niedziela, 1 listopada 2015

Człowiek

Do szaleństwa kocham swoje życie rodzinne. Swojego syna i męża, swój dom, swoją kuchnię, pokój. Kocham życie domatorki celebrującej poranki i wieczory.
Nie lubię nigdzie wyjeżdżać sama. Nie lubię wyjeżdżać w weekendy. Męczę się okrutnie. Ale z racji swojego zawodu, od czasu do czasu wyjechać muszę, by nową wiedzę zdobyć, ludzi nowych poznać, przekonać się o tym czy o tamtym.
Tego dnia kiedy wstawałam rano, za oknem było ciemno. Ciepło w domu i przyjemnie. A ja wyjeżdżałam do stolicy.
Cicho się ubrałam. Nałożyłam makijaż. Czarny płaszcz i ulubione szare botki. Pocałowałam w czoło syna, mąż odwiózł mnie na autobus. Wyjeżdżałam na dwa dni.
Na przystanku czekały na mnie Magda i Kasia. Wesołe, choć zaspane tak jak i ja.
W autobusie ścisk. Wszyscy szukają miejsc, by się wygodnie wyłożyć i pospać te parę godzin. Kasia zajmuje miejsca na tyle autobusu. Całe 5 miejsc tylko dla nas. I choć z reguły staram się unikać siadania na tyle i przodzie pojazdu, teraz ulegam. Magdy śmiech nas budzi totalnie. Cały autobus drzemie. My siedzimy z tyłu i rozmawiamy. Mijamy mosty, stare domy, jakieś miasta i wsie. Po godzinie jazdy wsiada do autobusu jakaś para. Kasia, która leżała na wolnych miejscach, pokazuje im gestem, że mogą usiąść. Siadają. Ona zasypia na jego ramieniu, my ściszamy głos, żeby jej nie przeszkadzać. Taki zwykły gest, ot, człowieczy.
Wpadamy na ul.O. Szkolenie się zaczyna. Ludzie się do siebie uśmiechają, obserwują, wymieniamy się doświadczeniami.W przerwie obiadowej Magda wyciąga z plecaka sałatkę jarzynową, którą ciągnęła ze sobą z myślą o nas. Jemy. Jest pyszna.Magda jest kochana. Taki z pozoru zwykły człowiek. O sercu wielkim. I kiedy znudzona szkoleniem do granic możliwości wsiadam do taksówki, słyszę z ust Kasi, że szkolenie tylko utwierdziło ją w przekonaniu, że wiedzę mamy ogromną. Takie zwykłe słowa budujące bardzo.
Zmęczone jedziemy do hotelu. Pan kierowca ustaliwszy nasze pochodzenie, z uśmiechem mówi:
- Na Podlasiu byłem. Bimber mi tam kazali pić i babkę ziemniaczaną jeść. Miło wspominam. Liczy nam tylko 13 zł za 3 osoby. Taki gest, taki ot, człowiek.
W recepcji pytam o suszarkę. Dostaję od razu. Pani daje kupony na śniadanie. Uśmiechając się życzy spokojnej nocy. W pokoju Magda stawia na stolik wino. Nie wzięła korkociągu. Zjeżdża windą do recepcji, wraca z przyrządem. Pijemy zdrowie pani recepcjonistki. Takiego zwykłego człowieka.
Dwa dni mijają szybko. I kiedy mamy wracać, spóźnia nam się autobus. Stoimy godzinę w tłumie zmarzniętych pasażerów, którzy na głos przekazują sobie informacje na temat opóźnienia. Żeby się uspokoić, wesprzeć, pośmiać się, wtedy czas szybciej mija. Tacy zwykli ludzie.
Kiedy opadamy na siedzenia w autobusie, zamykam oczy ze zmęczenia. Pod powiekami migocą mi światła wielkiego miasta. Na chwilę je otwieram, by znów leniwie opadły. Rozmyślam. I o paniach prowadzących szkolenie, o Kasi i Magdzie, które znam zaledwie dwa miesiące a mam wrażenie, że całe życie, o panu kierowcy, recepcjonistce, ludziach spotkanych na ulicach, w tramwaju, w sklepie. O ich sercach dobrych i chęciach szczerych.
Bo ile warte jest nasze życie bez drugiego człowieka?
Z drugim człowiekiem podróż szybciej mija, tęsknota za domem staje się mniejsza. Z drugim człowiekiem pomysły w głowie się rodzą i sukces można odnieść szybciej. Drugi człowiek poda dłoń, gdy się potkniesz, nakarmi, kiedy zgłodniejesz.Dzięki drugiemu człowiekowi Magda nie poleciała na twarz, kiedy tramwaj zahamował, bo się na nim wsparła. Na takim obcym, który z troską w oczach ją przytrzymał.

