piątek, 23 maja 2014

Krótki list

    Jak ten czas mija. Za nami kolejny piękny tydzień. Tak, piękny na pewno. Chociażby ze względu na słońce, które widzieliśmy codziennie, które czuliśmy na sobie, które towarzyszyło nam od rana do wieczora i drogę nam oświetlało.
Odwiedziliśmy wiele osób. Miłych i bardzo miłych, i tych mniej miłych też.
Bagaż nowych doświadczeń ciągniemy za sobą na kółkach. Nie łatwe to jest, szczególnie w taki upał jak dziś, ale nie możemy się go pozbyć, bo nie raz do niego zajrzymy, to pewne.
Chodzimy więc z tą walizką, pukamy do każdych drzwi, czekamy z niecierpliwością czy ktoś nam otworzy i albo wchodzimy albo idziemy dalej.
Dziś na przykład zastukaliśmy do takich pięknych dębowych drzwi. Otworzyła nam miła pani, chwilę z nami porozmawiała a potem ze łzami w oczach rzuciła się mężowi na szyję. Jakiś długi,  biały patyczek z dwoma kreskami mu pokazała.
Tak, na tym dzisiejszym szczęściu będą budowali kolejne dni swojego życia.
Wytarliśmy ukradkiem łezkę wzruszenia i poszliśmy dalej.
Od domu do domu, od mieszkania do mieszkania chodziliśmy dzielnie.
Zauważyliśmy też, że ludzie za nami chodzą, krok w krok, miłe to bardzo.
A jednego z nas taki młody mężczyzna gonił dopóty, dopóki nie złapał i wtedy odetchnął. O takich ludzi bardzo cenimy, pomimo tego, że resztki sił z nas wycisną, wiemy, że warto wejść z nimi do gry.
Wczoraj byliśmy tak zmęczeni, że przez nieuwagę minęliśmy jeden dom, taki biały. Ale pamiętamy i na pewno wrócimy do niego niebawem.
Mam nadzieję, że ci, którzy tam na nas czekali, nie zawiodą się i będą czekać dalej.
A ile osób wyszło nam naprzeciw, to takie piękne jest. Że do drzwi nie trzeba pukać i stać w oczekiwaniu. Po prostu idziemy a niektórzy już do nas z daleka machają. I ta radość w ich oczach i ten uśmiech na twarzy, aż ciepło się na sercu robi widząc, jak szczęśliwy może być człowiek.
Najtrudniej jest nam wtedy, kiedy stać pod tymi drzwiami musimy długo. Uparci ludzie niechętnie chcą nas wpuścić. Smutek z reguły na ich twarzy gości, zawód jakiś czy coś. Jednak nikt za nich drzwi nie otworzy, nikt inny nie wpuści nas do ich domu.
Bo każdy gospodarzem swojego podwórka jest i żyje po swojemu, nie za kogoś, dla siebie raczej.
Zapisujemy sobie wtedy numer tego domu, kiedyś spróbujemy ponownie tu przyjść.


Jesteśmy tuż obok, na wyciągnięcie ręki.
Nie uciekamy przed nikim, nie chowamy się.
Jesteśmy cierpliwe i nudne czasami też.
Potrafimy w sekundę zmienić życie człowieka ale też dajemy niejednokrotnie dłuższy czas, by się przekonać, że on na tę zmianę jest gotowy.
Nie zapominamy o nikim, no chyba, że ktoś zapomni o nas a to już nie nasza wina.

Zastukamy niebawem do Twoich drzwi.
Mamy nadzieję, że nam otworzysz :)


 Twoje Marzenia

16 komentarzy:

  1. Ja też :)))) na oścież :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie trzeba - na oścież :)

      Usuń
  2. Pieknie i nowatorsko o marzeniach szukajacych swoich wlascicieli. Niektorzy wybiegaja do nich a inni zas jakby nie wierzac cofaja sie przed ich spelnieniem - dlaczego? A gdy sie juz o niczym nie marzy , co sie stalo , czy mozna to zmienic ?
    Wyobrazam sobie to ogromne szczescie i radosc u tych z bialym patyczkiem i dwoma kreskami, zycze aby im sie wszystko jak najlepiej ukladalo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można nie marzyć!
      Rysiek Riedel powiedział - "Jak człowiek nie marzy – umiera".
      Więc gońmy te marzenia i drzwi im otwierajmy i niech dwie kreski pojawiają się wszystkim tego pragnącym :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Po przeczytaniu Twojego tekstu Kasiu zastanawiałam się jak nieszczęśliwi muszą być ludzie, którzy o niczym nie marzą.... Albo Ci, którzy nie wierzą, że to na czym im tak bardzo zależy może się spełnić. Przecież marzenia nadają życiu sens, wszyscy żyjemy po coś, mamy swój cel w życiu.... Związany z rodziną, życiem zawodowym, samorealizacją, podróżami itp. To nas popycha do przodu, rozwija, uszczęśliwia :) Jestem zdania, że trzeba chwytać dzień tak , jakby miał być ostatnim :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod tym tekstem i ja :)
      Dziękuję.

      Usuń
  4. Pięknie napisałaś, bardzo pięknie.
    Przekazałaś samo sedno tego, co trzeba, w sposób prosty a jednocześnie taki mądry, innowacyjny :)
    Wydrukuję i na lodówkę przyczepię.
    Dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze miałam marzenia.To ważne.A ostatnio jedno,najważniejsze i kompletnie niemożliwe,spełniło się...wieć marzyc warto!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, warto na pewno!
      Cieszę się razem z Tobą.

      Usuń
  6. Uśmiecham się do siebie kiedy czytam te słowa.
    Tak niewielu porusza takie ważne rzeczy utkane z drobiazgów, ulotnych momentów, sekund wydarzeń. A jeszcze mniej potrafi to tak prosto i jednocześnie poruszająco napisać.
    Lubię Cię czytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kapitalny tekst!!!
    E.

    OdpowiedzUsuń