sobota, 29 listopada 2014

Czas

Dziś mało kto może powiedzieć, że ma czas.
Ludzie nie mają go dla siebie, nie mają go dla innych.
Czas to towar deficytowy.
Nie mamy czasu na rozmowę, na wysłuchanie kogoś, niecierpliwi jesteśmy bardzo a nie daj Boże ktoś jeszcze marudzi, chce nas zatrzymać, porozmawiać dłużej, coś powiedzieć.
A jak jakimś cudem ten czas znajdziemy, to zazwyczaj marnujemy go bezwiednie.
Czasami przeleci przez głowę myśl, jak ten czas minął bezpowrotnie.
Ten czas kiedy na drzewie się siedziało i zeskakując gwóźdź się w nogę wbiło.
Czas naszych zabaw i rozmów do rana.
A ten czas, gdy na randkę czekało się już od poniedziałku, choć do soboty kupa czasu jeszcze była i te dreszcze, które z czasem słabły, mijały i nowych chciało się szukać?
Był czas, wtedy to był czas - niejednokrotnie słyszymy.
I teraz jest.
Czas jest, czas był.
Czas na rozmowę, na odpoczynek i na milczenie czasami.
Czas na zmiany, na bilans zysków i strat.
Czas najpiękniejszy w naszym życiu, który chciałoby się zatrzymać.
Czas stracony i odzyskany.
Czas, by w drogę wyruszyć po lepsze jutro.
Jest czas by człowieka dostrzec, bo bez człowieka nie ma nic.

Kiedy byłam mała, w naszym miasteczku często zimą gasło światło.
Tata zapalał wtedy lampę naftową albo świece, ale zanim zapalił, to wszyscy po omacku zapałek szukaliśmy a potem szedł podłożyć drewno do pieca by grzejniki były ciepłe, a mama gotowała nam kakao na takiej blasze na piecu kaflowym. Kot leżał przy grzejniku, przychodziła ciocia i tak siedzieliśmy wszyscy przy stole w blasku tych świec. Rozmawialiśmy, graliśmy w różne gry, rysowaliśmy, układaliśmy krzyżówki i rebusy.
Wpisz w kratki krzyżówki "sucha trawa" - mówiła mama.
Ale się nie da, bo mam tylko pięć tych kratek.
Da się da, tylko pomyśl.
I się myślało, kombinowało, aż tata podpowiadał, że to o siano chodzi. I pasowało.
I czas na wszystko był i nikt się nie spieszył. Mijały godziny, ale tego czasu nikt nie liczył. Czasami wpadała sąsiadka sprawdzić, czy to faktycznie tego światła wszyscy nie mają, czy może u niej awaria? Przychodziła i zostawała na herbatę. A ile historii miała do opowiedzenia? Słuchaliśmy z otwartymi buziami i coraz bardziej czekaliśmy na to, by to światło gasło.
Potem kąpiel i do łóżek a rodzice zostawali na dole i swoje "dorosłe"tematy podejmowali.
A gdyby to światło nie gasło, teraz myślę sobie, ile mama by zajęć znalazła od razu. Szalik by robiła albo skarpety, koszule tacie prasowała a on by jeszcze po podwórku chodził, przy motorze w garażu grzebał. Ciocia siedziałaby sama w domu i kolejnego dnia wypatrywała. A ten brak prądu integrował rodzinę, zbierał ją razem przy tym stole. Dawał nam czas.
I dlaczego ten czas kiedyś był i nie marnowało się go?
Mówiło się to, co się miało do powiedzenia, milczało, kiedy się chciało kogoś innego wysłuchać.
Dziś wszyscy chcą mówić, nikt nie chce słuchać. Jest chaos i dezorganizacja.

I tak sobie myślę, że może gdyby w dzisiejszych czasach światło gasło częściej, ludzie od początku zaczęliby się uczyć rozmawiać ze sobą? Żyć ze sobą a nie obok siebie?
Nie ma czasu do stracenia!

30 komentarzy:

  1. też tak czasem myślę .....i dlatego uciekam z mieszkania w dom ...na wieś ...bo tam czas i życie płynie inaczej niż w mieście :)))buziole p.s. a który świecznik ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja uciekam z bloku ;)

      O świeczniku już napisałam.