Trzeba sobie budować relacje z drugim człowiekiem idąc przez życie. Pielęgnować wspomnienia, głośno wypowiadać marzenia. Sms wysłać, pytając, czy wszystko w porządku, zadzwonić, spotkać się, wyjechać razem. Być obok, trzymać za rękę, ponarzekać, pośmiać się, łzę wytrzeć.
Bo nam się wydaje, że "dnimy" tylko nasze dni, że życiem swoim żyć musimy, ale to życie nasze z innych żyć się musi składać. Bo dopiero takie życie warte jest przeżycia.


32 komentarze:

  1. ludzie są dobrzy tylko trzeba w to uwierzyć. kiedy sami wysyłamy dobrą energię ona wraca i to samo dzieje się ze złą. dlatego warto otaczać się dobrymi ludźmi i myśleć pozytywnie. no i dużo racji masz w tym, że należy dbac o relacje, nic się samo nie zrobi i nie zadzieje. trzeba pielęgnować (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą absolutnie. Sami wybieramy sobie ludzi, sami decydujemy o tym, czy chcemy dobro szerzyć czy czynić zło, potem to wraca, dziwimy się czasami, że tak szybko i dlaczego, akurat to? A relacje pielęgnować trzeba, inaczej uschną, nie przetrwają. Chociaż uważam, że to, co jest prawdziwe, nigdy się nie kończy...;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ale pięknie to napisałaś.... zgadzam się z każdym słowem <3

    OdpowiedzUsuń
  3. oj taki weekend czasem jest na wage zlota :) a im mniej od innych oczekujemy tym wiecej od nich dostajemy i tym cenniejsze rzeczy :)
    usciski kochana! ja to bym sobie bardzo chetnie do tej wawki kiedys zabladzila, najchetniej na jelonki i jeszcze pare lat do tylu ;)

    pozdrawiam najmocniej
    aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weekend nie był taki zły ;) Żałuję, że aparatu nie wzięłam. Miejsca w torbie na suszarkę nie miałam, co dopiero aparat. Muszę częściej wyjeżdżać, nauczę się organizacji torby ;)
      Ja miast wielkich nie lubię. Wolę wieś, małe, klimatyczne miasteczko. Jeżeli jakieś "big city" to tylko na dni parę, choć nie ukrywam, że warto od czasu do czasu.
      Ściskam Anetko :*

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam gorąco :))

      Usuń
  5. Kasiu, cieszę się strasznie, że wróciłaś :))))). Dziękuję za ten post. Znów tak mi bliski... Wiesz, ja też jestem domatorką. Pewna osoba uświadomiła mi jednak, że ten dom, o który tak dbam, który jest taki bezpieczny, ciepły, stał się w pewnym sensie moim "więzieniem". Masz rację, trzeba wychodzić do ludzi, otworzyć serce, zaufać i być człowiekiem... Ściskam Cię mocno :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, kopniaka mi dałaś to wróciłam ;) Z ludźmi obcować trzeba, człowiek to istota stadna, w towarzystwie być musi, ważne tylko, żeby ludzi dobrych wokół siebie skupiać, od nich czerpać i wśród nich się dobrze bawić.
      Całuję :*

      Usuń
    2. Moja znajoma powiedziała mi kiedyś, że lepiej mieć jednego lub dwóch prawdziwych przyjaciół niż masę pseudoprzyjaciół. Tego się trzymam i to staram się pielęgnować, ale muszę też bardziej otworzyć się na ludzi i świat... Dziękuję, że wróciłaś. Czekałam cierpliwie, nie chciałam Cię przymuszać do pisania, bo wiem, że takie pisanie z przymusu nie sprawia przyjemności, staje się przykrym obowiązkiem. Wiedz, że Twoje posty dają wielu osobom do myślenia i pozostają w głowie na długo. Ściskam Cię Kasiu :)))))

      Usuń
    3. Mądrych znajomych masz, szczęściaro :)
      Nie lubię pisać pod przymusem, ale na szczęście nie muszę. Ostatnio praca mnie pochłonęła maksymalnie, ale kiedy już "wyszłam na prostą", mam nadzieję nadrobić zaległości.
      A te Twoje słowa, to najlepsza zachęta dla mnie, taki kopniak, od którego aż się w głowie kręci ;)
      Dziękuję Ci Olu ♥

      Usuń
  6. Oj, tak to prawda... dlatego bardzo współczuję wszystkim Samotnym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli samotny zrobi pierwszy krok, otworzy drzwi, wypowie słowo, okaże się nagle, że samotnym już nie jest. Wszystko ma swój czas Melu ♥ Miło jest mi Cię tu gościć :)

