wtorek, 3 lutego 2015

Dlaczego Twój słoik jest jeszcze pusty?

Jest taka zabawa, która polega na tym, że za każdym razem, kiedy w Twoim życiu wydarzy się coś miłego, pozytywnego, coś, czego dokonałeś i ci się udało, zapisujesz to na kartce i wrzucasz do słoika. W momentach zwątpienia, w chwilach smutku otwierasz naczynie i czytasz, że jednak szczęście cię spotykało, nie omijało szerokim łukiem.
To świetne ćwiczenie, szczególnie dla pesymistów, którzy twierdzą, że nic interesującego im się nie przydarza.
I to od Ciebie będzie zależało, czy ten słoik będzie się zapełniał, czy będzie stał pusty.
Bo dla każdego szczęście to coś innego. Nie da się zdefiniować szczęścia. Ale wielką sztuką jest je odnaleźć w każdym dniu swojego życia, takiego życia, w jakim się jest a nie o jakim się stale marzy.
Łapać te chwile, które cieszą najbardziej.
Wczoraj na fb obejrzałam zdjęcia koleżanek z weekendowych wypadów. Jedna była w Londynie, druga w jakimś mieście w Niemczech. I mogłabym sinieć z zazdrości, bo ja w domu weekend spędziłam. A przecież dokonałam w tym czasie sporo: podpisałam umowę z firmą, która wybuduje nasz dom, upiekłam pyszny sernik pomarańczowy, zadzwoniłam do przyjaciółki, która dawno mojego głosu nie słyszała. To moje małe, osobiste szczęścia, sukcesiki, z których jestem dumna i które na pewno by się w słoiku znalazły.
Bo ja się do szaleństwa cieszę życiem. Mogę godzinami oglądać koralik, który dostałam od koleżanki w prezencie, dotykać koc, który kupiłam spełniając swoje marzenie o nim, ściskać w dłoni złotą monetę, którą przekazuje się w mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie, nigdy nie mieć dość zapachu swoich ulubionych perfum. Tak, takie zwykłe momenty mają wpływ na moje szczęśliwe życie.
Bo ja dostrzegam namiastki szczęścia, otwieram serce na nie. Staram się wypełniać minuty swojego życia wartościowymi sekundami, bo one tworzą godziny, dni, miesiące i lata.
Nie siedzę i nie czekam, wstaję i wychodzę naprzeciw.
Ale nie zawsze tak było.
Pewnego dnia miałam dość czekania na to szczęście. Bo ile czekać można? A ono przecież codziennie mnie nawiedzało. Pod postacią pysznej sałatki się kryło, zabawy z przyjaciółmi, wyjścia do kina. Wystarczyło szeroko otworzyć oczy i być szczęśliwą mimo wszystko, tak normalnie, po prostu. Nawet jak w domu siedzę, na tym swoim odludziu, to jestem szczęśliwa.
To łatwe nie jest, ale jest możliwe. Tego uczy się mój mąż codziennie i efekty powalają.
Człowiek zazwyczaj prezentuje roszczeniową postawę wobec życia. Mi się należy, chcę i już, potrzebuję. A jak nie dostaje, to obwinia o to wszystkich i z zazdrością patrzy na tych, którym się udało, bo oni to mają szczęście. Ale szczęścia trzeba najpierw poszukać w sobie. Nie można tylko czekać, trzeba działać. Nigdy nie będziesz zadowolony z siebie, z życia, dopóki nie zrozumiesz, że szczęście jest w Twoich rękach.
Mówisz, że nic Ci się nie udaje?
Bzdura. Codziennie odnosisz sukcesy - małe lub większe, ale są. Chcesz się założyć? Zaleczony ząb, pyszna, soczysta pieczeń na obiad, idealnie pulchne naleśniki, zobacz, ile tego może być.
A jeżeli coś nie wychodzi?
Po co to roztrząsać, wracać do tego codziennie, lepiej się skupić na tym, jak to naprawić, bo jak kiedyś ktoś powiedział "Prawdziwym błędem jest błąd popełnić i nie naprawić go".
Tutaj muszę wspomnieć też o tych, którzy nas otaczają, bo oni również wywierają ogromny wpływ na to, jak się zachowujemy, jak postępujemy, jak żyjemy. Przyjrzyj się im, przeanalizuj listę "znajomych" na fb. Uczniowie w mojej szkole cieszą się, kiedy grono ich znajomych stale się powiększa. Mają ich 400, 600, czasami więcej. Pytam wtedy, na ilu z nich mogą liczyć, kiedy będą potrzebować rozmowy, pomocy czy wsparcia? No na kilku, mówią. A reszta? Reszta to taka spotkana gdzieś kiedyś.
Bez sensu.
Niedawno trochę oczyściłam "swoje podwórko znajomych". Zauważyłam, że niektórzy byli ze mną ze względu na funkcję, jaką w tym czasie pełniłam. Zrezygnowałam z funkcji, oziębiły się nasze stosunki. Przykre, ale dzięki temu zaczęły powracać przyjaźnie zapomniane, które były zawsze, tylko gdzieś na drugim planie. Teraz czuję się z tym bardzo dobrze.
I jeszcze przyjrzyj  się temu, to Cię martwi, niepokoi. To zrozumiałe, że każdy "ma swojego mola co go gryzie", ale czy ty nie przesadzasz z tym zamartwianiem się? Może problem nie jest tak duży, jak go postrzegasz? Zastanów się nad tym, bo szkoda czasu i energii.
I bardzo ważne jak dla mnie, nawet chyba najważniejsze - żyj tak, żeby Tobie było dobrze. Nie staraj się za wszelką cenę zadowolić innych. Nikt tego nie doceni, każdy szybko zapomni, mało kto będzie Ci wdzięczny. Wiem, co mówię, kiedyś popełniałam ten błąd. Życie masz tylko jedno, nikt za Ciebie nie umrze, nikt za Ciebie życia nie przeżyje.
I koncentruj się na marzeniach. Spełniaj je, ćwicz, dokładaj więcej, nie osiadaj na laurach.
Nie bój się porażek, dzięki nim jesteś bogatszy o nowe doświadczenie.
I ciesz się życiem na co dzień, a nie tylko wtedy, kiedy stwierdzisz, że ci się coś udało.
Kwestię takiego spojrzenia na życie odkryłam niedawno, moim zdaniem zbyt późno, ale ważne, że się udało. I Tobie się uda!

