czwartek, 1 maja 2014

Większy bagaż doświadczeń

Zwykle zaczyna się niewinnie.
Kiełkuje w głowie pewna myśl, że chciałabyś o czymś powiedzieć i coś zrobić.
Nie wiesz kiedy, wychodzisz z tym do ludzi i zostajesz.....politykiem lokalnym.
Układasz w głowie scenariusz na każdy dzień obrad, masz plan i konsekwentnie zamierzasz go realizować.
Zderzasz się z rzeczywistym światem politycznym.
Obrywasz, padasz, wstajesz, walczysz nadal.
W imię sprawiedliwości, prawdy i dla dobra ludzi (swojego też).
Mijają lata, nic nie jest w stanie Cię zmóc.
Twarda jesteś i zasadnicza, masz tyle samo przyjaciół co wrogów.
Mistrzowska zdolność obserwacji i wyciągania wniosków pomaga Ci w tym, by uczciwie oddzielić  ziarno od plew.
Nawet nie sądziłaś wcześniej, jakie to łatwe się okaże.
Minimalne nakłady pracy własnej, za to maksymalne wszystkich tych, którzy cię otaczają, przyczyniają się do tego, że już wiesz, kto Ci nóż w plecy wbije a kto nie.
Paradoksalne :)
Idziesz przed siebie z podniesioną głową, głośno wypowiadając to, co w niej masz.
Narażasz się nadal, jednak duma cię rozpiera, bo wiesz, że najpewniej stoi na ziemi ten, kto myśli samodzielnie i chodzi na własnych nogach tam, gdzie chce, a nie tam, gdzie mu każą.
Myśl, że działasz zgodnie z zasadami powszechnie obowiązującymi, potrafisz znaleźć wspólny punkt konfliktu i nad nim pracować, dodaje Ci skrzydeł i wiary w to, że wszystko co robisz ma sens. I nauczyłaś się nie traktować różnicy zdań osobiście.
Śmiejesz się przy tych, którzy chcą z Tobą tą radość dzielić, nie zwracasz uwagi na tych, którzy za bardzo przesadnie na Ciebie zwracają.
Żyjesz, po prostu żyjesz.
I tak bardzo pragniesz, żeby wszyscy umieli  myśleć nie tylko o sobie, by wyszli poza ramy i dostrzegli więcej, patrzeli szerzej...jednak wiesz, że tego ich już nie nauczysz.
Bo im bardziej zależy Ci na uczciwości, tym więcej zdziwionych ludzi wokół Ciebie.

***
Żal mi wszystkich "ważniaków" w garniturach, w eleganckich płaszczach i kapeluszach, którzy tak bardzo pragną żyć na piedestale, zostać bohaterami, żyć w błysku fleszy, uzdrawiać świat i ludzi, nie maczając w tym rąk i stale przemawiać uroczyście, że nawet nie zauważają, że wygłaszają bzdury.

Żal mi tych wszystkich, którzy ślubują godnie pracować dla dobra ogółu a tak naprawdę walka o własne interesy przesłania im cały świat.

Żal mi tych, którzy twierdzą, że empatia to ich drugie imię, a jedyne co zrobili  w tym temacie, to udostępnili apel na facebooku z prośbą o pomoc dla schorowanego psa.

Żal mi tych, którzy mówią, że poradzą sobie z krytyką, o ile jest konstruktywna, a tak naprawdę, kiedy stają z nią oko w oko, włączają przycisk "atak" i "agresja". Potem obrzucają błotem i mieszają z szambem wszystkich tych, którzy się odważyli ocenić ich i ich pracę.

Żal mi tych, którzy nie mając własnego zdania, szacunku do siebie samego, dają się prowadzać na smyczy, pozwalają na zainstalowanie w mózgach czipów i mechanicznie przyznają rację "wodzowi", powodując coraz to większe rozbuchanie jego ego.

Żal mi tych, którzy nie potrafią pogodzić się z porażką, z przegrana i jątrzą, węszą, kopią doły zapominając o przysłowiu odnośnie wpadania w nie.

Żal mi tych, którzy z pokorą i w milczeniu słuchają innych i pozwalają im na umoralnianie siebie.

Bo nie ma gorszego człowieka, niż człowiek bez honoru.



24 komentarze:

  1. Kasiu może i o polityce pisałaś ale wyszło pięknie o życiu:) jesteś ponad "facetami w garniturach".
    Cudowna mądra Babka, bez "przebrania"

    Pozdrawiam i ściskam
    Sabina

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu, jak mądrze!
    Dech mi zaparło!
    A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu bo Ty jesteś sobą wtedy gdy pozostali grają swoje role....

    OdpowiedzUsuń
  4. róbmy swoje Kasia :) dziś więcej mądrego nie napiszę :))))))buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tyle wystarczy :)
      Dziękuję ♥

      Usuń
  5. Kochana naskrobałam komentarz na chyba sto zdań i wcięło :( Podobne mam odczucia jak Ty, a ostatnie wydarzenia po radzie z arkuszem organizacyjnym zupełnie mnie otrzeźwiły. Obym się już nie dała nabrać... Najgorsze jak wbija nóż w plecy ktoś "życzliwy" i jeszcze nie ma odwagi powiedzieć w oczy. Ja z tych zdecydowanie za miękkich ale powoli dorastam do tego, żeby nie dac sobie w kaszę dmuchać. Chyba czas na zmiany kochana. Oby starczyło sił i determinacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siły i determinacji życzę Madziu.
      Nóż w plecy miałam wbity nie raz i też "życzliwy" i bliski wbijał.
      Ja miękka byłam, teraz stawiam granice.
      Trzymam kciuki ♥

      Usuń
  6. Bo najważniejsze dla mnie przynajmniej to żyć tak aby swym życiem drugiemu przykrości nie sprawić ....
    Gdyby tak wszyscy - byłoby pięknie :)
    Twoje słowa takie prawdziwe i mądre !!
    Dobrego dnia Kasiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, dziękuję ♥
      Ale dzięki nieżyczliwym uczymy się odróżniać dobre od złego, więc w jakimś stopniu pomocni są;)

      Usuń
  7. Kasia na prezydenta :) kto jest za łapka w górę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, dziękuję ;) Opuśćcie łapki ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Bardzo pięknie napisane!
    Pozdrawiam Kasiu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana - Masz moje poparcie :)) miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz wyjątkowy dar... do pisania :) My Sweet Dreaming Home serdecznie Cię pozdrawia :)
    http://mysweetdreaminghome.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się co do joty z tym co napisałaś;))Miłego dnia Kasiu ***

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo stymulujace do refleksji tekst. Przedostatnie i moze nawet czwarte od konca twierdzenia, klarowne i z akcentem. Wielu ludzi zyje jednak w takich a nie innych warunkach, moze w pewnej zaleznosci a poprzez to nawet ich najblizsi sa zdani na taki a nie inny byt, zmuszeni jakby akceptowac i cenic to co maja bo na inna prace, mieszkanie albo zmiane miejsca zamieszkania nie maja mozliwosci. Oddaja moze czesc siebie aby dostosowac sie. Czy czuja sie z tym lepiej? Moze nawet nie maja czasu na taka refleksje ...
    Dobry material do zastanowienia sie nad swoimi pogladami, podejsciem do tego co wokol kazdego z osobna i roli jak w tym wszystkim co nas otacza odgrywamy, moze mozna ja jeszcze zmienic.
    Zycze aby wszystko ukladalo sie jak najlepiej , pomyslnosci i zdrowia, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń