poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Easter

To ile nas będzie?
Stół jest za mały. Rodzina się powiększa a stół wciąż taki sam.
Kto chce tatar?
Podaj chrzan i włóż łyżkę do bigosu.
A tak czekaliśmy na was.
Przestań już donosić, siadaj i wypij wino z nami.
Deszcz pada, nici z czystych okien.
To ty okna myłaś? Ja patrzę, że jakoś tak jaśniej w mieszkaniu.
Babcia z nami nie je?
Mleko kozie zdrowe, babcia pije.
To temu zawdzięcza długowieczność swoją.
Chłopcy, kotlety zjedźcie.
Ryba smaczniejsza? To jedźcie rybę.
Czemu ona ma ości tyle?
Zawołajcie psa, niech z nami posiedzi.
Nie dawaj psu kotletów pod stołem.
A ty masz dziewczynę już?
Tylko pamiętaj, żeby zbytnio "sucha" nie była;)
Zrobimy dziadku casting i wybierzesz, nie martw się.
Nie krzycz tak, bo małą obudzisz.
O widzisz, już płacze.
Kto przyniesie kompot?
Ślicznych mam wnuków.
Ciociu, a w nowym domu przewidujesz dla nas pokój jakiś?
Kupiłem ci cydr a ty nie pijesz.
Kto go wypił, jak nie ty?
Bierz karkówkę.
No jak nie lubisz? Na Boże Narodzenie jadłaś.
Nie ma tam się z czego odchudzać.
.....
Małe wielkie rozmowy toczą się każdego dnia. Wnoszą coś do życia naszego, uczą, dźwięczą w uszach, by potem wspomnieniami mogły zostać. Im więcej lat człowiekowi przybywa, tym bardziej chce to wszystko zapamiętać, chłonąć, wyłapywać. Człowiek musi z kimś być, z kimś czuć, z kimś rozmawiać, człowiek dzięki temu wie, że istnieje. A istnieć będzie dopóty, dopóki wspomnienia po nim pozostaną. Oddając swój czas innym, sprawiamy, że nie czują się samotni. Zamiast więc czekać aż ktoś spełni nasze życzenia, zacznijmy spełniać życzenia innych. Niech nasze życie będzie przemyślane, nie bierzmy go pod pachę jak pijaka i nie prowadźmy chwiejnym krokiem. Niech nasze życie śmiało stąpa po ziemi, byśmy nigdy nie chcieli od niego uciekać. Bo tak naprawdę nie przed życiem uciekamy a przed samym sobą. Tylko, że gdziekolwiek będziemy, sami sobie towarzystwa dotrzymamy. Bo przed sobą nie da się uciec.
Więc w każdym dniu odnajdźmy cząstkę szczęścia- pokochamy życie, pokochamy siebie, pokochamy innych a święta wtedy będą trwać cały rok.

21 komentarzy:

  1. Wpadniesz, ambarasu narobisz, mózgi przetrzepiesz i pójdziesz ;)
    I człowiek zasypiając myśli nad każdym Twoim zdaniem czytanym po stokroć.
    Pisz człowieku, pisz, masz jakieś siły nadprzyrodzone!

    Iza
    ps. Wielkanoc piękną miałaś, p i ę k n ą !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Izo, moja wierna czytelniczko ♥
      Co do pisania, to się coraz częściej zastanawiam, czy ja powinnam tego bloga prowadzić?
      Pozdrawiam serdecznie zjadając ostatni kawałek sernika ;)

      Usuń
    2. Bloga? Ty powinnas prowadzić nie tylko bloga, ale i żłobek, przedszkole, szkołę rodzenia, sklep, poradnię zdrowia psychicznego, gabinet terapeutyczny,szkołe życia, wszystko, co zwiazane jest z kontaktem z drugim człowiekiem.
      Pozdrawiam

      Iza

      Usuń
    3. Rozważę propozycje ;)

      Usuń
  2. no teraz to nie wiem co ładniejsze wpis ,czy obraz :))))a piesek wasz ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiem...to i to zachwyca:))))

      Usuń
    2. Dziękuje Wam, starałam się ;)
      Piesek brata, ale lubiany i rozpieszczany jest przez wszystkich.

      Usuń
  3. Kolejny doskonały wpis. Trafiłam tu niedawno i codziennie czekam na nowy. :) Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!
    Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko, dziękuję i zapraszam kiedy tylko będziesz chciała :)

      Usuń
  4. kochana, widac wielkanoc byla u was piekna! u nas bardzo zabiegana, ale i tez sakralna, dziecko najstarsze do komunii poszlo i wiele bylo wokol tego zamieszania... a teraz, teraz odsapniemy i poczekamy na wiosne, co by juz wreszcie na dobre do nas zawitala...a z odrobina checi i swiadomosci to rzeczywiscie swieta moga byc przez caly rok.

    pozdrawiam najmocniej!
    aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo uroczyście było, ważna chwila dla całej rodziny. Choć tego zamieszania całego wolałabym nie doświadczać ;)
      Buziaki :*

      Usuń
    2. no wlasnie ;)

      usciski!!!

      Usuń
  5. Hihi, takie rozmowy sie zawsze tocza, doslownie.
    A jak jestesmy u tesciow w Tunezji, to jeszcze glosniej i wiecej, jak to u Arabow :)
    Ja wtedy tez przechodze na ichniejszy modus i jezykowo i rodzinnie!
    Piekne zdjecia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, w Tunezji...Zazdroszczę no, zazdroszczę!
      U Was to dopiero święta i biesiady, moje przy nich bledną, nawet z cydrem w tle ;)
      Ściskam :*

      Usuń
  6. Kasiu, nie zastanawiaj się, czy jest sens pisać. Jest!! Nawet nie wiesz ilu osobom "układasz w głowach", ilu osobom pomagają te wpisy. Nie wahaj się. Kolejny wpis, który daje do myślenia zwłaszcza tym, których relacje z rodzinami kolorowe nie są... Dziękuję i ściskam mocno :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, te osoby same sobie pomagają i w głowie układają. Gdyby nie chciały zmian, na nic moje wpisy.
      Ale dziękuję Ci bardzo, bardzo!
      Za to, że jesteś...♥

      Usuń
  7. Ach! Kolejny mądry wpis. Uwielbiam to! Bez sztuczności tak. Masz rękę i głowę do pisania :)
    O tej ucieczce tak dobrze napisałaś. To naprawde jakies czary, ze moje mysli znajduja tutaj odzwierciedlenie. Dziekuje!
    Wasze święta pełne koloru i słońca. Casting z dziadkiem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Jak ja lubię Twoje odwiedziny u mnie ♥
      Casting planujemy, bo dziadek chce wnukowi pomóc w wyborze dziewczyny.
      Ściskam:*

      Usuń
    2. A ja lubię tu zaglądać, sprawdzać czy jest nowe i czytać :)
      Super dziadek!
      Buziaki dla Was :*

      Usuń
  8. Cudowne zdjęcia,,,:)) i cudowny post ,jak zawsze Kasiu :))

    OdpowiedzUsuń