Wysłałam wczoraj koleżance zdjęcie poduszek, które mi się strasznie podobają - białe, w czarne plusiki, furorę robią teraz we wnętrzach. Ona mi pisze - Brzydkie. Takie w krzyże, takie cmentarne.

Tak to już jest, że jedni widzą krzyże, a drudzy same plusy :)
Bądźcie tymi drugimi, ok?

34 komentarze:

  1. Uwielbiam Twoje podejście, Twoje teksty.
    Prosto i na temat a trafiają w serce.
    Idę szukać pustego słoika ;)
    Pozdrawiam

    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Mam nadzieję, że słoik jest i już się w nim coś znajduje ;)

      Usuń
  2. Jak to nazwać? Masz dar przewidywania mojego życia?
    Dobrze, że jesteś ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tan uważam, że mam niejeden pełny słoik...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo kiedy człowiek potrafi cieszyć się z codziennych drobnostek, to życie piękniejsze, milsze, szczęśliwsze jest :)
    No to teraz do słoika karteczka, że przeczytałam dziś słowa piękne, mądre , o !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też zaraz taką wrzucę :)

      Usuń
  5. Nie mam pustego słoika, mam mnóstwo problemów jak każdy, ale jestem optymistką i dziękuję całym sercem za każdy dzień mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dziękuję i optymistycznie na świat patrzę :)

      Usuń
  6. Nie jest to łatwe zadanie ;)) Ale możliwe :) Ja uczę się takiego podejścia każdego dnia. Staram się zauważać te niewielkie , być może dla innych nic nieznaczące radości. Słońce - kiedy w trasę trzeba jechać , dywan , którego nie trzeba już znosić na zajęcia , jedzenie na stole i....Można by tego chyba sporo zmieścić w tym słoiku :) Tylko trzeba o tym pamiętać...i wiedzieć gdzie on jest:)

    buziaczki Kasiu ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwe nie jest, ale jest możliwe. Nauczyłam się tego ja, uczę męża i widzę, że się zmienia ;)
      Ludzie to potrafią, tylko zapominają, bo nie ćwiczą.
      Ściskam ♥

      Usuń
  7. Uwielbiam czytać Twoje teksty Kasieńko i Twój sposób patrzenia na świat. Życie dało mi wiele razy w kość i choć ciężko było wiedziałam , że trzeba cieszyć się z małych rzeczy wokół mnie i sukcesów bliskich. Cieszmy się więc z małych rzeczy, bo to nadaje sens życiu. Buziaki pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne zdjęcia Kasieńko. Jesteś świetnym fotografem i pewnie dlatego, że potrafisz dostrzec to co innym umyka. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu, tego wszystkiego cały czas się uczę i próbuję wprowadzać w życie ;). Dziękuję za ten tekst. Idealnie pasuje do obecnej Oli. Choć zwykle nie mam postanowień noworocznych, w tym roku postanowiłam to zmienić i mam jedno - zmienić swoje podejście do życia i pracować nad sobą ;). Zresztą Ty wiesz... Dziękuję i pozdrawiam cieplutko :))))
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udaje Ci się, wiem ♥

      Usuń
    2. Raz się udaje, raz nie, dużo jest do przepracowania, ale wierzę, że będzie lepiej :)

      Usuń
  10. Mój mąż też uczy mnie takiego podejścia do życia. Powoli uczę się i tak jest cudownie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uczę swojego męża i też się udaje :)

      Usuń
  11. Jakby mi sie te sloiki ( oczywiscie wypelnione ) teraz przydaly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij napełniać je już dziś :)

      Usuń
  12. fajne zdjecia! uwielbiam amor amor! to swietny zapach :)

    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jedne z moich ulubionych.

      Usuń
  13. Nie znałam "tej zabawy" ze słoikiem... ciekawa sprawa... ;-)

    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczniesz? Fajna sprawa. Mojej koleżance polecił to kiedyś psychoterapeuta.

      Usuń
  14. Tak kulturalnie, miło skopiesz doopę i człowiek od razu wie, co w życiu jest najważniejsze!
    Post w dechę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie napisałaś, tyle prawdy w każdym słowie
    Wiele sytuacji życiowych pokazało mi że często osoby które wydają nam sie "przyjaciółmi" tak naprawdę nimi nie są, zwłaszcza gdy przychodzi pora próby, sprawdzenia prawdomówności, szczerych chęci, Ale tak naprawdę dobrze bo przynajmniej wiadomo że Ci co zostali są naprawdę, na dobre i na złe

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki słoik został właśnie zainstalowany w mojej głowie - DZIĘKUJĘ ZA TEN TEKST!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo - to Twoja zasługa, gdybyś tego nie chciała, na nic mój tekst by się zdał ;)
      Pozdrawiam bardzo serdecznie ♥

      Usuń