czwartek, 16 stycznia 2014

Chichot losu


Lato roku 90

Ciepłe wieczory, wakacje, dłuższe dni, dyskoteki i wspólne wyjścia. Tak najczęściej ten czas spędzały 16 letnie dziewczyny – przyjaciółki. Rówieśnice, marzące wówczas o księciu z bajki, o modnych ciuchach i o braku jakichkolwiek ograniczeń. Pochodzące z różnych domów, pewne siebie i wycofane też, w nowych upragnionych dżinsach i spódniczce przerobionej przez babcię. Jakże inne były a tyle ich łączyło – młodość, radość, ufność i chęć zabawy, marzenia o lepszym dniu i nowych spodniach też.

Ewa najspokojniejsza z nich była. Z ogromnym poczuciem humoru, koleżeńska i bardzo oddana innym. Wychowywała ją mama, która ciężko pracowała, by zapewnić córce godne warunki życia. Ewa nie miała modnych ubrań, butów czy kosmetyków. Miała wielką wadę wzroku i wielkie serce. Goniła marzenia, ale w wyścigu żadnym nie uczestniczyła.W szkole zazwyczaj nikt na serio nie brał jej osoby, były szepty po kątach, przezwiska i dokuczanie.  Wcześnie też Ewa wyjechała z rodzinnego miasta szukać pracy, by mamę odciążyć i móc w końcu na upragnione gadżety zarobić…

Była też wśród nich Aśka. Nieźle ubrana, jeżdżąca toyotą, zwiedzająca takie miasta i kraje, o których inne dziewczyny na geografii się uczyły i w atlasach oglądały. Aśka miała te widoki na wyciągnięcie ręki. Pewna siebie, wytykająca niedoskonałości innym, czasami z nich drwiąca. Empatia to było dla niej słowo obce, żyła dniem dzisiejszym, bez zmartwień. Każde jej marzenie było spełnione przez rodziców, którzy traktowali ją jak księżniczkę.

Rok 2014

Ewa jest dziś spełnioną matką i kochająca żoną. Jest właścicielką firmy, podobnie jak jej mąż. Nadal sympatyczna, z wielkim szacunkiem dla człowieka . Rodzinna niezwykle i przyjacielska, ciepła i serdeczna. Skromna, a przecież mogłaby pokazywać i mówić wszystkim wokół, jak sobie życie ułożyła. Z tamtych starych przyjaźni zrezygnowała, nie z poczucia wyższości nad innymi, tylko dlatego, że inni nie potrafili się jej szczęściem cieszyć…
Utrzymuje kontakt tylko z jedną z dziewczyn. Z tą, która ją dopingowała zawsze, wspierała i stawała w obronie, kiedy złośliwy Paweł wymyślał na nią coraz to nowsze przezwiska.

Aśka dziś jest po dwóch nieudanych związkach, ma dwoje dzieci. Nadal zależna od rodziców – emocjonalnie i finansowo. Nie pracuje, interesuje się przesadnie życiem innych. Każde spotkanie z którąś z dziewczyn zaczyna od pochwalenia się, że stała się posiadaczką torebki od Valentino. 
Obie zostały wysłane w podróż życia, z jednym biletem w kieszeni, bez możliwości powrotu. Każda z nich wyruszyła ze stacji Młodość. Ewa wysiadła na stacji  Spełnienie, gdzie zatem wysiadła Aśka?
 
Nie wszystko udaje nam się zaplanować, ale niespodziewane zmiany, które zsyła nam los, mogą okazać się najlepszym, co nas dotąd spotkało.
Mogą dać chwilę na zastanowienie, na poszerzenie horyzontów widzenia, które dotychczas czubek własnego nosa nam przysłaniał.
Od losu dostajemy wiele życiowych szans, które doceniamy niejednokrotnie po fakcie, niestety.
Człowiek kowalem swojego losu jest? 
A jaki los ludzie ludziom potrafią zgotować?
I szko­da, że ko­leje lo­su nie mają bi­letów powrotnych. …(J.Rutkowska)

Post ten dedykuję wszystkim tym, którzy myślą, że życie jest niesprawiedliwe a najlepsze i tak już ich nigdy nie spotka…

*Imiona osób zostały zmienione.
**Scenariusz napisało samo życie.



29 komentarzy:

  1. Kasia każdy jest kowalem swojego losu :)))) znam takich co startowali równo z nami ...dorabiali się dużych pieniędzy szybko i szybko je trwonili ,a my jak ten żółw z bajki co z zającem się ścigał ..pamiętasz ???? powoli ,powoli ale do przodu :)))))) teraz mi żal tych którzy nie potrafili właściwie wybrać w życiu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam żółwia ;) Z nim się też utożsamiamy ;)
      A z obserwacji mojej wynika, że "pokorne cielę dwie matki ssie" ;)
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  2. po powrocie po nastu latach w strony rodzinne do dziś nie mogę uwierzyć w to co się dzieje z siostrą mojej koleżanki ona z domu bardzo dobrego rodzice na wysokich stanowiskach, w domu panował cudny klimat.....uwielbiałam tam przesiadywać,bawić się rozmawiać śmiać......po latach ojciec zginął w wypadku samochodowym ...matka wyszła ponownie za mąż,koleżanka ma małego berbecia i dredy na głowie.....a starsza siostra rozwiedziona,chodzi po ludziach żebrze każdy grosz na wódkę -matka jej się wstydzi a ludzie śmieją............ nigdy bym nie przypuszczała ze tak im życie się potoczy:(
    ale najważniejsze,że moje wspomnienia pozostały tylko te miłe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miłe wspomnienia pozwalają nam się przenieść w czasie, kiedy rzeczywistość nas przerasta lub rozczarowuje.
      Ja też Sylko mogłabym przytaczać tu wiele przykładów, póki co, każdy z nich utwierdza mnie w przekonaniu, że nie warto igrać z losem ;)
      Miłego weekendu.

      Usuń
  3. Treściwie i mądrze. Dziękuję ci za chwilę zastanowienia nad sobą i swoim życiem. Wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo:)
      Miłego weekendu życzę!

      Usuń
  4. Patrzyłam na te dziewczyny, zdolne, najlepsze uczennice z domów z kasą. Patrzyłam i myślałam ile osiągną w życiu, jak im jest łatwo wystartować, bo ktoś zapłaci za studia, ktoś zna kogoś kto znajdzie pracę. Dziś patrzę na nie i nie mogę uwierzyć, że wciąż tkwią w tych samych miejscach. Najlepsze uczennice? Owszem, ale utknęły w najlepszym razie na studiach zaocznych, byle blisko domu, byle było bezpiecznie, byle rodzice w razie czego mogli asekurować. Życie? Różnie, raz lepiej raz gorzej. Przeciętnie.
    Mogłam się przy nich schować z moimi średnimi ocenami, ale dziś nie żałuję, że nie zakuwałam po nocach. Uczyłam się tego co ważne. Potem samozaparcie, żeby pójść do upragnionego liceum, studia. W końcu wymarzone miasto. W międzyczasie wędrówki, poszukiwania. Zamiast idealnych paznokci i plotek zza płota - przygoda. Poszukiwanie pasji i realizowanie ich.
    Są w moim wieku, ale mam wrażenie, że między nami jest przepaść, co najmniej dziesięciu lat. Im już nie wypada nosić kolorowych frotek i na sukience kropek, ja na to gwiżdżę. Mam też swoje niespełnione marzenia ... jeszcze niespełnione.
    Kiedyś może czułam się gorsza. Potem doceniłam to co mam. I każdego dnia dziękuję Bogu za to dokąd dotarłam, za prawdziwych przyjaciół, za miłość, dom.
    Może byłam szarą myszką, może nadal jestem nią trochę, ale to tylko z zewnątrz, bo w środku tańczą mi kolorowe motyle i niosą na skrzydłach!
    Życie może różnie się potoczyć, ale nie można marnować szans i godzić się na przeciętność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość, dom, rodzina, prawdziwi przyjaciele i samorealizacja - najważniejsze w naszym życiu. I cieszę się bardzo z Twojego szczęścia a przytoczony przez Ciebie przykład potwierdza regułę, że los zakpić może z nas nie raz i nie raz odwrócić koleje zdarzeń.
      I życzę Ci tych kolorowych motyli tańczących - niech Cię na skrzydłach niosą każdego dnia:)
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję bardzo!

