poniedziałek, 9 marca 2015

Żeby o tym wszystkim wiedziały

Patrzę tak na tą młodzież kochaną, na te ich występy na akademii, ich zapał, zaangażowanie, uśmiechy prześliczne. Patrzę na te dziewczyny, które dorosnąć tak pragną i żadna siła na świecie nie jest w stanie ich od tego marzenia odwieźć. Na te ich buty na obcasie patrzę, na pierwszy niedoskonały makijaż, lakier na paznokciach. Słucham tych ich rozmów, tego, jak z troską pytają, czemu pani dziś smutna? Patrzę tak na nie i chciałabym, żeby ich najbliżsi, ich nauczyciele potrafili przekazać im tę kwintesencję życia, dać im w rękę mapę, by błądziły jak najrzadziej.
Chciałabym, by w codziennej gonitwie rodzice zdążyli znaleźć czas na słów parę, takich na przykład:
Córko, wiedz, że nie oczekuję od ciebie tego, że będziesz idealna. Chcę, byś była szczęśliwa i umiała innym to szczęście dawać. Nie musisz być prymusem, stale nad książkami siedzieć i wkuwać na pamięć. Stań w obronie słabszego i broń własnego zdania. Nie obrażaj innych, nie poniżaj i nie dziel. Kiedy ci ktoś na odcisk nadepnie, powiedz mu co czujesz. Mów śmiało o swoich potrzebach, uczuciach, o tym, co cię cieszy i smuci. Jak coś przeskrobiesz w szkole, pójdę, kiedy wezwą, wysłucham obu stron i porozmawiam z kim trzeba. Nie będziemy się złościć, kiedy egzamin na prawo jazdy oblejesz, zdasz za którymś razem, to tylko kolejny sprawdzian w tym twoim życiu. Powiedz nam, kim chcesz zostać, pomożemy ci podjąć decyzję, nie zmusimy, nie nakażemy, bo to twoje życie jest. Zawsze znajdziemy czas na słuchanie i na rozmowę, wszystko inne będzie mogło poczekać. Nigdy nie zajrzymy do twoich prywatnych rzeczy bez twojego pozwolenia, miło nam będzie, jeżeli zechcesz się z nami dzielić swoim życiem. Zrozumiemy trzaśnięcie drzwiami, może przypomnimy sobie dzięki temu, jak to jest być nastolatkiem? Chcemy, byś wiedziała, że dobro zawsze wraca, więc czyń je, córeczko. Swoim uśmiechem obdarzaj smutnych, przytul strapionych, pomóż biednym. Nie szukaj szczęścia, ono jest stale przy tobie, zechciej je zauważyć. Nie przestawaj marzyć, spełniaj swoje pragnienia, bujaj w obłokach. Ucz się stale - nie, nie dat, wzorów czy reguł ortograficznych. Poznawaj ludzi, poznawaj świat, poznawaj siebie. Dociekaj i sprawdzaj, pytaj, jeśli odpowiedzi nie znasz. Nie zniechęcaj się porażkami, wstawaj i walcz, pokaż, że doceniasz to, co ci daje życie. Żadna porażka nie jest ostateczna, córeczko, tak jak i sukces. Bez względu na to, jaką drogę obierzesz, my będziemy zawsze przy tobie. Bądź pewna naszej miłości i wsparcia. Każdą twoją łzę osuszymy pocałunkiem. Będziemy z tobą szczerzy ale i prawdy od ciebie żądać będziemy. Za twoje plany kciuki będziemy trzymać i śmiać się z tobą i płakać też. Aż pewnego dnia, spojrzymy w oczy temu, którego ty wybierzesz i świata poza nim nie będziesz widziała. Może trudno będzie nam go zaakceptować, ale twoja roześmiana twarz i jego miłość do ciebie nam w tym pomoże. Wiedz wtedy jednak, że nadal pozostaniesz naszym dzieckiem, bo już na zawsze
"(...) Noszę twe serce z sobą (noszę je w moim 
sercu) nigdy się z nim nie rozstaję (gdzie idę 
ty idziesz ze mną; cokolwiek robię samotnie 
jest twoim dziełem, kochanie (...)".
O tak, takie zapewnienia rodziców mi się marzą.  
I wychowawcy, którzy też kształtują w pewien sposób tą młodą, czasami zbuntowaną istotę ludzką.
Chciałabym, by nauczyciele w tym spinaniu się, by podstawę programową zrealizować zauważyli, że z człowiekiem do czynienia mają. Z jego mocnymi i słabymi stronami, z jego wadami i zaletami. Z człowiekiem takim jak oni sami, tylko mniej doświadczonym, który o radę prosi i zrozumienie tych błędów. By nauczyciel dostrzegł pięknie zaśpiewaną piosenkę a nie tylko jedynkę z chemii. Uśmiech niech dostrzeże, którym go uczeń wita i stara się w ten sposób dzień mu rozweselić. Chciałabym, byśmy my, nauczyciele wszystkich szkół umieli chwalić tak często, jak często krytykujemy. By telefon do rodziców był nie tylko wtedy, kiedy szyba zostanie wybita ale też wtedy, kiedy młodszemu koledze nasz uczeń ubrać się pomoże. By zrozumieć dziecko, trzeba zajrzeć w głąb siebie i przypomnieć, jak się dzieckiem było. By dać dziecku czas na śmiech i na łzy. Być obok i wspierać. Mówić o tym, co dobrego zrobił, by umiał rozróżnić dobro od zła. A jak karać chcemy, to nie żałujmy też nagród, bo na samych karach nikt jeszcze dobrego człowieka nie wychował. By oklaskiwać tego ucznia na akademiach, z całych sił w dłonie uderzać, zapomniawszy o tym, że wczoraj historię na łopatki rozłożył. Tak bardzo bym chciała, by ten uczeń to zauważył. I kiedy po akademii idzie korytarzem, pogratuluj mu drogi nauczycielu, nie wytykaj błędów, że można by było lepiej, zwinniej czy wolniej. Sukcesem jest, że chciał, że wystąpił. Byśmy wspierali i ucząc dawali przykład.

