poniedziałek, 24 marca 2014

♥ ♥ ♥



Kiedy rodzisz dziecko, rodzisz się na nowo Ty sama...Rodzisz się jako matka.
Nie ważne, czy masz lat 20, 30, 40, więcej lub mniej.
Twoje życie nabiera innego znaczenia, wszystko się wokół zmienia razem z Tobą.
Rodzi się w Tobie lwica, która od tej chwili będzie strzec swojego dziecka.
Lwica, która odda za nie życie, bo kocha nad życie.
Odkrywasz w sobie setki cech, o których istnieniu nawet nie wiedziałaś.
Jedna minuta wystarczyła, by je odnaleźć lub przypomnieć sobie o nich.
Odwaga, poświęcenie, zaufanie, siła i wiara, to tylko niektóre z nich, ale wszystkie mobilizujące do jednego, do obdarowania miłością po kres.
I Ono tą miłość odwzajemni, z nadwyżką.
Kochać będzie bezwarunkowo....

Dziś mija 16 lat odkąd zostałam matką. Młodą matką, ktoś z boku powie "Zdecydowanie za młodą".
Dziś jestem najszczęśliwszą matką na ziemi i gdybym miała czas cofnąć, to tylko do momentu, kiedy syna swojego powitałam na świecie, by móc raz jeszcze przeżywać ten najwspanialszy okres w naszym życiu. Nigdy nie chciałam cofnąć czasu do tego okresu przed jego narodzinami.

Nie będę się tu mądrzyć na temat postępowania z dzieckiem, bo nikt moim zdaniem nie jest na tyle w tej kwestii doświadczony, oczytany, by móc radzić innym, co robić, jak robić.
Wiem tylko, że nie ma dzieci złych, bo złe dzieci się nie rodzą.
Wiem, że czasami wołają o pomoc, dają nam znaki.
Tylko sztuka wielka nie przeoczyć tego.
Najważniejsze moim zdaniem, to wychowywanie dziecka.
Uczenie, tłumaczenie, pokazywanie, ale nie przeżywanie za niego życia.
To nie zasypywanie prezentami, by brak czasu poświęconego wynagrodzić.
Nie tworzenie sztucznego świata wokół niego, bo zderzenie z tym realnym, które wcześniej czy później nastąpi może być katastroficzne w skutkach.
Wychowywanie, to bycie razem, to okazywanie szacunku, dawanie przykładu swoim postępowaniem. To chwalenie, dostrzeganie wysiłku włożonego w jakieś przedsięwzięcie, to wspólne troski i radości.
Trzeba się starać, by być ze sobą, nie obok siebie.
A każdy kolejny dzień daje nam szansę na naprawienie czegoś.

Są dni, kiedy ja i mój syn rozmawiamy dużo, a są i takie, kiedy dłużej milczymy.
Jest tak, że ja głos podniosę i on też, ale częściej jest tak, że się przytulamy do siebie.
Jest moment, kiedy podczas jazdy samochodem dyskutujemy zawzięcie, śmiejemy się i śpiewamy, ale jest też tak, że tylko słuchamy radia.
Jest tak, że głośno powiem, że mi się ta bluza nie podoba, ale jest też tak, że zęby zacisnę i mu ją kupię. Bo niektórych słów wolę nie wypowiedzieć, niż powiedzieć za dużo i potem żałować.
Jest tak, że wieczorem wspólnie robimy pizzę, ale jest tez tak, że kupuję gotową i mu odgrzewam.
Nie zawsze jest "książkowo", bo życie zaskakuje.
Nigdy natomiast nie obrażam, nie krytykuję, nie wyśmiewam, nie przesłuchuję swojego dziecka.
Nie porównuję go z rówieśnikami, staram się nie zawieść i pamiętać, że "dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia".





38 komentarzy:

  1. Oj aż chce się skopiować i wysłać niektórym albo nawet wydrukować wielkimi literami bo czasem jest tak że się myśli że lepiej się wie albo jest się ślepcem i nie widzi np. sygnałów wysyłanych nie tylko przez dziecko
    Pozdrawiam
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo:)
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam:))))

      Usuń
  2. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twojego Syna!
    Nie znam zbyt wielu rodziców nastolatków, więc tym bardziej, zachłannie, chłonę takie historię. Żeby się nasycić, jak przyjdzie na mnie nastolatkowy czas ;-) Chciałabym, żeby u nas było podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Joasiu :)
      Ja od niedawna chłonę historie matek niemowlaków, może się przyda jeszcze ta wiedza kiedyś? Trochę przypomnieć muszę sobie, trochę się nauczyć też;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Kasiu Wszystkiego dobrego dla Twojego młodego mężczyzny:) i dla Ciebie - cmok!!
    Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinko, dziękuję i całuję :*

      Usuń
  4. Kasiu...jak zwykle napisane tak że nie sposób sie nie zgodzić...warto się zastosować:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie zakończyłam bardzo trudną rozmowę z moim synem. Mimo,że jest mi źle i smutno to cieszę się że udało mi się nie podnieść za bardo głosu. Mam nadzieję, że moje argumenty wypowiedziane, a nie wykrzyczane (choć w duszy wrzeszczę) dotarły do niego.
    Dziękuję Kasiu za przypomnienie, że nie ma złych dzieci.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile tych rozmów jeszcze przed nami? Prawda?
      To ja dziękuję i pozdrawiam serdecznie♥

      Usuń
  6. wszystkiego dobrego mamo :) niech Twoje dziecko rośnie Ci na coraz wiekszą pociechę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie, dzieci nie są głupsze od dorosłych. Może są mniej doświadczone, ale mądrość wrodzona, ciekawość świata, otwartość... tego ja uczę się od nich. Wszystkiego dobrego Lwico!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu wszystkiego co dobre dla Was Obojga :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna matka z Ciebie, mądra bardzo i ludzka taka, nosa nie zadzierająca pomimo wiedzy, jaką posiada :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z tym co piszesz, bardzo ładne zdjęcia.Pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  11. Kasieńko, piękny wpis, jak zwykle :) bycie rodzicem nie jest łatwe, tym bardziej, że nasze dzieci są bombardowane ze wszystkich stron różnymi i zazwyczaj negatywnymi wzorcami i my rodzice powinniśmy być dla naszych dzieci autorytetami, aby je uchronić przed złym wpływem... Ale rodzicielstwo jest na pewno najważniejszym i najpiękniejszym obowiązkiem. Nie uważam siebie za wzór rodzica, gdyż wiem, że popełniam błędy, ale to jest właśnie tak jak napisałaś, że ważne jest aby je dostrzegać i starać się ich nie popełniać :) Dziękuję. :) Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję...Pięknie napisałaś!
      Ściskam ♥

      Usuń
  12. ......słońca na cały dzień dla WAS!!!!!...buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak umiesz ujac te wazne tematy, ze serce rosnie czasem az do bolu i gorace uczucie rozplywa sie w piersi az do braku tchu a potem nadchodzi kojacy spokoj, ze jednak dobry kawal pracy udalo nam sie wykonac i potem te przekonanie, ze trzeba tu czesciej wracac na te strone, bo tu tyle ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czuję się absolutnie zaskoczona. Jak zwykle PIĘKNIE. Pozdrawiam serdecznie.
    http://mysweetdreaminghome.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo.
      Pozdrawiam i ja :)

      Usuń
  15. Kasiu, uwielbiam Ciebie i Twoje pisanie - postrzeganie! Pozdrawiam kwietniowo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo....tylko komu?;)
      Pozdrawiam♥

      Usuń
    2. Zapomniałam się podpisać - wybacz, roztrzepanie wiosenne ;-)

      deccoriowa Lily

      Usuń
    3. Dziękuję Lily raz jeszcze :)

      Usuń
  16. Niby to takie oczywiste wszystko, tak powinno być, ale w codziennym biegu tak łatwo umyka...
    Ale wieje optymizmem, gdy się czyta taki wpis.
    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  17. Wspaniałe słowa!! Nic dodać nic ująć:-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  18. fajnie piszesz. będę zaglądać częściej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci:)
      Będzie mi bardzo miło gościć Cię u siebie.
      Pozdrawiam

      Usuń