wtorek, 21 października 2014

Najpierw pokochaj siebie


Gdyby ktoś kiedyś wymyślił mistrzostwa świata w obserwacji i wyciąganiu "bezbłędnych" wniosków, byli byśmy mistrzami. Nie mam co do tego wątpliwości.
Co jak co, ale baczne przyglądanie się innym, obserwacja, krytyka i wieczne pretensje do świata o to, że nam się nie udało, wychodzą nam najlepiej.
Piosenkarz pali publicznie Pismo Święte - jak lawina spadają na niego słowa oburzenia, że cham, że diabeł wcielony, że jak tak może, że nie ma szacunku, że nie rozumie, że wyklęty pozostanie, itp. Potem widzimy sąsiadkę chodzącą co niedziela na mszę - fanatyczka religijna, moher, świętoszka. Znanej parze rodzi się dziecko, nazywają je Etienette - że ohydnie, że tyle jest polskich pięknych imion, że dziecko skrzywdzone na całe życie i tym podobne. Wczoraj czytam, że pewna aktorka doczekała się upragnionego potomka i dała mu polskie, popularne, średniowieczne imię - wyzwano ją od staroświeckich i bogobojnych.
W domu poddajemy krytyce wszystkich - znajomych,sąsiadów, panią w okienku bankowym, nauczycieli, lekarza, aktora, którego tylko z ekranu tv znamy. Nie kryjemy się z tym. Dajemy upust swoim wewnętrznym odczuciom. Nie zważamy na to, że ktoś obok słyszy a może wcale słyszeć nie chce.
Wylewa się z nas żółć, stoimy w kałuży. Po brzegi wypełnieni zawiścią nie potrafimy skoncentrować się na teraźniejszości. Żałujemy swoich wyborów, twierdząc, że gdybyśmy lepsze studia wybrali, lepszego partnera na męża/żonę, życie lepiej by się nam ułożyło. Żyjemy przeszłością, rozpamiętując stale co by było gdyby, a miarą naszego szczęścia jest pozycja zawodowa i posiadanie.
Kwiatkowska dom buduje? A czemu ma nie budować, jak kilkaset tysięcy na koncie ma - wiem, bo widziałam.
A ta z dołu, ta Iksińska, pracę ma taką, że tylko siedzi i nic nie robi - miała kasę to i na studia lepsze poszła.
Czy jest szansa, że kiedyś poczujemy się dobrze sami ze sobą?
Jest. Kiedy zauważymy, że jesteśmy w czymś lepsi od innych, kiedy kogoś wyprzedzimy, uda nam się gdzieś pojechać, lepszą pracę zdobyć - wtedy  na moment, poczujemy się lepiej. Do czasu, aż ktoś nie pozostawi nas znowu w tyle.
Bo sukcesy innych, ich spełniające się marzenia, irytują nas przecież tak bardzo.
I to się od kołyski zaczyna.
W dzieciństwie porównywali nas rodzice - chwaliłeś się 4 z matematyki? I co słyszałeś? A co dostał Jurek? 5? O widzisz, lepiej od ciebie, następnym razem się postaraj. A Grażynka to ma takiego męża, że nic nie musi robić, a pieniądze ma. On haruje a ona tylko wydaje na własne przyjemności. Oj szkoda córuś, żeś ty tak nie trafiła. A sąsiedzi? Znów samochód zmienili, tylko my tyramy i nic z tego nie mamy, trzeba było zostać jednak tym hydraulikiem, zobacz, jaka to świetna praca, ale nie, ty się na fryzjerstwo zdecydowałeś, bo marzeń mu się zachciało i teraz masz, od pierwszego do pierwszego nie starcza.
Od małego wpajano nam, że bez auta, domu, pozycji, reputacji nigdy nie zaznamy spokoju.
I kolejne pokolenia powielają schemat.
Tak bardzo przecież chcemy mieć, chcemy być, być szczęśliwi a życie zatruwamy sobie rozpamiętywaniem, myśleniem o tym, co sprawia, że to szczęście się od nas oddala.

