czwartek, 20 marca 2014

Nie oceniaj



Znałam Pana z widzenia.
Słyszałam o Nim wiele, pochlebne to słowa nie były.
Że złodziej, że brudas, że "fleja", gbur i cham.
Tak też Go postrzegałam, przyznam się.
Pewnego dnia pakowałam zakupy do auta.
Wypadł mi z torby por, nie zauważyłam.
Pan wchodził do sklepu, zobaczył to, podniósł warzywo z ziemi i podał mi je, wcześniej krzycząc, że zakupy gubię.
Podziękowałam, starając się nie patrzeć mu w oczy ale się nie powiodły moje starania, spojrzałam na Jego twarz.
Uśmiechnął się, a wszystkie zmarszczki na Jego twarzy radośnie zatańczyły.
Porozmawialiśmy chwilę stojąc tak przy schodach sklepu.
Ludzie pospiesznie nas mijali a świadkiem naszej rozmowy było jedyne słońce.
Jaki mądry, z poczuciem humoru a zarazem doświadczony życiem wydał mi się Pan.
Nie zgadzało mi się nic z obrazem Jego, który miałam zapisany w głowie.

Jadąc do domu myślałam, że nie mam prawa oceniać ludzi, zanim ich nie poznam.
Nie mogę wierzyć ocenie innych. 
Zanim się sama nie dowiem, co pod zmarszczkami skrywa ich twarz.
Nie mogę gardzić człowiekiem, bo inni gardzą tylko dlatego, że płaszcz ma nieprany przez lata i dziury w rękawiczkach.
Bo liczy się to, co tak skrzętnie pod tym płaszczem ukrywa - serce.
Nie mogę patrzeć mu na spracowane dłonie i myśleć, że te żyły to pewnie od pisania donosów są, a tak naprawdę od ciężkiej pracy być mogą.
Uwierzyłam plotkom bez możliwości ich zweryfikowania.
Znałam Pana z widzenia, ale nie znałam jego historii.
Bo człowieka ukształtowały przeżycia.
I jak kradł, to po to, by móc żyć i z głodu nie umrzeć.
Nie odzywał się, bo po co rozmawiać z tymi, którzy i tak go już na starcie skreślili?
Nie prał, bo oszczędzał wodę, którą do domu ze studni nosił.

Bo skąd ja mam wiedzieć, że bym się nie posunęła do kradzieży na przykład, gdyby chodziło o życie moje, mojej rodziny?
Do gorszych bym się pewnie posunęła, gdyby od tego zależało wszystko, co najważniejsze dla mnie jest.
Nie dowiem się, dopóki nie stanę z takim życiem oko w oko.
Bo to wszystko przeżyć trzeba, pokory się nauczyć i wtedy móc się mądrzyć.
I oceniać.
I słów "ja nigdy bym tak nie zrobiła" postaram się nie nadużywać...




Kaan

26 komentarzy:

  1. nigdy nie oceniałam ludzi po wyglądzie i nie oceniam....ale faktem jest że tak najczęściej ludzi się ocenia co troszkę smuci ale taki pogląd już mamy i pewnie nigdy sie to nie zmieni przykre ale jednak bardzo prawdziwe:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak zaczniemy łamać stereotypy, dla siebie chociażby, to może inni wezmą z nas przykład? Myślę, że warto:)
      Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  2. mamy wiosnę czujesz Kasiu?????
    u nas dziś było przepięknie i pochwale się ze nawet już słonko mnie opaliło :)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, czekałam na nią :)

      Usuń
  3. ten wpis to lustro współczesnych relacji międzyludzkich, niestety!!! oceniamy po wyglądzie; kry­tykujemy nie znając po­wodów czy­jegoś postępowania. Życie i bez tego nie jest łatwe, więc szanujmy siebie wzajemnie, to będzie milej :). "Nie oceniaj po wyglądzie- bogate serce może ukrywać się pod nędznym płaszczem ". Cza­sem po­win­niśmy zaz­drościć niewidomym... tyl­ko oni nie oce­niają człowieka po wyglądzie." pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy to zmienić, zaczynając od siebie, może zaczną z nas przykład brać inni?
      Ściskam ♥

      Usuń
  4. Piękny tekst......zmusza do refleksji i weryfikacji swoich zachowań. Dziękuję.
    Wspaniałe zdjęcia,jest się czym zachwycać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję :)
      Pozdrawiam i zapraszam.

