czwartek, 30 października 2014

Jesteś matką idealną

Niedawno dziesięciolatek pobił w szkole kolegę, bo ten powiedział, że jego matka jest głupia i śmierdzi. Pewna uczennica szepnęła drugiej na ucho, że w domu tej trzeciej  panuje taki bałagan, że nie ma gdzie nogą stanąć. A rodzice jednej rozwiedli się dlatego, bo jej matka nigdy zupy nie ugotowała.
Ile takich historii słyszymy dziennie, miesięcznie? Ile powielamy, ilu świadkami jesteśmy? Dlaczego pozwalamy na to, by opinia jednych o drugich wpływała na nasze ich postrzeganie? Jaką miarą mierzymy ludzi i dlaczego akurat tę miarkę pokazujemy naszym dzieciom?

Dziecko kocha swoich rodziców nad życie. I to oni są dla niego najważniejszymi osobami na świecie.
Jeżeli w domu rodzinnym zaspokojone są podstawowe potrzeby dziecka, to czuje się ono w tym miejscu najlepiej. Te potrzeby to m.in. zaspokojeniu głodu, snu, ciepła i higieny. To poczucie bezpieczeństwa, miłości, akceptacji i uznania. To szacunek, którym dziecko darzymy i samodzielność, na którą dziecku pozwalamy. Niby dużo, ale tak naprawdę, każda matka w taki właśnie sposób okazuje miłość swojemu dziecku.
I jeżeli te potrzeby dziecka zaspokoimy, nikt nigdy nie może zarzucić nam, matkom, rodzicom, że do ideału nam daleko.
Bo miarą miłości matki do dziecka nie może być to, że na obiad zje ono kupione na wagę, mrożone pierogi. Ono te pierogi zje w swojej kuchni, na swoim krześle, przy stole, przy którym jest czas na rozmowę i śmiech, przy stole, na którym codziennie stoją nieumyte kubki, dzięki którym każdy dzień dziecka jest przewidywalny, co nie powoduje u niego lęku o dzień kolejny.
Miarą miłości matki do dziecka nie może być stos naczyń w zlewie i sterty ubrań do prasowania, pośród których się ono bawi. Bo dla niego to jest oczywiste, każde miejsce w domu, zapach tegoż właśnie prania, to jego azyl, w którym czuje się bezpiecznie. To wszystko tworzy jego świat, świat, w którym czuje się dobrze i świat, którego zmieniać nie ma potrzeby.
Miarą miłości matki do dziecka nie może być liczba kolczyków w jej uchu i tatuaży na ramieniu. Dla dziecka matka jest pierwszą osobą, jaką poznał, której bicie serca układało je do snu. Piękna, mądra, wesoła i miła, tak mamę postrzega dziecko, bo ta mama jest jego - jedyna i niepowtarzalna.
Dziecko nie porównuje swojej mamy z innymi matkami, nie zazdrości innym mamy, kocha mamę taką, jaka jest obok, bo ona tworzy ten jego raj na ziemi, przytula, całuje, ubiera i czesze.
Miarą miłości matki do dziecka nie mogą być zacerowane spodnie, przykrótka spódniczka, firmowe ubranie lub zwykłe z sh. Ono te spodnie uwielbia, bo przecież jego ulubiona postać z bajki jest na nich, ono tych łat nie zauważa w ogóle. Ono nie wie, gdzie mama kupiła bluzę i ile ona kosztowała, w tej bluzie jest mu ciepło, pachnie domem, pachnie mamą, to się liczy.
Miarą miłości matki do dziecka nie jest coroczny wyjazd (czasami na kredyt) na zagraniczne wakacje. Czas spędzony razem, na zwykłej działce, na wspólnych zakupach, na zabawach i rozmowach jest tym, czego ono potrzebuje.

Dlatego nigdy nie pozwól, by ktoś kiedyś skrytykował Cię Mamo za to, że niewystarczająco troszczysz się o swoje dziecko, bo obiad Twój z trzech dań się nie składa, bo pranie zalega w koszu, bo koty po stole spacerują i kolczyk masz w nosie. Ty jesteś matką idealną! Dla swojego dziecka jesteś chodzącym wzorem!
Bo nie sztuką jest patrzeć oczami i widzieć, sztuką jest dostrzec coś, jak się ma oczy zamknięte.

A ludzie wokół?
Ludzie lubią innych obarczać winami, ale tak naprawdę innym swoje winy przypisują.