Życie nie zawsze daje nam to, co chcemy, częściej dostajemy to, co ma dla nas. Ale zawsze pozostawia drzwi niedomknięte, na progu których kompas kładzie. Bo może ten nasz samochód się rozwala, na wielkie podróże nas nie stać, mąż niezaradny, dziecko wiecznie niezadowolone (ciekawe, dlaczego?) ;) a my tak pochłonięci tym wiecznym porównywaniem się, narzekaniem nie zauważamy szansy. Wiecznie ze spuszczoną głową, widzimy to, na czym skupiać się nie powinniśmy.
Powiedzmy miłe słowo komuś, doceńmy czyjś trud, pochwalmy nowe meble sąsiada. Nie rywalizujmy, a jeśli już musimy, to z własnymi ograniczeniami rywalizujmy, by jutro obudzić się mądrzejszymi niż dziś. Bo nie wstyd się głupim urodzić, wstyd głupim umierać, prawda?
Nie patrzmy jak wypadamy na tle innych, jesteśmy jedyni w swoim rodzaju. Nie udawajmy innych by sprostać oczekiwaniom świata, bądźmy sobą. Zaglądajmy częściej w siebie niż w okno, by sąsiada podpatrzeć. W sobie mamy piękniejsze widoki przecież - pierwszy pocałunek, uśmiech dziecka, dobre wyniki badań, to w sobie nosimy. Zwykłemu dniu nadajmy niezwykłość.
Tyle mamy jeszcze do zrobienia. Tyle fajnych rzeczy na nas czeka. Tyle nowego możemy stworzyć, tyle zdziałać, tyle udowodnić. Przykład dać dzieciom, zadziwić męża zmianą swoją, z uśmiechem powitać dzień i tak go zakończyć, za życie dziękując.
Wiem, że trudno o uśmiech, kiedy wydaje się, ze świat się wali. Ale jak w lodówce mięso leży, zdrowie jest i rachunek zapłacony, to świat nasz stoi pewnie, bo fundamenty ma solidne. A wtedy?
Wtedy otwórzmy drzwi szeroko, wpuśćmy słońce, które oświetli nasz dom, nasze życie, weźmy w dłoń busolę, która już zardzewiała od tego leżenia na progu i postanówmy, że właśnie teraz nadeszła pora na zmianę, na stawienie czoła temu nowemu, które nadchodzi.
Oczyśćmy z rdzy nie tylko kompas, ale też naszą wyobraźnię.

Bo życie, z pozoru zwykłe, niezwykłym darem jest.

34 komentarze:

  1. Kasiu bardzo mądre słowa piszesz ... i tak to sobie w głowie przekładam, układam i jak to powiedziała i utrwaliła pewna Czarodziejka ... "Cieszą mnie drobnostki " i "Szczęście jest we mnie " niezwykle mi do Twoich słów pasują .... i gdyby tak każdy sobie myślał ileż ten świat byłby piękniejszy :)
    Dobrego dnia :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i ja pod słowami Czarodziejki tej się podpisuję :)
      Dziękuje ♥

      Usuń
  2. Kolejny wspaniały wpis! Działasz na mnie jak dobra kawa! :)))
    Wczoraj byłam na filmie "Bogowie" i pada tam mniej więcej takie zdanie "Polacy to nawet porażki sobie zazdroszczą" I coś w tym jest!
    Serdecznie pozdrawiam-H

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, jak działa na mnie kawa, więc dziękuję za to porównanie :)
      Na filmie nie byłam, ale ze względu na cytat przytoczony wiem, że by mi się spodobał.
      Niestety, wszyscy to widzą, wiedzą o tym a nic nie drgnie.

      Usuń
  3. hah, wyglada na to ze znowu na tej dzialce twojej bylas :) taki piekny optymistyczny wpis, choc i prawdy najszczerszej w nim niemalo.
    bo przeciez zycie jest piekne!!! :)

    usciski!
    aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, tym razem po lesie się wałęsałam ;)
      "Bo przecież życie jest piękne! ":)

      Usuń
  4. Trafi do każdego serca, te słowa Pani trafiają, nawet jakby ktoś chciał przed nimi zamknąć swoje serce, drzwi, to Pani słowa i tak kompas znajdą :)
    Dziękuję, proszę pisać dalej.

    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu, miło mi bardzo :)

      Usuń
  5. Twierdzisz Kasiu, że to ma puentę .... może i ma. Rozmowa dwóch koleżanek, to znaczy moja z koleżanką:

    - Sorry ale ja już nie rozumiem życia
    - A ja coraz bardziej rozumiem, tylko negatywnie
    - Ha, witam w klubie nierozumiejących
    - Nie wiem jaka jest tego przyczyna, że te zło, ta podłość wychodzi na wierzch, kiedyś może była ale taka cicha, mała, ukryta

    - Może zazdrość, brak czasu inne czynniki sama nic nie kumam.
    - Może to pogoń za kasą, mamoną i nie widzi się drugiego człowieka, pieniądz przesłania świat i innych ludzi
    - Dokładnie ale i brak kindersztuby zachowania się ludzkie paskudzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdrość, pesymizm, pogoń za tym by przede wszystkim mieć, pycha - czasami się zastanawiam, czy to przyzwyczajenie już?
      A takich rozmów - i wewnętrznych, i z drugim człowiekiem to ja dziesiątki przeprowadzam. I niby rozumiem, tylko pojąć nie mogę ;)

