piątek, 22 listopada 2013

15 minut

6.45 dzwoni budzik. Wstajesz, szybki prysznic na całkowite przebudzenie, kawa, śniadanie, kanapki do szkoły i do pracy. Zerkasz stale na zegarek. Wychodzicie - wszyscy, ktoś jeszcze śmieci po drodze wyrzuci, z reguły mąż, bo jakoś tak bardziej spokojny jest rano ;)
Droga do pracy - korki, kulturalni kierowcy akurat tego dnia nie wyjechali autami, za to ci mało uprzejmi wszędzie są i jeszcze przypominają o swoim istnieniu klaksonem.
W pracy 8 godzin mija dziś akurat szybko. Powrót, zakupy, obiad, wieczór, chwila na rozmowę z rodziną i padasz ze zmęczenia i marzysz o poduszce.
6.45 dzwoni budzik...itd.
Mija dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, mija rok. Co z tego życia mamy? Czy da się inaczej? Choćby na chwilę przystanąć?
Da się!!!
6.30 dzwoni budzik - 15 minut wcześniej, powoli wychodzę spod ciepłej kołdry, poranna toaleta - prysznic bardziej po to, by ciało pachniało olejkiem przez cały dzień, kawa, którą piję patrząc w okno - na zmieniający się krajobraz, na koty, które śniadania szukają, na sąsiadów.
Śniadanie, o którym wieczorem zawsze rozmawiamy, co kto woli, rano już wiem i marzenia pomagam spełnić;), kanapki pakuję do szkoły i do pracy, czasami baton niespodziankę też, by każdemu dzień osłodzić:)
Rozmawiamy, planujemy i wychodzimy. Kłaniamy się sąsiadowi, na chwilkę przystajemy, by wysłuchać, że nasz rząd jest do doopy;), obdarowujemy uśmiechem, w duchu się zgadzając ;)
Droga do szkoły i pracy  - korków nie ma, po lewej stronie "rośnie" budynek jakiś, na prawo nowa tablica informacyjna - mam czas na to, by to dostrzec.
Dzień w pracy jak w każdej - raz lepiej, raz gorzej, ale powrót do domu już niebawem, nastraja to optymizmem i skrzydeł dodaje.
Zakupy po drodze, kilka miłych słów z ekspedientką, która nową kurtkę czy fryzurę zauważy:) Niby banalne ale miłe bardzo.
Obiad, wszyscy przy stole, rozmowa, podsumowanie dnia i wieczór na kanapach, czasami z lampką wina, czasami z herbatą i rozmowy czasem, a czasem milczenie - też potrzebne, by w głowie myśli poukładać.
I padam na twarz - bywa, ale też bywa i tak, że zmęczenia nie czuję w ogóle.
Wiem, że właśnie z takich dni radość czerpię i akumulatory ładuję.
I było też tak, że w pośpiechu żyłam stale a wszystko ważne mnie omijało, kurcze, życie mnie omijało....
Zmieniłam to dawno i cieszę się z tego.
Nie robię nic automatycznie, bo robotem nie jestem.
I mam wpływ na swoje życie, na życie rodziny i na poranki swoje i wieczory też mam wpływ.
Może wystarczy wstać wcześniej?
Spróbujcie się przestawić, zdrowsze będziecie i radośniejsze też!
Bo szczęśliwa mama/żona to dom szczęśliwy:))))







45 komentarzy:

  1. Święta prawda! Ostatnio też staram się świadomie przeżywać każdą chwilę, widzieć pozytywy, ale to chyba przychodzi z wiekiem :)
    pozdrawiam ciepło
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe Marto, że z wiekiem, przedtem każda minuta spędzona w łóżku była na wagę złota;)
      Pozdrawiam serdecznie:)))
      K.

      Usuń
  2. Wiesz coś w tym jest wolę ostatnio wstać wcześniej i zrobić powoli a o niczym nie zapomnieć zz mążem porozmawiać do psiaka się poprzytulać, i w ogóle wszystko jest w tedy git :) Byle było wiele takich dni zwyczajnie niezwyczajnych w których możemy celebrować codziennie inaczej te ranki i te wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam podobnie i staram się każdy dzień miło zaczynać, bo wierzę, że tak samo się skończy;)
      Oczywiście na pewne zdarzenia wpływu nie mamy;)
      Pozdrawiam
      K.

      Usuń
  3. nasze myśli sterują naszym życiem ,czasem wystarczy wcześniej wstać ,czasem scedować coś na dorastające dziecko np te śmieci ,czasem wyrzucić z głowy i z planu dnia szereg rzeczy do zrobienia bo niektóre można przełożyć ....a czasem się nie da ,bo się ponawarstwia ,ponakłada ...takie życie:)) ale fakt mija bezpowrotnie i szybko bardzo ...buziaki ...a mnie się ciągle wyświetla że dodałas nowy post o nauczycielach przychodzę i albo nie ma nic ,albo cóś innego ...nie capito o co chodzi :))))buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kurcze miałam o wianku napisać że wyszedł cud miód i że ci tego lasu pod nosem zazdroszczę tak jak Paulinie !!!! bo sobie sysunie ,mchy pozbieracie ,a ja ciężkie pieniądze za pofarbowany mech płacę !!!!ja chcę sprawiedliwośći !!!!!buziaki

      Usuń
    2. Kowalami własnego losu po części jesteśmy;)
      Po mech i szyszki zapraszam, nazbieramy Ci na zapas, żebyś już nigdy przepłacać nie musiała;)
      Dziękuję Ci :***

      Usuń
  4. Pozdrawiam serdecznie Kasiu ***

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się w zupełności....ja ostatniomi czasy nigdzie się nie spieszę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ciebie czytać, ja chyba za długo spałam w życiu i przez to mnie ominęło :) Chociaż wstawałam najwcześniej, najprędzej wychodziłam ale tez najpóżniej wracałam. p.s . zdjęcia piękne, jest klimat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i spałaś, ale ważne, że się obudziłaś już;)
      Dziękuję Ci i pozdrawiam serdecznie :***

      Usuń
  7. Niby oczywiste, ważne takie dla dobrego funkcjonowania nas samych a jednak zapominamy o tym, w tym biegu codziennym.
    A wystarczy wstać 15 minut wcześniej:)
    Jutro budzik tak właśnie nastawię - na 6.30 ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak? Budzik codziennie dzwoni o 6.30?
      pozdrawiam i trzymam kciuki za wytrwałość :)

      Usuń
  8. ja ostatnio mam dość duzo czasu wolnego co powoduje że mam czas na wszystko ale lada chwila to się kończy i będę pewnie będę wyczekiwała weekendu wolnego jak na szpilkach.....ale wole ten czas zabiegany bo sprawia że jestem bardziej zorganizowana :)
    pierwsza fotka mnie urzekła bardzo i ten wazon z empiku prawda ze są cudne?
    pozdrawiam ciepło-bo zapowiadają śnieg którego nie lubisz:))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylko, wiesz, że ja tez jestem bardziej zorganizowana wtedy, kiedy mam dużo pracy, dużo obowiązków? Mimo, że czasami zasypiam na stojąco, lubię takie zmęczenie, takie "zdrowe" zmęczenie.
      A wazon z empiku, nie żałuję, że się jego właścicielką stałam;)
      Pozdrawiam ciepło i ja, bo ponoć jakiś huragan ze śniegiem w naszym kierunku zmierza...ech.

      Usuń
  9. Ciągle zbliżam się do dnia, który będzie doskonały (a przynajmniej tak sobie wyobrażam) bo inaczej chyba bym zwariowała z nadmiaru problemów. Taka nadzieja mnie mobilizuje " jutro będzie lepiej"
    Pozdrawiam H.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki z sił całych i wiesz, że czasami wspomnę sobie Ciebie?:)
      Ściskam mocno:)

      Usuń
  10. U mnie też ciągle w biegu pędzie, budzik często 5.50 bo dzieci trzeba zawieźć, wyszykować siebie i na 8 w pracy być. Dlatego gdy przychodzi dzień gdy nie trzeba wstawać nawet do 12 w pidżamach chodzimy i sport zwany lenistwem uprawiamy:-)) Najważniejsze to robić oprócz pracy i pośpiechu to co się kocha i dzięki temu akumulatory naładowane się ma. Ja ostatnio szyję i to skrzydeł mi dodaję i pomimo budzika rano dzień za dniem mija dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech tak zostanie - by każdy dzień był dobrym dniem a piżamowe poranki zdarzały się częściej ;)
      Pozdrawiam serdecznie:)))

      Usuń
  11. Coś w tym jest. Jutro przestawiam budzik:-)
    Pozdrowionka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  12. Dziękuję Ci Kaan. Właśnie na to czekałam i mam czego chciałam ;) Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i dziękuję Ci bardzo za Twoją obecność :****

      Usuń
  13. Czyli od jutra wstajemy wcześniej .... a ja tak lubię tą 15 minutową drzemkę ;)))) to może ja wcześniej kłaść się będę to i wstawanie lżejsze będzie :)
    Miełgo niespiesznego wieczorku życzę :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł Olu:)
      Kciuki trzymam i pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  14. pamiętajmy, że są ludzie dla których zwykłe życie jest osiągnięciem i doceńmy co mamy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtarzam to sobie jak mantrę, codziennie...
      Dziękuje Ci :)

      Usuń
  15. Warto doceniać to co się m każdego dnia.Zapominamy o szczęściu jakie jest nam dane. Pośpiech nas gubi, czas przystanąć i otworzyć oczy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby takie proste a trudne zarazem, ale nigdy nie jest za późno na to, by przystanąć właśnie.
      Dziękuję Ci za wizytę.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  16. U mnie ten budzik godzinę wcześniej dzwoni:(((, ale też ostatnio wcześniej chwilę wstać wolę i tak nie biegać w szale....:)
    Herbatkę piłaś???:))))

    Buziaki Kochana!!!!:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbata przepyszna:) Dziękuję, uzależniam się powolutku ;)
      Ściskam mocno ♥

      Usuń
  17. pięknie napisane, jak zawsze
    pięknie się nad tym pochylić i wprowadzić w życie krok za krokiem
    czasami trudno jest między kratami znaleźć w sobie taką wolność - ale da się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Maryś ♥
      Pewnie, że się da, blokady są w nas ;)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. Świetny blog!
    Zapraszam do siebie:)
    Obserwujemy?:>

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo fajnie napisany post :)
    zapraszam do mnie i do obserwacji jeśli Ci się spodoba :*
    http://fashionkludi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:)
      Wpadłam oczywiście z rewizytą - miłe miejsce zobaczyłam;)
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w przyszłości ;)

      Usuń
  20. Dobry post! *O*
    Hmm.. może obserwujemy?
    Zapraszam do mnie w wolnej chwili, pozdrawiam! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Z zaproszenia skorzystam na pewno.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  21. Od pewnego czaasu zaglądam na Twój blog i jest naprawdę świetny! :D Posty są tematyczne i baaardzo ciekawe!
    Obserwujemy? :)

    aleksandra-jakuta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo:)
      Wpadnę do Ciebie nie raz;)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń