wtorek, 4 marca 2014

Kobiety mojego życia

Trzy.
Każda inna, różniące się choć bliskie sobie bardzo.
Jedna z Nich odeszła, choć tak naprawdę stale jest  - w sercu, w głowie, na zdjęciach i w różnych zdarzeniach, które kiedyś miały miejsce a pamięć o nich przetrwała do dziś.

Trzy Kobiety, które uczyły mnie jak żyć.
Kobiety, dzięki którym stałam się taka, jaka jestem.

Pamiętam śniadania robione przez Mamę codziennie, przez 20 lat. Obiady niedzielne i kolacje ciepłe. Nauczyła mnie, że najedzona rodzina to podstawa, że sama nie musisz zjeść ale zadbaj o to, by bliscy mieli zawsze ciepły posiłek na stole.
Pamiętam, że zawsze na taki posiłek mogli liczyć też moi znajomi, których wizyta zbiegała się z porą kolacji. Smażyła, gotowała, częstowała i niejednokrotnie oddawała im swoje porcje.
Pamiętam, kiedy przynosiła z pracy stosy dokumentów, by móc pracować w domu ale zasiadała do nich wówczas, kiedy wiedziała, że lekcje mam odrobione, że nie jestem głodna, że spędziła ze mną kilka chwil, by podsumować mijający dzień. Nigdy nie powiedziała, że nie ma czasu dla mnie, choć potem nad papierkami ślęczała do północy.
Na grzejniku ogrzewała moją kołdrę, by potem mnie ją przykryć, kiedy chora w łóżku leżałam. I herbatę lipową parzyła i termofor gorący w nogi kładła, i czuwała nocami.
Na urodziny tort zawsze miałam robiony przez Nią i nadal mam, co roku.
Jeździła ze mną do lasu, uczyła rozpoznawania grzybów, zbierała ze mną jagody, uczyła miłości do przyrody.
Zabierała mnie na łąkę, uczyła prac polowych i odróżniania chwastów od małych wschodzących warzyw.
Uczyła mnie gospodarności, zabierając na zakupy, podczas których mogłam wydawać swoje zaoszczędzone pieniądze.
Uczyła makijażu, podsuwała ciekawe książki, tłumaczyła zasady ortografii.
Nie oceniała moich przyjaciół, choć szczerze mówiła, kiedy coś się Jej w ich zachowaniu nie podobało.
Pamiętam, jak uczyła, że trzeba pomagać słabszym i starszym, bo kiedyś każdy z nas tej pomocy będzie potrzebował.
Nigdy nie jeździłam na wakacje z mamą, nie oglądałam wysp, mórz i oceanów, nie opływałam w bogactwie.
Jednak czułam się  bogata - bo te chwile, te słowa, te gesty z każdym dniem pomnażały mój majątek.

Kobieta nie powinna się uganiać za mężczyznami, to jej nie przystoi, powinno być odwrotnie, pamiętaj - powtarzała Babcia.
Gotować mnie uczyła, robić na drutach, sprzątać i prasować, a kiedy się buntowałam, mówiła z przekorą, że kobieta musi umieć robić wszystko, tylko nie powinna tego pokazywać, szczególnie mężczyźnie.
Czytała mi książki bardzo "poważne" jak na mój wiek, uczyła mnie języka rosyjskiego, bo twierdziła, że nie wiadomo kiedy może się w życiu przydać.
Codziennie wyposażała mnie w różne sentencje, które dziś mi się w życiu przydają.
Żaliłam się Jej na niesprawiedliwość, a ona łzy ocierała, całowała i przytulała i powtarzała, że człowiek jest silny i poradzi sobie ze wszystkim, tylko jednej rzeczy nie zrobi sam - sam się nie przytuli....
Miała sześcioro dzieci i powiedziała mi wówczas, że to skarb największy jest i żebym pamiętała o tym, że dzieci są jak palce u rąk - bez względu na to, który skaleczysz, boli tak samo....
Pamiętam!
Przekonywała, że nie warto w życiu marnować czasu na ludzi, którzy mają nas za nic lub przypominają sobie o nas, kiedy czegoś potrzebują.
I słuchać trzeba ludzi i pomyśleć 10 razy, zanim się samemu coś powie, bo słów wypowiedzianych się nie cofnie już.
Wpajała, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć a najważniejszą rzeczą jest to, by darzyć szacunkiem najpierw siebie.
Tyle mądrości mi przekazała podczas tych naszych wspólnych lat.

  
Ciocia, siostra mojej Mamy to dla mnie wzór pracowitości.
Sama wybudowała dom i dba o niego przez całe swoje życie.
Wspierała mnie i moich rodziców w różnych chwilach naszego życia.
W Jej domu unosił się zapach smażonych pączków, a pierogi z jagodami śniły mi się po nocach.
Nauczyła mnie jak się robi ciasto drożdżowe i ogórki korniszony.
Kupowała mi sukienki, kiedy moi rodzice byli zajęci budową domu i nie stać ich było na to, by mi nowy ciuszek kupić.
Każdy mógł się zatrzymać w Jej domu  i odpocząć chwilę, bo Jej dom to przystań, do której docierają zmęczone rejsem statki.
Ciocia - silna, przebojowa kobieta - mam nadzieję, że choć trochę jestem do Niej podobna.


Wyposażyły mnie w dobroć, mądrość, pracowitość i uczciwość, a wszystko to przydało mi się wcześniej, niż myślałam.
Miały wpływ na to, jaka jestem dziś i dziś zawdzięczam Im wiele.


Kaan

30 komentarzy:

  1. Wspaniałe kobiety :) Dla mnie najważniejszymi są mama i babcia. Niestety ta druga już nie jest z nami.

    Od kiedy zostałam mamą zaczęłam jeszcze bardziej doceniać swoją, to chyba normalne w tym okresie.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mojej babci nie ma też, niestety...
      Ale mądrości i zasady, które wpajała, niezmiennie mi towarzyszą nadal.

      Usuń
  2. Z wielką przyjemnością wszystko przeczytałam, przypomniał mi się mój rodzinny dom, mama, babcia . To, co napisałaś jest podobne, prawie takie same jak w moim domu - rodzinne ciepło,rozważne pouczania, dobre rady, uśmiechy i smaki z dzieciństwa, które zostały do dzisiaj. - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Jedyne w swoim rodzaju są te Kobiety - dały nam wartościowy bagaż na drogę - ja swojego pilnie strzegę :)
      Pozdrawiam serdecznie
      K.

      Usuń
  3. Piękna spowiedź, zazdroszczę bogactwa jakie dały Ci te twoje kobiety, ukłon w ich stronę . Jesteś wspaniałą kobietą, tak trzymaj i działaj... działaj....abyś mogła tę wiedzę przekazać swojej córci :), a dopiero później córci Matiego, hi hi.pozdrawiamy A.J.A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aga ♥
      Postaram się te mądrości w świat wypuścić też;)
      Ściskam:*

      Usuń
  4. Kasia miałaś dużo szczęścia ,że kochały Cię trzy wspaniałe kobiety .... te sentencje Twojej babci muszę ukraść sobie dla potomnych !!!!! przepraszam najmocniej :))) buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz co chcesz, nie ma sprawy;)
      Buziak:*

      Usuń
  5. Komentarz zbędny. Wzruszona, zatrzymałam myśli na chwilę i odnalazłam własne wspomnienia. Dziekuję. p.s. mówiłam już, że lubię Ciebie czytać? Lubię, przeglądam się sobie w Twoich historiach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu miałaś niezwykle dużo szczęścia, że trawiłaś w życiu właśnie na nie. Tego Ci nikt nie odbierze:)
    PS. Wizualnie jesteś podobna do Cioci...mam takie wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szczęście miałam, bez wątpienia :)
      Już mi kilka osób o podobieństwie tym mówiło, zaczynam szukać i ja ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Ile mądrości, ile wspomnień...
    Piszesz pięknie, otwierasz serca i umysły, bajka!
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ♥
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Kasia, Ciocia wygląda jak Mama - :) ale jesteś do niej podobna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) cieszę się z tego podobieństwa :)

      Usuń
  9. Wielkim szczęściem jest mieć z kogo brać przykład :))) Cudownie :))))))))
    Serdeczności ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:)
      Dziękuję i ściskam mocno :*

      Usuń
  10. Kochana, wspaniała Kaan! Jesteś tak bardzo podobna do matki że aż miło popatrzeć. Gratuluję rodziny i szczerze zazdroszczę ładunku mądrości życiowych. To prawdziwy skarb. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko, dziękuję Ci bardzo za tak miłe słowa ♥
      Pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
  11. to jest najwspanialsza na świecie rzecz ... tyle ciepła, dobra, mądrości w tych słowach, ech zasłużyć sobie kiedyś aby tak napisały o mnie moje córki, wnuczki .... marzenie ... może kiedyś się spełni ;)
    Dobrego wieczoru życzę :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, napiszą na pewno, wiem to!
      Pozdrawiam serdecznie♥

      Usuń
  12. Przeczytałam, parę razy i zawsze zakręciła się łezka w moim szarym oku.
    Wiesz, jesteś ogromną szczęściarą, że masz taka mamę. Mnie trudno było dogadać się z mamą, choć wiem, że kocha mnie na zabój. A ja ją.
    Miałam też inne kobiety, które maja dla mnie znaczenie i też planuję napisać o jednej z nich. Czy to nie wspaniałe, że my, kobiety mamy siebie,że dana jest nam taka więź, i że mamy na siebie taki wpływ i moc działania?
    Aż serce skacze z radości, gdy pomyślę, że jestem kobietą. Coś w tym musi być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę z bycia kobietą :)))
      I z tego, że dane mi było czerpać wzorce od Nich własnie, choć z dogadywaniem się bywało różnie czasami ;)

      Dziękuję Ci i wszystkiego dobrego życzę ♥

      Usuń
  13. Myślę, że wszystkie 3 mogą się czuć spełnione, bo taka lekcja jaką wyciągnęłaś z ich obecności jest skarbem samym w sobie.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to skarb jest bez wątpienia, masz rację.
      Dziękuje Ci :)

      Usuń
  14. A ja zawsze marzyłam o takiej mamie bo moja jest całkiem inna ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majko, przykro mi...
      Ale zawsze możesz być taką mamą dla swoich dzieci :)
      Ściskam mocno i pozdrawiam serdecznie.
      I dziękuję ♥

      Usuń