      Usuń
  5. Kasiu jak Ty potrafisz słuchać ludzi!!! Jesteś bardzo odważną kobietą - człowiekiem z wielkim sercem...
    Jak zwykle cudowna i mądra "życiowa porada" dla mnie:)
    Dziękuję Ci:) ipozdrawiam!
    Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo Sabinko ♥

      Usuń
  6. Kasia obrastamy wciąż w coraz to inne doświadczenia życiowe ....dobrze , że wyciągamy z nich słuszne wnioski ...a wiesz czasem widać to też było na deccorii :)buziole ..kurka nie mam tu cyfr po prawo :)))))))))) lofciam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie to widać, niestety...Rzeczą ludzką błądzić ale tylko mądrzy uczą się na błędach;)
      Pozdrawiam♥

      Usuń
  7. Jaka to prawda odwieczna jest ... jak często pozory nas mylą i w błąd wprowadzają ... i te słowa nigdy nie mów nigdy ... sprawdzają się niejeden raz ...
    Dobrej nocy Kasiu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwe, a pozory naprawdę mogą mylić, wiem to!
      Dziękuję Olu :*

      Usuń
  8. A moze po prostu poczul i zobaczyl osobe, ktorej mogl zaufac i widzial, ze to osoba bez uprzedzen, sprawiedliwa i przyjazna. To duza odwaga spojrzec obcemu prosto i gleboko w oczy jak w zwierciadlo duszy czlowieka. Ile mozna zobaczyc przez taki ulamek sekundy i jak trudno jest patrzec prosto w oczy np w czasie rozmowy, tak jak bysmy sie obawiali , ze ktos nas rozszyfruje, zobaczy co w nas, czy tez obawiamy sie czegos innego co w innych jest - smutek, zal, zapomnienie, zawod cos z czym nie bedziemy mogli sobie poradzic. Spojrzenie, ktore rozswietlilo dusze drugiego czlowieka, uczynilo jego dzien lzejszym . Piekne i budujace, niezapomniane. Odwago , tak mi ciebie czasem brak .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Pana spojrzenie rozweseliło moje popołudnie i rozwiało wątpliwości wszelakie:)
      Tak się cieszę, że mi ten por wypadł z torby;)
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  9. Mądry post,a Ty zrobiłaś kawał dobrej roboty, bo dopiero przy Tobie, ów Pan zdjął maskę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo, ze to czasami bardzo kuszace bardzo staram sie nie oceniac za szybko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to błąd jest...poważny i krzywdzący drugiego człowieka, to pochopne ocenianie.
      Dziękuję:)

      Usuń
  11. Mamy serdecznego przyjaciela. Nasi synowie się przyjaźnią.
    Wielki, łysy "kark", bałabym się obok niego stać, bez względu na porę dnia. Gdy go pierwszy raz zobaczyłam, obudziła się w mnie "Dulska". Szalała we mnie i gadała do ucha: "zastanów się, czy twój synek może przyjaźnić się z synem takiego kogoś???
    No właśnie? Jakiego kogoś?
    Wspaniałego, dobrego, ciepłego mężczyzny, który łączy w sobie w zaskakujący sposób siłę (jest zapaśnikiem) i delikatność.
    Od tego czasu pochopne oceny trzymam na uwięzi.
    Pozdrawiam Cię ciepło, uwielbiam Cię czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny przykład, dziękuję Ci!
      Pozdrawiam i zapraszam serdecznie :)

      Usuń
  12. W samo sedno trafiłaś, jak zawsze.
    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne słowa,jak zawsze trafiłaś w sedno.Moje zycie pokazało,że nie wolno sądzić po wygladzie....ale to zbyt długa hustoria na posta a nie na komentarz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      A historię opisz, poczytam chętnie :)))

      Usuń