niedziela, 15 marca 2015

Słowa potrzebują ciepła

Taki dzień był jak dziś - już nie zima, ale i nie wiosna. Była to siódma klasa. Temat wypracowania z języka polskiego dźwięczy mi w uszach do dziś - "Dlaczego wciąż o Ikarach głoszą, choć doleciał Dedal?". Wracałam po lekcjach do domu i zanim otworzyłam furtkę, wiedziałam, jak ma to moje wypracowanie wyglądać. Napisałam o katastrofach lotniczych - nikt nie wspomina, kiedy samolot dotrze do celu, natomiast o tym, który się rozbije, mówią wszyscy. Tak było z głównymi bohaterami.
Wypracowanie na 3 strony papieru podaniowego złożyłam dumnie na biurku polonistki. Ocena jednak wbiła mnie w krzesło. Dostałam pałę, napisałam nie na temat.
Szłam do domu szurając nogami po bruku, w oczach łzy, serce waliło jak szalone. Jak ja powiem rodzicom o tej ocenie? Niedawno przecież byli u dyrektora w mojej sprawie, bo Piotrka zbiłam na kwaśne jabłko, nasłuchali się co niemiara, nie dość, że od dyrektora, to jeszcze od matki poszkodowanego. Obiecałam poprawę a tu pała wyskoczyła. I już w myślach słyszę, że oni sobie żyły wypruwają, bym ja na ludzi wyszła, pracują, zapewniają co mogą, sobie od ust odejmują, a ja niewdzięczna taka, nie dość, że bandyta to jeszcze leń patentowany i tuman taki. Wchodzę i mówię:
- Mamo, ona mi dwóję postawiła, rozumiesz? Płaczę, łkam, trzęsie mi się broda. Pała, za to moje piękne wypracowanie, bez błędów, takie oryginalne, pała czerwona stoi, zobacz.
A ona mi mówi, spokojnym głosem:
- To nie koniec świata, córeczko. Pisałaś tak, jak chciałaś, pani nie powiedziała, że ma być w oparciu o wiersz, dała wam swobodę. Napisałaś świetnie, bardzo ciekawie i na pewno sama bym na taki pomysł nie wpadła. Wypracowanie nie jedno jeszcze napiszesz, poprawisz złą ocenę, za chwilę nie będziesz już o niej pamiętać. Szkoda, że pani nie dała szansy na to myślenie twoje oryginalne. Tylko nie płacz już, ty moja pisareczko.
Ocen bardzo dobrych nałapałam wiele jeszcze, jednak ta pała siedziała w moim sercu jak drzazga a i stosunek do polonistki zmieniłam, niestety. Nie chciałam brać udziału w olimpiadach, twierdząc, że myśleniem swoim nie wbiję się w jej ramy i nie zamierzam nawet.
I tak sobie dziś myślę, pracując w szkole, że tak wiele przecież zależało od tego zdania mojej mamy. Bo gdybym usłyszała to, co ułożyłam w myślach, nie wiem, jak by to moje nastawienie do szkoły i życia wyglądało. Bo kiedy na dziecko spada porażka w szkole, to choćby nie wiem jak silne było, pyskate, krnąbrne, to wyrzuty rodziców, obwinianie i krytyka przygniotą je najbardziej. Miłością, spokojem i serdecznością można najszybciej załatać dziurę. Takie z pozoru zwykłe zdanie wypowiedziane ze spokojem zdziałało o wiele więcej.
Rodzice zawsze słuchali mnie z uwagą. Czasami byli dumni z tego, że w obronie młodszych stawałam, choć zaraz potem na dywaniku u dyrektora się pojawiali. Liczyli się z moim zdaniem, a jak się nie zgadzali, przedstawiali swoje i osiągaliśmy jakiś kompromis. Może dzięki temu dziś nie boję się mieć własnego zdania.
Gdziekolwiek jechali, zabierali mnie ze sobą, mnie i moją lalkę. Nigdy nie usłyszałam, że im przeszkadzam.
Moi rodzice nigdy mnie nie obrazili.
Dziś wiem, że szacunek to podstawa relacji międzyludzkich.
Nie porównywali mnie z innymi dziećmi. Cieszyli się z moich sukcesów. Rozwijałam się w swoim tempie, nikt mi niczego nie narzucał. Dziś wiem, że porównywanie jest przyczyną wszelkich problemów.
Kiedy wracałam z dyskoteki później, mój tata jechał rowerem, bym sama nie szła ulicami miasta.
Nauczyli mnie zaradności, tego, jak ważne jest pielęgnowanie miłości i tego, co naprawdę jest w życiu istotne.
Dzięki temu wiem, jak ważne są relacje rodziców i dzieci. Relacje, na które pracujemy codziennie i które będą miały znaczenie w przyszłości. Dorosły, który dziś ufa, wierzy, kocha, to dziecko, które kiedyś żyło otoczone miłością, z którym kiedyś serdecznie rozmawialiśmy.
Bo przecież, jak mawiał Wiesław Myśliwski "słowa potrzebują ciepła, kiedy się rodzą od nowa".