      Usuń
  2. Miałam iśc spać, ale mignęłaś mi na fb ;)
    Jak Ty to robisz, że zwykłym słowom nadajesz niezwykłość? Przenosisz mnie w te miejsca, o których piszesz, które wspominasz?
    Zamykam oczy i siedzę z Wami przy tym stole. Ach ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, zgadzam się z tym, kiedyś...było więcej czasu, więcej rozmów..
    teraz wszyscy pędzą,a jak ktoś się nawet zatrzyma.... to nie zawsze ma z kim spędzić wolne chwile...
    Znajoma zamknięta w domu przez chorobę, która niby miała wiele znajomych....okazuje się ,ze wcale ich nie ma:(
    przykre ale bardzo prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś przyjaciół tych prawdziwych, na wyciągnięcie ręki zastępują zazwyczaj ci internetowi, z portalów społecznościowych, a niektórzy szczycą się, że mają ich kilkaset. A wystarczy, że tragedia spadnie na człowieka, tak jak piszesz i rzeczywistość odsłoni prawdziwe oblicze życia.
      Ja ubolewam nad tym, że te rozmowy międzyludzkie zanikają, że wszystko możemy zwalić na brak czasu, ale czy kiedyś ludzie mniej pracowali? Dzieci nie mieli? Było tak samo, tylko tv i internet nie rządzili naszym światem.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Oj często mi tego czasu brakuje i potem wyrzuty sumienia mam ze za mało go dzieciom daje ze cierpliwości brak. Tez mam wiele wspomnień z dzieciństwa siedzenie przy lampie naftowej i wiele gier zabaw. .wydaje się że to było wieki temu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieki temu a jednak wciąż w nas tkwi. Uwielbiałam te wieczory, człowiek się nie złościł, że światło gaśnie, a dziś nie wie co ma ze sobą zrobić - tv nie działa, internetu nie ma, grzejniki w bloku zimne, inne te czasy...

      Usuń
  5. ...pieknie to napisalas...
    ..choc zarazem smutna to prawda....
    Staram sie to zmieniac,choc czesto niewychodzi...zapominam....
    Chyba musi sie cos stac,zeby czlowiek zrozumial co jest wazne....
    Pozdrawiam i zycze wiecje tego czasu dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało komu wychodzi, ważne, że się staramy.
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Kochana, ja się ze wszystkim zgodzę tylko w oczy kłuje robienie kakaa na płycie elektrycznej przy braku prądu;) Do dziś dzień na wsi gaśnie światło. Uwielbiamy te momenty, kiedy nagle wszyscy lądujemy na jednym łóżku, zapalamy świece a Młody, z wypiekami na twarzy, mówi, że jakoś strasznie. To są chwile prawdziwej bliskości. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Widzisz, jak to człowiek do dobrobytu się szybko przyzwyczaja? Myśli o piecu kaflowym a pisze płyta elektryczna ;) Już poprawiłam.
      U nas też często prądu nie ma, zimą zazwyczaj i to fajne bardzo jest.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Uwielbiam Panią czytać, z niecierpliwością oczekuję na kolejne wpisy. Z tym czasem to różnie bywa, ale to przede wszystkim od nas zależy jak go spożytkujemy. U mnie na wsi często się zdarza, że sąsiedzi odwiedzają się nawzajem tak po prostu, bez powodu, żeby tylko pogadać, albo napić się herbaty.
    Lubię takie niezapowiedziane wizyty, nawet jak kuchnia nie posprzątana, czy pokój nie odkurzony. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia jestem, nie pani :)
      Renatko, dziękuję Ci, dla takich słów warto tu być i pisać.
      Zgadzam się z Tobą, to my czasem gospodarujemy i od nas zależy, jak go wykorzystamy, chociażby na takie sąsiedzkie odwiedziny :)
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  8. Też miewam ostatnio takie myśli i dylematy, szczególnie, kiedy myślę o internecie i facebooku.
    Bycie z drugim człowiekiem staje się coraz trudniejsze i na szczęście zaczynamy to zauważać i wylogowywać się do życia, no ja przynajmniej się staram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację.
      Oby się wszyscy zaczęli starać :)

      Usuń
  9. Właśnie dziś o tym myślę,zmógł mniekolejny napad choróbska i w te dni tak mnie boli,że praktycznie leżę na kanapie i ....mam czas.Bo zazwyczaj jestem w biegu pomiędzy pracą,dziećmi,domem,swoimi pasjami i nie mam czasu,żeby usiąść i pomyśleć,bo jak zdarza mi sie taki dzień jak dzis to czytam,oglądam lub sama piszę.Dzisiaj to też robiłam ale jakoś więcej myślałam....o tym co było,o świętach o mojej rodzinie i dotarło do mnie jak mam dobrze.Męża który mnie kocha a dla mnie jest fantastycznym facetem od 20 lat,oczu nie mogę oderwać od niego a rozmowy właśnie z nim są najciekawsze.Moje dzieciaki,które bardzo nas kochają i lubią z nami przebywać i przyjaciół i rodzinę...zobacz jaka jestem"bogata"I tylko to się liczy.I dobrze po przeczytaniu Twojego posta przypomnieć sobie o tym.A wiesz,coś w tych spotkaniach rodzinnych jest,bo w wigilię spotykamy się w gronie prawie 20 osób naszej rodziny,w pierwszy dzien świąt oni są u nas.I wiesz o co poprosiły nas dzieci?Żebyśmy w drugi dzień świąt spędzili razem grając w jakieś gry i rozmawiając.Fajnie nie?Już się nie mogę doczekać.Może zagramy w Taboo?)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami właśnie takie przymusowe leżenie, pozostanie w domu zmusza nas do refleksji, potrzebnej zazwyczaj, bo w biegu nie mamy na to czasu.
      Zdrowia życzę!
      Moja babcia kiedyś mi powtarzała, że nie pieniądze świadczą o bogactwie, a zdrowie i rodzina. I myślę, że właśnie dlatego ludzie kiedyś cieszyli się z tego, co mieli, umieli to docenić.
      Fajnie, że dzieci Twoje z taką propozycją wychodzą, wiedzą, co ważne w życiu jest. Piękne wartości im przekazujecie i dajecie wzór do naśladowania.
      W taboo gramy i my - i znów ten czas ;)
      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  10. Uśmiechałam się sama do siebie czytając Twój post, odczucia te same, ja uwielbiamy jak u nas na naszej wsi prąd wyłączają bo wtedy dzieją się same cudowne rodzinne sprawy, o których piszesz a przede wszystkim jest... cicho, to jest wyjątkowy czas, który po mimo, ze miewamy często, to ten bez światła przy kominku i świecach jest czasem niepowtarzalnym, no i kurcze, gdzie ja byłam, że mnie tu u ciebie nigdy nie było ????????
    serdeczności !
    ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu kochana, zatem witaj u mnie i przychodź tak często, jak zechcesz, może trafisz na brak prądu, to sobie pogadamy :)
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję!