      Usuń
  7. Niech nigdy nie zabraknie takich ludzi wokół siebie! Pozdrowienia serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja właśnie wróciłam do domatorskiego życia .... marzyłam o takim od kilku lat ... zobaczymy ile wytrzymam ;)))
    Ale ludzi uwielbiam i rozmowy ... i takie zwykłe ludzkie odruchy :)
    Dobrych dni Kasiu :)
    Ps. fajnie, ze znowu piszesz, uwielbiam czytać Twoje słowa ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, ja taka stuprocentowa domatorka jestem ale wiem, że wyjazdy, spotkania towarzyskie potrzebne są do życia jak woda czy chleb. Czasami, szczególnie latem, kiedy mam dość, zamykam się w swoich czterech kątach i nacieszyć się nie mogę nimi. Ale ostatnio spotykam na swojej drodze tylu fantastycznych, mądrych ludzi, że grzechem by było od nich stronić, dlatego cieszę się chwilami spędzonymi i z nimi i z rodziną, jakoś to godzę, o dziwo, teraz ;)

      I Dziękuję Ci za ten Ps. ♥

      Usuń
  9. Tak, to święta prawda nie ma nas bez innych ludzi. Mnie też czasem trudno się wyrwać, bo też jestem typem domatora ale warto, bo przecież poznając, słuchając innych dowiadujemy się też sporo o sobie, a i zresetować się w innym towarzystwie niż domowe też czasem trzeba.

    Ps. Kasiu dobrze, że już wróciłaś do pisania. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Reset potrzebny nam do szczęścia też jest ;)
      Ściskam:*
      Miło mi jest czytać, że jednak ktoś tu wiernie na mnie czekał.
      Postaram się częściej tu z Tobą obcować ♥♥

      Usuń
  10. Czytam czytam i stwierdzam jaka ona mądra, jak fajnie piszę..szkoda że ja tak nie mam. I jeszcze ostatnio takie sytuacje różne że w życiu bym nie zaczęła tak jak ty.. No co mam powiedzieć nawet trochę Ci zazdroszczę.
    Ale mam moje dzieci cudowne ! I za to jestem losu mega wdzięczna. Uściski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, czytam i ja Ciebie i myślę, jakie Ona ma pomysły, jakie cuda tworzy, jak szyje, maluje. Dla mnie przyszycie guzika to nie lada wyczyn jest a na Twoim blogu takie cuda spod Twoich rąk wychodzą i zazdroszczę tych talentów :)
      Tak więc jedna z nas ma to, druga tamto. Jak Bóg dzielił talentem pisarskim, to gdzieś się tam w kolejce zawieruszyłam być może, jak dzielił talentem artystycznym, Ty stałaś pierwsza, ja nie dobiegłam, ale kurde, po duży rozmiar biustu to stanęłam na przodzie, stuknięta ;)

      ŚCISKAM ♥

      Usuń
    2. Potrzebowałam takich słów otuchy. Może i u mnie coś się zmieni. Nie dość, że jestem domatorką to jeszcze wiele razy się przeprowadzałam. Dzięki temu zabrakło tych dalszych i bliższych znajomych, a nawet rodziny, która została bardzo daleko. No i teraz mieszkam na wsi, nie ma dokąd iść to i samotność zaczyna doskwierać. Czytając Twoje słowa, nadzieja we mnie wstąpiła, że może nie zawsze tak będzie...
      Pozdrawiam ciepło i cieszę się, że znów piszesz:))

      Usuń
    3. Anitko, na samotność najlepszy drugi człowiek - jakiś przechodzeń, sąsiad, pani w sklepie - tak do pogadania, może do wypicia kawy czy herbaty potem? Wtedy tęsknota za najbliższymi mniejsza ociupinkę i czas szybciej mija. Takie znajomości to tylko kwestia czasu, zobaczysz.
      Trzymaj się ciepło i wszystkiego dobrego życzę.

      PS. Ja wieś uwielbiam :)

      Usuń
  11. święta racja ,chociaż trudno czasem trafić na człowieka :))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym umieć pisać tak jak Ty!
    Dziękuję za kazde Twoje słowo. Wracam od Ciebie jako lepszy człowiek, lepsza żona i matka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest dla mnie największy komplement. Dziękuję ♥

      Usuń
  13. Kasku ❤️
    inessa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inessko! Jak miło Cię tu widzieć.
      Love ♥

      Usuń
  14. Czekałam na Ciebie 4 miesiące. Warto bylo!
    Pojawiajbsię częściej. Głodna twoich tekstów jestem.
    Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, no cóż ja mogę? Tylko zwykłe dziękuję, choć ono nie wystarczy.
      DZIĘKUJĘ! :*

      Usuń