      Usuń
  6. Krytyki wyzbyłam się kilka lat temu, gdy zrozumiałam, że nie mam prawa. Wszyscy jesteśmy równi i pojawiamy się na tym świecie z jednakowym prawem istnienia. Przeżywamy życie na swój sposób. Nikt nie powinien tego oceniać. A jeśli chodzi o zazdrość to jeszcze jako nastolatka doszłam do wniosku, że nie ma ona sensu. Podam przykład. Gdy patrzyłam z żalem, że partner powiedzmy przynosi kwiaty koleżance a mój zapomina o ważnych wydarzeniach, typu urodziny. Myślałam, dlaczego mam zazdrościć? Gdybym miała tamtego partnera mogłoby się okazać, że nie ma on innych, jakże ważnych cech, które ma mój partner i za to go kocham. Ktoś, w innej sytuacji zazdrości mnie, że mój robi to czy tamto. Tak więc nie warto. Zazdrościmy komuś samochodu a ten co ma samochód zazdrości nam, rodzinnej atmosfery etc.
    Uważam, że ludzkie doświadczenia niekiedy powodują, zmiany w zachowaniu a jeśli nie, to tego rodzaju posty mogą im w tym pomóc. Otwierają oczy na pewne sprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się pod każdym Twoim słowem, jakże mądrym i prawdziwym.
      Dziękuję Ci Anito bardzo. Oby wszyscy taki pogląd na świat mieli, oby!

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Kochana, nie ma nigdzie twojego maila. Napisz do mnie proszę: kot.na.brzozie001@gmail.com Pilne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak, lubimy byc malkontentami, chyba dlatego, ze to latwiej.
    Ciezko przeciez pochwalic bezinteresownie, albo sie przyznac, ze nam sie uklada, bo jakos wtedy sie boimy, ze jakos przestanie...
    A usmiech nic nie kosztuje. Ja widze reakcje ludzi, jak moje dzieci sie klaniaja na ulicy, po prostu osobom, ktore mijamy. Zaskoczenie, a potem usmiech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardziej skłonni jesteśmy do tego, by stale narzekać niż do tego, by powiedzieć, że coś się udało, że coś miłego nas spotkało. Nie obnosimy się ze szczęściem, może, tak jak piszesz, boimy się, że zapeszymy, nie wiem sama. Nie zmieni się drugiego człowieka, jeżeli on sam nie będzie chciał zmiany.

      Fajne dzieciaki masz, rośnie nam mądre pokolenie :)

      Usuń
  9. Bo człowiek goni za dobrodziejstwem...chce żeby mu ludzie zazdrościli....zaniedbuje rzeczy wążne a refleksja najczęściej przychodzi wtedy gdy coś się złego stanie, gdy zachoruje...wtedy zaczyna wartościować świat...już nie raz się o tym przekonałam i staram się uczyć na błedach innych...walczyć o swoje, dążyć do celu ale nie kosztem kogoś....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I coraz lepiej Ci to wychodzi - miło mi być świadkiem Twojego rozkwitu ♥

      Usuń
  10. Zycie i zdrowie. Zyjesz dbaj o swoje zdrowie. Jestes zdrowy zyjesz dlugo. Wszystko jest jednak tak kruche a czas nasz na tej ziemi, w tym zyciu jednak ograniczony. Wielu nie mysli o tym, nie daje sobie samemu czasu na refleksje i tylko od czasu do czasu odejscie kogos z bliskich budzi nas z tej gonitwy za czyms co czesto nie ma takiego znaczenia, zwolnij to tempo, zwolnij i pomysl dokad zmierzasz... tak sobie czasem mysle , potem czasem zmieniam rytm i droge ... przynajmniej na jakis czas... Wszystkiego dobrego zycze ...

    OdpowiedzUsuń
  11. "Bo życie, z pozoru zwykłe, niezwykłym darem jest" - wyraża więcej niż 1000 słów.
    Poruszasz bardzo jak piszesz....

    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękny wpis, prawdziwy
    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  13. Malkontenci byli, są i będą. Ważne, żeby iść przez świat w zgodzie z własnym sumieniem:-)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego uczyć dzieci swoje :)
      Ściskam!

      Usuń
  14. Pięknie napisane i sama prawda ! Ja jeśli mogę staram się otaczać ludźmi którzy doceniają to co mają i umieją się tym cieszyć. Oczywiście nie zawsze się to udaje. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też to praktykuję - otaczać się tymi, którzy mają na mnie dobry wpływ, uśmiechać się do tych, którzy potrafią ten uśmiech odwzajemnić i nie oceniać "książki po okładce" .
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  15. Bardzo mi dziś brakowało takiego wpisu!
    Wiesz myślę, że po pierwsze ludzie chyba mają tendencję do porównywania siebie do innych głównie wtedy kiedy ich samoocena jest niska. Mam też wrażenie, że ta niska samoocena to taka nasza cecha narodowa.
    Dzięki za ten wpis:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą Aniu - porównujemy się z innymi zawsze - kiedy mamy wysoką samoocenę, by sobie udowodnić, że faktycznie jesteśmy lepsi od innych, a gdy mamy niską samoocenę, by ponarzekać i krytykować, że inni nieuczciwie zarobili na życie i fajne życie wiodą. A czas upływa i ile z tego życia mamy?
      Dziękuję za miłą wizytę :)

      Usuń