22 komentarze:

  1. Wynosimy z domu wszystko. Dziś w pogoni za życiem, popełniamy masę błędów. Wychowanie zlecamy szkole, tv i komputerom. Lubimy tylko śmietankę spijać.
    Nie zdajemy sobie sprawy z tego, ze dziecko obserwuje i powiela. Że nasze zachowania, te złe w szczególności przyjmie za lat parę za normę.
    Czym skorupka za młodu nasiąknie..., chciało by się powiedzieć. Dlatego nie zrozumiem nigdy, jak dziecko moze przeszkadzać, jak może byc obrażane, bite, porównywane, wyśmiewane przez najbliższych. Kiedy otworzymy oczy, zmądrzejemy?
    Bardzo dobry wpis, kolejny w wielu.

    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dylematy Twoje bliskie bardzo moim są.
      Dziękuję Ci Izo.

      Usuń
  2. dobre zachowania przechodzą z pokolenia na pokolenie ,złe także .....te ostatnie idą czasem z automatu ,a wtedy najważniejsze ,żeby umieć przeprosić .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O słowo "przepraszam" jest dziś niezwykle trudno, niestety....

      Usuń
  3. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, jak słowa które kierujemy do dzieci odbijają się później w przyszłości... Słowa i to, co robimy. Jak traktujemy tego małego człowieka.

    Ja też dostałam pałe z wypracowania, bo napisałam po swojemu... Ale nie lubilam pisania wedlug tego, co pani uwaza i ma na mysli ;) Zawsze po swojemu.
    I Piotrka tez stluklam. Wlasciwie to go tylko kopnelam, bo mi dokuczal na lekcji. Ale uwaga w dzienniczku opisywala bardzo drastyczny przebieg bojki ;)
    Moi rodzice byli dumni, ze napisalam bardzo dobre wypracowanie. A za Piotrka nie krzyczeli...bo i za co ;) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Identycznie jak u mnie, niewiarygodne to, nawet ten Piotrek.... ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Kasiu Ty to tak trafnie potrafisz o ludziach pisać i o ich relacjach, emocjach. Niestety tak jest, że często uczymy dzieci nie tego co trzeba. One nas bowiem obserwują cały czas i nawet jeśli bardzo chcemy żeby bylo inaczej to i tak nie da się niektórych rzeczy ukryć. To powiedzenie o skorupce jest bardzo trafne niestety...
    Ja cały czas powtarzam sobie żeby nie popełniać niektórych błędów, które popełnili moi rodzice, chociaż wiem, że bardzo mnie kochają i nie mogłabym mieć lepszych. Czasem mi się to udaje, a czasem wcale ale staram się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwe to nie jest, ale powtarzam i sobie, i innym, że warto się starać, zawsze :)