Bo nasza w tym rola, żeby zdążyć im o tym wszystkim powiedzieć. 
Bo nam się wydaje, że będziemy obok tych dzieci zawsze, ale nam się tylko wydaje....

27 komentarzy:

  1. Ten tekst powinno się wydrukować i w każdym pokoju nauczycielskim zawiesić.
    Jak czytałam to serce dudniło jak szalone...
    Pozdrawiam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawieszą w pokoju, powiedzą, że się mądrzy taka jedna z Podlasia ;)
      Dziękuję ♥

      Usuń
    2. Dołączę do grona czytelników.Czyta się z zapartym tchem.Szkoda,że tak nie umiem ubierać myśli w słowa,ale będę napawać się czytaniem :)
      Tak jedna z Podlasia ;)

      Usuń
    3. Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  2. łzy mi ciekną po policzkach. Jak Ty napiszesz, to napiszesz.
    Wydrukować i powiesić, na każdej lodówce, w każdej szkole.
    Ściskam Cie mocno

    Iza

    iZA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, dziękuję Ci, kto chce, niech drukuje i wiesza, pozwalam :)

      Usuń
  3. To są chyba czary...że o tym samym myślimy. W weekend patrzyłam na taką młodzież, dziewczynki. I myślałam o ich życiu, problemach jakie się ma w tym wieku. I jak to u mnie było. Co słyszałam od rodziców, nauczycieli... Często mam jedną refleksję. Na co mi były te wszystkie teorie, regułki i zadania skomplikowane. ŻYCIE!!! Do tego przygotujmy, pomóżmy odkryć i pielęgnować talenty, radzić sobie w codziennym życiu, być dobrym człowiekiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czary mary :)
      Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja, patrząc na te "kozy" młode, zastanawiam się nad tym, co w ich głowach siedzi, co w sercu i czy mają z kim o tym porozmawiać?
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Kiedy w weekend rozmawiałam z córką o jej dzieciństwie, zapytała czy chciałabym teraz mieć małe dziecko?
    Pomijając fakt, że już nie ten wiek, odpowiedziałam że pieluchy mnie nie przerażają tak, jak okres szkolny! Tego nie chciałabym przechodzić kolejny raz. Kłopoty jakie przeszłam z synem zostaną we mnie jeszcze na długo. Przez wiele lat ciężko pracowałam z synem na to by teraz odetchnąć. A przez całą edukację jego tylko jedna nauczycielka powiedziała do mnie " niech pani się nie martwi, będzie z niego dobry człowiek"
    A przecież tak wiele zależy od nauczyciela, prawda? :)
    Bardzo dziękuję za kolejny mądry,piękny wpis. Pozdrawiam -H

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od nauczyciela zależy bardzo dużo i wstyd mi za te moje koleżanki "po fachu", o których słyszę w mediach, o których czytam w prasie, za te, które nie potrafią dobrego słowa powiedzieć. Które chcą uczyć życia a same ten egzamin oblały.
      Dziękuję Ci.

      Usuń
  5. Tak jest pięknie napisane....:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też się wzruszyłam....
    Chciałabym, aby moje córki trafiły na takich nauczycieli.

    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z całego serca zyczyłabym tego wszystkiego swojej córce i sobie by choc połowy ją z tego nauczyć.......jak słucham co się dziś dzieje w gimnazjach to najchętniej bym jej nauczanie indywidualne załatwiła gdy przyjdzie jej pora. Chwilowo ma Dopiero 9 I AZ!!!) 5,5 roku i wszystko przede mną......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś się nie zawiodła, (nie) Zwykła Matko ♥
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Ogromnie zaległości mam u Ciebie Kasiu w czytaniu, wybacz, aj czas leci nam przez palce i brakuje na przyjemności :)
    Jak zawsze wspaniały tekst, buziaki wielkie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kazałam mężowi przeczytać. Miał łzy w oczach. Piszesz tak, ze serce drga. Nie pouczasz, mimo, że pedagogiem jesteś, nie moralizujesz, pomimo, że możesz przecież. Tak prosto, tak z wielką empatią, tak po ludzku. I osiągasz cel, masz rzeszę fanów :)
    Dziękuję Ci
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję
      Pozdrawiam serdecznie i Ciebie i męża :)

      Usuń
  10. a nasza pani powiedziala do mnie " alina zawsze jest uczynna i chetnie pomaga innym uczniom, ale to dlatego zeby w tym momencie znalezc sie w centrum uwagi".... tak sie w duchu do siebie usmiechnelam i pomyslalam, ze lepiej tak niz kolo potrzebujacego przejsc obojetnie... swoja droga bezczelna uwaga zamiast pochwaly :/ ale dobrych nauczycieli ma sie w zyciu niewielu...
    usciski i wspanialego weekendu

    aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam kiedyś na wykładach z psychologii profesor mówił "Jak chwalimy, nigdy nie używamy spójnika "ale". A mogła powiedzieć "alina zawsze jest uczynna i chetnie pomaga innym uczniom" i się miło uśmiechnąć.
      Ech....

      Ściskam ♥

      Usuń
    2. mozliwe ze to byl tez i moj prof ;)
      usciski!

      Usuń
  11. Kasia to przecież takie oczywiste jest i NIE MOGĘ ZROZUMIEĆ dlaczego tego nie potrafią ludzie ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Aga, nie dla wszystkich, niestety.

      Usuń