała.

Lat minęło prawie 30, a ona potrafi dostrzec płomień tam, gdzie inni widzą tylko ciemność - tak można, tak trzeba, tak się nauczyła i płomieniem stara się otaczać codziennie.
Ten płomień MIŁOŚĆ się nazywa...)



39 komentarzy:

  1. Pieknie napisane:))))
    I salon piekny w tych płomieniach świec:))))

    PS. ja zawsze się zastanawiałam jadąc samochodem dokąd jada ludzie mijani po drodze....zresztą nadal tak mam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Wiesz, i ja nad samochodami się zastanawiam do dziś, i nad ludźmi - dokąd idą, gdzie pracują, itp.
      To raczej pod normalność nie podlega ;)
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  2. podoba mi się :)
    też zawsze lubiłam "zaglądać ludziom w okna", jadąc po zmroku samochodem... i nadal to lubię ;)
    i uwielbiam też ciepłe płomienie świec... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Czyli, jak widzę, nie jestem osamotniona w tym "podglądaniu" - to ponoć o wrażliwości i otwartości na drugiego człowieka świadczy ;)

      Usuń
  3. Pięknie piszesz Kasiu, ech chciałabym umieć ubrać tak wszystko pięknie w słowa jak Ty :)
    Ale klimat u Ciebie i widzę futrzaka, prawda, że milutki?
    Uściski ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariolu, ja bym chciała mieć taki zmysł do dekoracji jak Ty, wiesz? Ale przecież nie mogłyśmy się rozdwoić, stając w kolejce po te "dary" - ja stanęłam w jednej, Ty w drugiej, no jeszcze zdążyłyśmy do tych, w których urodę i inteligencję przydzielali;)
      Ściskam ♥

      Usuń
  4. jak milo czyta się Ciebie tak lekko .............
    cudny salonik wszystko pięknie zgrane zarówno kolorystycznie jak i stylistycznie,jestem pod wrażeniem.
    miłego wieczorku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, sylko:)
      Zapraszam i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. to takie postrzeganie, które cenię ogromnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja lubiłam jechać nocą samochodem przez las i czuć się w nim taka bezpieczna ....i tak też tak mam do dziś ,że przechodząc obok zapalonych świateł w oknach myślę co akurat ktoś robi .....trochę jak z tej baśni o dziewczynce z zapałkami tylko mniej smutno :) futrzak wygląda super !!!!!!!u mnie się tak nie wpasował jak u Was dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie - w ciemności, w lesie, jak się było w aucie na przykład, to się ważniaka zgrywało, że nic nam nie grozi. Mój brat wtedy mówił, że na pewno paliwa zabraknie albo jakiś niedźwiedź rzuci nam się na maskę samochodu...;) Fajnie mieliśmy, nie?:)

      Futrzak idealny - dziękuję Ci bardzo, bardzo :*

      Usuń
    2. nie ma za co naprawdę ....ja bez brata i tak projekcje tego typu miałam wtedy :))))))))))

      Usuń
  7. Cudownie to opisałaś a do tego te zdjęcia!!!Mój mąż uwielbia patrzeć w ogień i już się nie mogę doczekać,kiedy nam zamontują kominek!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kominek, ach, marzenie moje....
      Ja ogień uwielbiam, jakąś magię, moc ma w sobie.
      Dziękuje Ci atteo moja kochana ♥

      Usuń
  8. Pięknie u Ciebie Kasiu!Kiedyś też miałam taką manię rozmyślania nad tym ,jak jest u innych patrząc w okna,,,,:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Margolciu - chyba to patrzenie i rozmyślanie w życie każdej z nas było i jest;) wpisane - ale fajne to:)
      Teraz dzieciaki się nie zastanawiają nad takimi błahostkami.. a szkoda, bo i wyobraźnia u nich szwankuje, co się na inne dyscypliny przekłada.
      Ściskam ♥

      Usuń
  9. Ciepło i przytulnie u Ciebie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - to jedyny plus jesiennych wieczorów.
      Pozdrawiam serdecznie ♥

      Usuń
  10. Nastrojowo.. Aż mam ochotę zalegnąć na sofie pod kocem :)) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, zapraszam zawsze, od dłuższego czasu już;)
      Lovam ♥♥♥

      Usuń
  11. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:)
      Dziękuję Ci bardzo i za zaproszenie dziękuje również, na pewno skorzystam :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  12. Cudnie napisane, w słowa, zdania zebrane..Ja też bardzo lubiłam, lubię w okna patrzeć, wyobrażać sobie innych świat, życie. A u Ciebie w salonie tak spokojnie, ciepło, aż chciałoby się posiedzieć:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, dziękuje, wpadaj kiedy tylko będziesz chciała ♥

      Usuń
  13. Pięknie:) tak ciepło... :) I jak się takie ciepłe miękkie słowa czyta to świat jakby od razu milszy się robi:) bardziej przyjazny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miłe słowa - urządzanie i fotografia to taka moja odskocznia od codzienności ;)
      Zapraszam zawsze )

      Usuń
  14. Jak ładnie u Ciebie! Przytulnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo - zapraszam :)
      Pozdrawiam serdecznie :))))

      Usuń
  15. Pachnie cynamonem. Nie wiem, po prostu czuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pachnie, czuć nawet u Ciebie?;)
      Ściskam ♥

      Usuń
  16. Kasiu....pięknie u Ciebie...cisza i spokój....idealna na Listopadowy rachunek sumienia, który co roku u mnie właśnie w tym czasie....
    Kawy z cynamonem bym się napiła pod takim kocykiem.....szczególnie, że nos przecieka....
    Zauważam nić porozumienia...i bardzo mnie to cieszy....:)))
    Tulam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu - kawa czeka, czekam i ja zawsze na Ciebie :))
      I mnie cieszy ta nić, bo nie ma nic lepszego między ludźmi, jak zrozumienie i porozumienie ;)

      Usuń
  17. Piękny, przytulny salon - podoba mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i zapraszam :)

      Usuń
  18. Jaka piękna historia:) Magiczna wprost, tak jak Twój pokój:)
    Ty artystyczna dusza jesteś!
    Ach....nawet zapach Twojego pokoju czuję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Obecnie zapach cynamonu zawładnął mieszkaniem moim, za sprawą świec.
      Cynamon czujesz?;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  19. Jak pięknie u Ciebie!!!

    OdpowiedzUsuń