      Usuń
  11. Ta cywilizacja zmieniła w wielu ludziach sporo. Myślę, że większość z nas, w sytuacji braku światła wieczorową porą raczej wpadła by w złość i frustrację niż siadła z przyjemnością przy stole i rozmawiała. A jeśli rozmawiała to z negatywnymi emocjami w tle. Chyba tacy teraz jesteśmy, nerwowi.
    Pozdrawiam-H

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już o tym napisałam na górze, że teraz brak prądu powoduje u nas złość, nie mamy pomysłu, jak ten czas zagospodarować. Kiedyś to było normalne, nawet wyczekiwane niejednokrotnie ;)
      Wszystko się zmienia, tylko dlaczego, mam wrażenie, na gorsze?
      Pozdrawiam serdecznie:*

      Usuń
  12. Ja takie wieczory bez pradu pamietam z lat 80dziesiatych .To sie nazywalo III stopien zasilania ;) Corki byly male ,a jak nie bylo pradu ,to i kotlownia osiedlowa nie dzialala ,a wiec pod koldra siedzialysmy ,sasiadka podrzucila synka ,bo przedszkole zamkniete bylo i tak przy swieczkach czytalam im basnie Andersena ...Bylo tajemniczo ,a kiedy podrosly ,bralam zeszyt z roznymi piosenkami i spiewalam im ,a czesto z nimi ..pozniej corka akompaniowala na gitarze ,fajnie bylo powspominac moje harcerskie czasy ,a one chetnie sluchaly .Dzisiaj kazdy mowi ,ze nie ma czasu ,ale to jest slowo -wytrych ! Ja czasem z sasiadka przed kamienica godzine stoimy i nagadac sie nie mozemy ,a jak sie rozstajemy to za kazdym razem mowi ,ze trzeba sie umowic na kawe ;) i tak zawsze :( Brak czasu to tylko wymowka ..owszem jak sie pracuje i ma male dzieci to wierze ,ze tego czasu na lekarstwo ,ale inni to wola serial ,za serialem ogladac ,a to przeciez fikcja ,a zycie pedzi ..ja mysle ,ze jak sie kogos lubi ,to zawsze znajdzie sie dla niego czas ...odgradzamy sie od przyjaciol ,znajomych ,bo albo im sie powiodlo ,a nam nie !,albo nie chcemy uczestniczyc w ich porazkach ,bo a noz widelec poprosza o pomoc ...niestety ..zamykamy sie w czterech scianach ,bo tak nam wygodniej .Pozdrawiam .Magdalena znad Mena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, aż się uśmiechnęłam do Twoich wspomnień. Piękne są i te baśnie Andersena....też czytałam, bratu.
      Ludzie czasami nie potrafią dysponować czasem, a jego brak to świetna wymówka po to, by inni dali im spokój.
      No cóż, pozostaje wierzyć, że każdy kiedyś w końcu odnajdzie swój czas ;)
      Pozdrawiam Cię gorąco i bardzo dziękuję za cudowne wspomnienia.
      K.

      Usuń
  13. czarodziejka :)

    pozdrawiam serdecznie! aneta

    OdpowiedzUsuń
  14. I Przypomniałaś mi moje dzieciństwo w którym to również gasło światło...a jak nie to wymuszałam to sama :) Kazałam je gasić w kuchni, w której to godzinami mogłam słuchać opowiadań mojej babci. Lub tak zwyczajnie siedzieć z Nią w ciszy i patrzeć w niebo... ściskam Cię Kasiu i miłego dnia życzę ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość z nas ma takie cudne wspomnienia i te nasze Babcie, drogowskazy nasze.
      Ściskam Ilonko :*

      Usuń
  15. Hi hi, to prawda co piszesz - u nas właśnie wczoraj wyłączyli prąd na kilka godzin. I znalazł się czas. Na odpoczynek i niecnierobienie.
    Ale masz piękny zimowy banerek
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też czekam na takie wieczory bez prądu ;)
      Banerek od Dominiki z bloga treelamps.blogspot.com
      Ma dziewczyna oko!
      Pozdrawiam ♥

      Usuń