      Usuń
    2. A ja dziękuję za Twój wpis i za to, że przypomina mi, że nie jest źle. Bo czasem zapominam co mam, a mam tak wiele :)

      Usuń
  5. Najlepsze jest jeszcze przed nami...chociaż i tak dużo dobrego mnie już spotkało:))))
    Najlepszego KAsiu:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Szczęściary z nas :)))
      I dla Was wszystkiego najlepszego Halinko :*

      Usuń
  6. heh moja droga, zyciem pisane. no kiedys tak bylo, moze mniej mielismy wszyscy, ale i tak bylismy bogatsi... teraz to tylko martwie sie o to aby moje dzieci sie nie zepsuly w tym przepysznym swiecie, nie zatracily poczucia wartosci tego co w zyciu najwazniejsze... dazyc do celu i rozwijac sie...
    pozdrawiam serdecznie i zycze wspanialego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kiedyś moim zdaniem było inaczej, zawsze mówię, że wolałabym, żeby mój syn wzrastał w czasach, w których ja dorastałam, ale tak się nie da, niestety....
      I ja pozdrawiam i dziękuję:)
      Miłego weekendu!

      Usuń
  7. Bo życie samo nam scenariusze pisze ... nie każdy młody człowiek potrafi wykorzystać mądrze swoje możliwości, a ja uwielbiam tych ludzi ludzkich po prostu, czy oni przebojowi czy cisi, ale z sercem kiedy są ...
    i tak to cieszy człowieka, że często Ci cisi, niepozorni, wielkie serca mają i pracą swoją wiele osiągają w życiu, niech im się szczęści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam tych ludzkich, o wielkim sercu, pracowitych i uczciwych i za takich właśnie kciuki trzymam:)
      Dziękuję Olu :*

      Usuń
  8. Czekam na Twoje wpisy jak kiedyś sie czekało na rzut pomarańczy przed świętami ;)

    Był u nas w miasteczku pewien facet, na stanowisku ładne lat 20, ustawiony on, żona i dzieci. Myślał, że tak będzie do końca życia. Niestety, stołek oddał komuś innemu, skończyła się sława, poważanie, zachorował biedaczyna.
    Niczego nie można być pewnym, bo tak jak piszesz, los potrafi zakpić z nas czasami.
    Niby to wiedziałam, ale Ty mi dobitnie uświadomiłaś to raz jeszcze - jak zwykle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, fantastyczne porównanie, miło mi bardzo, dziękuję:))
      A ten facet to przypadkiem nie z mojego miasta? ;) Bo też podobną historię mogłabym opisać ;)

      Miłego weekendu życzę :)

      Usuń
  9. czy profilu na fb już nie ma......bo mi zniknął:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylko, nie ma już.
      Ale blog jest i będzie;)
      Dziękuję Ci za Twoją obecność :)

      Usuń
  10. to ja dziękuję,że mogę podczytywać Ciebie :)

    miłego weekendu....

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy wpis... Podobne historię widzę wokół siebie.
    Czasem nawet jeszcze bardziej "dosadnie" przez los napisane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)

      Historia, jak widać, lubi się powtarzać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Samo życie....
    Najważniejsze by nie zapominać być człowiekiem....

    TULAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak, zawsze warto być człowiekiem :)
      Dziękuję♥

      Usuń
  13. Hej!:)
    Zapraszam na konkurs:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Heya i’m for the fіrst time here. I found this board and I fiոd It really
    uѕeful & it helped me out a lot. I hope to give something back and help others likе үou aided me.


    Alsߋ visit my web-site; t shirts online cheap india

    OdpowiedzUsuń