      Usuń
  5. Niesamowite to co piszesz. Tak trudno jest zebrac swoje mysli i przelac je na papier , w tekst ktory wszyscy zrozumieja, zachwyca sie , wzbogaca sie nim. To jest talent. Jezeli nauczyciel pedagog tego nie zauwaza, daje sam sobie niepochlebny dowod i wystawia sobie sam ocene. Czy nie jest zadaniem nauczyciela rozwijac te cechy u ucznia, ktore w przyszlosci moga wydac cenne owoce ? To bylo okrutne i nieprzemyslane , zlosliwe, pokazanie swojej wladzy. Szczescie ze tacy wspaniali rodzice, mogli byc wsparciem w tej trudnej, przykrej moze nawet decydujacej chwili. Nie mozna nie zauwazyc wkladu pracy i niewatpliwe cennych mysli zawartych w tekscie takiego wypracowania. Z wiekiem wydaje sie czlowiek posiadac wieksza wiedze, ale czy to zawsze gwarantuje ze bedzie reagowal i postepowal zgodnie z nia, czy tez te z dziecinstwa automatycznie zapamietanie wzory zachowania i postepowania nie biora gory w reagowaniu na rozne zdarzenia w zyciu ?
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym, by szkoła, jako instytucja wspierała każde dziecko, nie tylko te, którego wyniki w nauce i egzaminach windują szkołę na pierwszą pozycję w jakichś tam zestawieniach. Taka szkoła, dla której największą wartością pozostaje uczeń, z całym swoim bagażem, z jakim przekracza próg tego budynku. I żeby każdy pedagog zauważyć chciał to, to sprawia, że dany uczeń jest wyjątkowy. Żeby się wszystkim chciało chcieć :)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Kasiu .... tacy rodzice to skarb..... czasem tak niewiele potrzeba by słowem pocieszyć lub zranić.... oby tej pociechy było jak najwięcej i słów mądrych jak w Twoich wpisach. Dobrego dnia życzę ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda podejście rodziców jest najważniejsze. Sama pamiętam jakim ziółkiem byłam a oni mimo to nigdy mnie nie skarcili. Chciałabym być taką mamą dla Naszych dzieci.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rola rodziców - największa w wychowaniu dziecka.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Znów wszystko się sprowadza do świadomości wychowawczej rodziców. A tacy nauczyciele wiele mogliby się nauczyć od dzieci...
    Pięknie napisany i zobrazowany tekst.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam serdecznie. Czytam Pani teksty od niedawna i dzisiaj zdecydowałam się pierwszy raz coś napisać. A bodźcem był ten piękny tekst. A przed chwilą wrócił mój syn ze szkoły i prawie płacząc powiedział, że nauczyciel nie pozwolił mu zaćmienia zobaczyć. A była to informatyka i dość wolna lekcja. Kazał siedzieć i lekcją się zajmować. Każde odstępstwo od schematu, który ma wypracowany nauczyciel to już nie do pokonania. A to tylko jeden przykład. Wczoraj na lekcji nauczyciel postawił uczniowi trzy pały i powiedział, że regulamin szkoły go nie obchodzi. Dlatego dziękuję za takie piękne teksty i przemyślenia. Czekam niecierpliwie na kolejne.
    Żaneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem o czym piszesz, każdy z nas na swoim przykładzie, na przykładzie dziecka niesprawiedliwości doświadczał od nauczycieli, niestety. Dlatego czasami myślę, że w każdym zawodzie są osoby, które tego danego zawodu nie powinny wykonywać.
      Zapraszam serdecznie, miło mi będzie Cię gościć u siebie :)

      Usuń
  10. PRZYPADKOWO TU WESZŁAM ALE ZAMARŁAM PO PRZECZYTANIU TEKSTU PO PROSTY SUPER .TAK OD SERCA.JA TEŻ JESTEM MATKĄ MAM SYNKA 2 LATKA .I WYCHOWANIE U MNIE TO DOPIERO WIELKA GÓRA I POCZĄTEK .ZAPRASZAM DO SIEBIE NA BLOGA I DO ZABAWY CIEKAWY BLOG BO TU JEST CIEKAWIE JEŚLI BYŚ CHCIAŁA BYM NAPISAŁA W KILU ZDANIACH O TOBIE TO NAPISZ DO MNIE CZEKAM
    http://mojapasjatoty.blogspot.com/2015/03/zapraszam-do-zabawy-ciekawy-blog.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Reniu.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  11. Piekny tekst o rodzicielstwie, o byciu dzieckiem, o milosci rodzicow i do rodzicow. Poruszajacy.

    OdpowiedzUsuń