22 komentarze:

  1. Ostatnie Twoje zdanie pięknie podsumowuje problem. Takim zachowaniem usprawiedliwiamy swoje porażki. Bo przecież wszystkim się to zdarza?Tylko mam nadzieję, że moja świadomość rośnie, a postępowanie maleje. Dziękuję za kolejną refleksję. Serdecznie pozdrawiam- H

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Kasiu, jak Ty pieknie masz racje :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się wzruszyłam jako "świeża" choć już nie taka młoda mama. Rzeczywiście jest tak jak napisałaś. Niemniej jednak przykre jest gdy to dziecko tak nieświadome a jednocześnie z tymi zaspokojonymi potrzebami pójdzie wśród inne dzieci, które potrafią być okrutne i w jednej chwili potrafią zburzyć tę jego kochaną choć nie doskonałą rzeczywistość. Otrzyma wtedy całkiem błędne informacje, typu: Masz lepszą komórkę, lepsze ubranie etc. znaczy: Rodzice Cię kochają.
    Patrząc na to co aktualnie się dzieje wiem jak trudne zadanie przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, porównania, jak tylko się zaczną , jak tylko zdamy sobie z nich sprawę, towarzyszyć nam będą przez całe życie. I tutaj trudna rola nasza, jak nauczyć dziecko kochać ludzi a nie przedmioty? Stawiam na mądrych rodziców :)
      Pozdrawiam i dziękuję.

      Usuń
  4. też tak myslę. jestem matką idealną, bo kocham całą sobą moje idealne dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu! Popłakałam się, wzruszyłaś mnie kompletnie. Twoje spojrzenie na świat pomaga mi bardzo w życiu, jest jak telefon do przyjaciółki, mądrej i dobrej. Czytając ten tekst widziałam dwoje moich maluchów, analizowałam ich zachowanie- to jest dokładnie tak. Dla nich matka jest ideałem. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko, to ja Ci dziękuję za te słowa, nie wiesz nawet, jak mi miło jest ♥

      Usuń
  6. gdzies kiedys przeczytalam ze idealne mamy maja nieumyte okna i podlogi i szczesliwe dzieci :) cos w tym jest :)

    ojjjj sie naczekalam na ten wpis :) mam nadzieje ze nic zlego sie nie dzialo tylko normalne zycie :)

    pozdrawiam serdecznie! aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Nie, wpis to samo życie, nic złego się nie wydarzyło (tfu, tfu ;))

      Usuń
  7. Znowu masz racje, i dziekuje za - jestes idealna matka.
    Dzieci w tym wieku wczesne nastolatki moga byc nieobliczalne w swej okrutnosci, nie wiedza ze slowa moga kaleczyc i ranic. Zaluje ze czesto brakuje tego nauczania mlodziezy tej podstawowej odpowiedzialnosci za to co sie robi, czyni i za slowa, ktore sie wypowiada. Wydaje sie ze to takkie proste, zanim cos powiesz zastanow sie jaki to bedzie mialo efekt, czy chcesz aby ten ktorego obrazasz, ranisz, czy chcesz aby byl zalamany , smutny...
    A dzieci sa wspaniale zawsze beda bronic swoja Mame, Jej honoru , to wyraz milosci i szacunku. Pieknie to ujelas ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Ja uważam, że lepiej jest czasami niedopowiedzieć, niż powiedzieć za dużo, bo słowa wypuszczonego z ust już się nie cofnie a milczenie czasami odnosi większy skutek niż potok słów. Milczeniem można nieraz człowiekowi coś przekazać.

      Usuń
  8. Droga Kaan!
    Dzięki Tobie uwierzyłam, że jestem matką idealną, idealną dla swoich dzieci. I to jest najważniejsze. Ile ja miałam kompleksów, gdy na blogach widziałam ubrania dziecięce i ich ceny. Wtedy myślałam, że sobie nie kupuję bluzki za 200 zł a tam, na tych fotkach blogowych dzieci tak pięknie wyglądają a moje tak zwykle, normalnie.
    Teraz wiem, że dla nich liczy się co innego.

    Dziękuję Ci bardzo. Teraz jak słyszę słowo mama, to widzę je przez wielkie M :)

    Ola, Mama Hani i Olka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu kochana, właśnie w tym tkwi niezwykłość Twoich dzieci - że są zwykłe :)
      Kto by tam na cenę bluzki zerkał - jej przytulić przecież nie można!

      Jesteś matką idealną ♥

      Usuń
  9. Kasiu:)
    Bardzo dziękuję za ten wpis... :)
    Oczy znalazły się w mokrym miejscu... to właśnie sobie mam zawsze najwięcej do zarzucenia....a pewnie nie potrzebnie!)
    :) Ściskam Kochana i spokojnego Listopada życzę!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, każda idealna matka ma sobie coś do zarzucenia - niepotrzebnie.
      Jesteś matką idealną, Olu :)

      Usuń
  10. Kasiu, i ja dziękuję :))))). To również wpis dla mnie. Nie będę się rozpisywać. Ty wiesz... ;)
    Dziękuję
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasia nie zapomniałaś co czuje dziecko ....a to duża wartość u dorosłych ...niektórzy zapominają w myśl przysłowia zapomniał wół ...ja też jeszcze dużo pamiętam ...nie wszystko i nie tyle ile bym chciała ...ale dużo !!!!!buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja pamiętam i tymi wspomnieniami się posiłkuję czasami, pisząc ;)

      Usuń